Obrońcy zwierząt oburzeni groźbami prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej w Łańcucie

Małgorzata Motor
Krzysztof Łokaj
Kobieta nie może stracić mieszkania. Obrońcy zwierząt są oburzeni groźbami prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej w Łańcucie.

Wideo

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
franek
W dniu 17.09.2013 o 18:24, Kiss napisał:

co się stało z opiekunką, ponoć jej niewiadać od paru tygodni???

Podobno wylądowała w szpitalu. Może" dziękować" prezesowi za skuteczną walkę z osobami słabszymi i chorymi. To dopiero się nazywa arogancja władzy. Czas zając się "wszechmogącym" prezesem i jego świtą

G
Gość
W dniu 21.06.2013 o 11:26, ktoś napisał:

kiedys mieszkało sie wśród kulturalnych ludzi, niestety napływowe gówniarstwo, które w wynajmowanych mieszkankach poczuło swobodę i nie potrafi się zachować, stworzyło to co jest.

coś w tym jest

c
co_za_ludzie
W dniu 18.09.2013 o 08:11, power napisał:

TRUTKA NA SZCZURY JEST OGÓLNIE DOSTĘPNA, rozsypać, tam gdzie trzeba, gadostwo spożyje ( nie mam na myśli gryzoni) i po kłopocie.

 

masz sumienie ???

p
power
W dniu 19.08.2013 o 14:35, Grzegorz napisał:

może Prezes posunął się za daleko, ale pytam co ma zrobić jak do kobiety nie dociera. Również jestem przeciwny dokarmianiu jak koty chcą jeść niech polują. Jak są wygłodzone to do schroniska, a nie kolejne będą się kocić.U nas był podobny problem z gołębiami. Odchodów na parapetach na elewacji. Też się znalazły osoby które dokarmiały. Wprowadzono zakaz a osoby które to robiły wywieszaliśmy ich nazwiska którzy byli odpowiedzialni za te dewastacje. Problem się skończył. Jak chce mieć kotki i je dokarmiać to niech się pakuje na wieś. 

TRUTKA NA SZCZURY JEST OGÓLNIE DOSTĘPNA, rozsypać, tam gdzie trzeba, gadostwo spożyje ( nie mam na myśli gryzoni) i po kłopocie.

K
Kiss

co się stało z opiekunką, ponoć jej niewiadać od paru tygodni???

G
Grzegorz

może Prezes posunął się za daleko, ale pytam co ma zrobić jak do kobiety nie dociera. Również jestem przeciwny dokarmianiu jak koty chcą jeść niech polują. Jak są wygłodzone to do schroniska, a nie kolejne będą się kocić.U nas był podobny problem z gołębiami. Odchodów na parapetach na elewacji. Też się znalazły osoby które dokarmiały. Wprowadzono zakaz a osoby które to robiły wywieszaliśmy ich nazwiska którzy byli odpowiedzialni za te dewastacje. Problem się skończył. Jak chce mieć kotki i je dokarmiać to niech się pakuje na wieś. 

a
asdfg

Prezes to poprostu potwor (dopiero co widzialem reportaz w uwadze). Ludzie tego typu powinni co najwyzej zajmowac sie grabieniem lisci, sa nieprzystosowani poprzez kompletny brak empatii do sprawowania jakichkolwiek funkcji publicznych.

o
opiekun gminny
W dniu 28.06.2013 o 09:29, Gość napisał:

skoro to tylko 3 koty, to czemu ta kobieta nie weźmie ich do siebie, zajęłyby w jej mieszkaniu jakieś 2 m2 więc o co chodzi że one musz ą być na polu?

Tak jest. Niech se wezmie te koty do siebie do domu.

Przednia mysl. Popieram w zupelnosci.

G
Gość

skoro to tylko 3 koty, to czemu ta kobieta nie weźmie ich do siebie, zajęłyby w jej mieszkaniu jakieś 2 m2 więc o co chodzi że one musz ą być na polu?

g
golik

Zdaniem sądu koty wolnożyjące można dokarmiać. A kto powinien po nich sprzatać? Sprzątać powinien administrator danego terenu - twierdzi Barbara Grajek z Towarzystwa Pomocy Zwierzętom „Animals”.

 

o
olka
W dniu 18.06.2013 o 12:52, weterynarz napisał:

Czy mi przeszkadzają zwierzęta?Jajeczka pasożytów powszechnie występujące w zwierzęcych odchodach a bardzo często na ich kończynach i sierści, mogą dla malucha skończyć się chorobą, a nawet szpitalem. Wystarczy maleńki uraz, zadrapanie i larwy mogą wniknąć do organizmu powodując bardzo poważne i trudne do leczenia powikłania. A bać się możesz tasiemca, różnego rodzaju glist ludzkich, uwielbiających zwierzęce odchody, salmonelli, toksoplazmozy i pałeczki E. coli.

 

 

a na starość to dzieci niech Pani/Pana się pozbędą bo przecież wycierając tył...ek mogą się czym zarazić. A może tak po prostu co wyznaczony czas odrobaczyć to gigantyczne stado kotów  liczące aż "3" osobniki??

k
ktoś
W dniu 18.06.2013 o 12:17, he he he napisał:

Jak sie mieszka na murzynowie to i sie cierpi.

kiedys mieszkało sie wśród kulturalnych ludzi, niestety napływowe gówniarstwo, które w wynajmowanych mieszkankach poczuło swobodę i nie potrafi się zachować, stworzyło to co jest.

p
potrupachdocelu

Definicja mafii spółdzielczej
Mafia spółdzielcza - organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej, funkcjonująca najczęściej w spółdzielniach-molochach liczących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Działalność organizacji jest oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych. Istnienie organizacji charakteryzuje się nieusuwalnością i nietykalnością władz, nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. "zaprzyjaźnione firmy" oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha (powszechny brak prawa własności, podwyższona przestępczość, skupiska biedy, duża liczba eksmisji, dewastacje mienia).

Głównym narzędziem finansowania organizacji i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych. Legalizacja procederu jest możliwa dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach SM. Wielomilionowe budżety spółdzielni-molochów są źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do "zaprzyjaźnionych firm". Z powodu ogromnych kwot do rozdysponowania, niemożliwe jest księgowanie w spółdzielni wyłącznie fikcyjnych faktur (tylko usług, bez obrotu materiałowego), dlatego klasyczną metodę stanowią zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych). Niejednokrotnie też, w celu zagospodarowania rocznego budżetu realizuje się całkowicie pozbawione sensu ekonomicznego roboty (np. remonty elewacji budynku rok po roku).

Organizacja, manipulując kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowuje jedynie wyselekcjonowana, uprzywilejowana grupa tzw. "zaprzyjaźnionych firm" - często firm członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej i powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców.

Organizacja w celu zapewnienia sobie bezkarności i hegemonii w lokalnej społeczności przenika do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych i biznesu. Spółdzielniane organizacje przestępcze z całego kraju komunikują się ze sobą uzgadniając generalne kierunki polityki organizacji, angażują się też w działalność polityczną, tworząc silne lobby parlamentarne oparte na strukturach partii postkomunistycznych. Naczelnym zadaniem lobby jest przeciwdziałanie reformom w spółdzielczości i torpedowanie wszelkich zmian, które mogłyby doprowadzić do demokratyzacji w funkcjonowaniu spółdzielczości i dać członkom - poprzez uwłaszczenie i podział spółdzielni-molochów - prawo samostanowienia i godnego życia.

 

w
weterynarz
W dniu 16.06.2013 o 08:08, miejomaja napisał:

Mieszkam na osiedlu naście lat, od zawsze koty ich odchody i smiecie były i są nadal, i 1 raz słysze o akceptacji przez mieszkańców. Jest zaledwie 3 koty bezpańskie o które jest ta afera. Niewidze problemu by je dopaść i wywieść do schorniska, a jak Ta Pani te kocha tak kocha to niech sobie je do mieszkania weźmie, o tyle  w tym temacie !I do mojej wypowiedzi wyczuwam 100% akceptacji mieszkaniców.

Czy mi przeszkadzają zwierzęta?

Jajeczka pasożytów powszechnie występujące w zwierzęcych odchodach a bardzo często na ich kończynach i sierści, mogą dla malucha skończyć się chorobą, a nawet szpitalem. Wystarczy maleńki uraz, zadrapanie i larwy mogą wniknąć do organizmu powodując bardzo poważne i trudne do leczenia powikłania. A bać się możesz tasiemca, różnego rodzaju glist ludzkich, uwielbiających zwierzęce odchody, salmonelli, toksoplazmozy i pałeczki E. coli.

h
he he he
W dniu 18.06.2013 o 10:43, ktoś napisał:

A pamięta Pani ankietę nt czy koty przeszkadzają czy nie? Tak, wiekszość była na "tak" ale były również osoby, którym to nie przeszkadzało, więc trochę źle Pani wyczuwa.Mieszkam od dziestu lat i nigdy żaden kot nie utrudniał mi spokojnego mieszkania na osiedlu, natomiast lokatorzy i owszem. Żadne zwierzę nie jest wredną, złośliwą istotą, która zrobi komuś specjalnie na złość: zaleje okna, wyrzuci przez nie śmieci, urządzi nocne imprezki, wymiotuje przez okno... Długo by wymieniać. Ale widać co kto lubi i co ma do roboty, że wymysla takie a nie inne problemy.

Jak sie mieszka na murzynowie to i sie cierpi.

Dodaj ogłoszenie