Od kontrowersyjnych buspasów w Rzeszowie nie ma odwrotu

Bartosz Gubernat
Archiwum
Zapowiedziane na przyszły rok uruchomienie buspasów ciągle budzi w mieście skrajne emocje.

- Nie może być tak, że decyzją urzędników ludzie będą na siłę przesadzani z samochodów do autobusów. A wyznaczenie buspasów nie jest niczym innym. Urzędnicy liczą, że stojąc w korkach, kierowcy w końcu ulegną, zostawią samochody w domu i zaczną korzystać z MPK. Jakim prawem zatruwają życie tym, którzy mają auta i płacą za ich utrzymanie niemałe pieniądze? To się w głowie nie mieści - grzmi pan Stanisław.

Zapowiadane od kilku lat buspasy zaczną działać w mieście w przyszłym roku. Na ul. Lubelskiej i Warszawskiej zaczną się w rejonie skrzyżowań z al. Wyzwolenia. Dalej poprowadzą przez ul. Marszałkowską i wiadukt Tarnobrzeski do ronda Dmowskiego. Tu rozejdą się w dwóch kierunkach i pobiegną przez al. Piłsudskiego do ul. Targowej oraz przez al. Cieplińskiego i ul. Lisa-Kuli aż do skrzyżowania ul. Dąbrowskiego z al. Powstańców Warszawy.

We wszystkich przypadkach o dobudowie dodatkowych pasów nie ma jednak mowy. Autobusy zajmą po jednym, istniejącym pasie ruchu w każdym kierunku. Zdaniem kierowców, o ile na sześciopasmowej al. Cieplińskiego nie utrudnią ruchu, na pozostałych ulicach będą przyczyną gigantycznych korków.

- Co będzie, gdy z czterech pasów ruchu na al. Piłsudskiego dwa zostaną zajęte dla autobusów? To proste, samochody skumulują się na dwóch pozostałych pasach i czas przejazdu mocno się wydłuży - nie ma wątpliwości pan Bronisław, taksówkarz.
Autobusy priorytetem

W ratuszu odpowiadają, że zdają sobie z tego sprawę, ale od buspasów nie ma odwrotu.

- Kiedyś jeden samochód przypadał na klatkę schodową w bloku. Dziś nierzadko po dwa auta są w jednej rodzinie. W tej chwili w mieście jest zarejestrowanych 100 tysięcy aut, drugie tyle wjeżdża do Rzeszowa codziennie z sąsiednich gmin. Korki będą coraz większe i musimy na nie reagować - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Buspasy mają zachęcić ludzi do zostawienia samochodów w domu i jazdy autobusami. - Jakieś priorytety trzeba przyjąć. Rozsądniej jest ułatwić ruch pojazdom, które wiozą stu pasażerów. Prywatnymi autami najczęściej jeździ sam kierowca - dodaje Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Zieleni.

Kierowcy z taką argumentacją jednak się nie zgadzają. - To dobrze, że miasto chce poprawić jakość komunikacji zbiorowej. Ale jakim prawem chce to robić kosztem pozostałych kierowców? To niesprawiedliwe - mówi pan Stanisław.

- Każdy ma wybór, nikomu nie zabraniamy z jazdy szybkimi autobusami. Niestety, ale układ drogowy miasta nie pozwala na budowę kolejnych pasów ruchu. Al. Cieplińskiego, ul. Dąbrowskiego i Lisa-Kuli poszerzyliśmy już maksymalnie. Bardziej się nie da - odpowiada Maciej Chłodnicki.

Urzędnicy obiecują jednak, że zasady korzystania z buspasów postarają się opracować tak, aby ruch utrudnić w jak najmniejszym stopniu. Prawdopodobnie zakaz ruchu będzie na nich obowiązywał tylko w określonych godzinach, a poza autobusami będą mogli z nich korzystać także rowerzyści i kierowcy taksówek.

Rozważana jest także możliwość wpuszczenia samochodów, które będą wiozły przynajmniej trzy osoby. Takie rozwiązanie obowiązuje już na al. Sikorskiego.

Rezygnacja z wprowadzenia buspasów jest niemożliwa, ponieważ miasto musiałoby wówczas zwrócić ponad 350 mln zł unijnej dotacji na tzw. program transportowy. Za te pieniądze kupiło m.in. 80 nowych autobusów.

Wideo

Komentarze 83

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wloka swiatowa
W dniu 20.05.2016 o 10:46, Marlon napisał:

Bus-pas na Sikorskiego to porażka!? Po bus-pasie w godzinach niedozwolonych jeździ więcej osobówek, tylko kierowca niż po pasie "normalnym". Albo zlikwidować bus-pas albo przestrzegać przepisów i pouczać, gdzie jest Policja!!!

W krajach zachodu BUS-PAS zjawia sie dopiero okolo 100 metrow przed skrzyzowaniem jako ostatni skrajny pas ruchu. Przed skretem w lewo zapala sie na sygnalizatorze najpierw biala liera"B" a po kilkunastu sekundach (czas na przejazd 1 autobusu) zapala sie dopiero zielone swiatlo dla pojazdow skrecajacych w lewo.

Poza skrzyzowaniem nie ma juz BUS-PASA.

Widzialem w wielkich miastach zachodu o ogromnym natezeniu ruchu na niektorych ulicach, pasy ruchu tylko dla autobusow i pojazdow w ktorych znajduje sie MINIMUM 3 osoby (w okreslonych TYLKO godzinach), a bylo to kontrolowane kamerami bardzo rygorystycznie.

M
Marlon

Bus-pas na Sikorskiego to porażka!? Po bus-pasie w godzinach niedozwolonych jeździ więcej osobówek, tylko kierowca niż po pasie "normalnym". Albo zlikwidować bus-pas albo przestrzegać przepisów i pouczać, gdzie jest Policja!!!

p
pyton
W dniu 01.09.2014 o 20:33, ea napisał:

Co to jest "lezansk"? A "kopcom'?  Z ciebie to dopiero wiochmen, nawet pisać nie potrafisz po polsku a głos zabierasz..

a Ty pewnie jesteś z Lancuta lub z Ekwadoru ?

b
bloger
W dniu 02.09.2014 o 17:42, Greg napisał:

  Gratuluję pomysłu. Wtedy w Rzeszowie zostaną tylko tacy bystrzy mieszkańcy jak ty. Czytając twoją wpis, całkowicie ignorujący polską interpunkcję i gramatykę, już widzę jak rośnie poziom nauczania w rzeszowskich szkołach, jak w firmach powstają innowacyjne pomysły, a wszystkim żyje się "dostatnio". Propnuję pójść jeszcze dalej. Wzorem Władimira Władimirowicza Putina - "Słońca Wschodu" Rzeszów powinien ogłosić samowystarczalność. Nie sprowadzać niczego spoza jego granic, bo przecież musieliby mieszkańcy obcych miejscowości wjeżdżać do miasta, zabierali by pracę jego mieszkańcom. Niech każdy hoduje sobie świnie i kury na balkonie wieżowca na Nowym Mieście, szyje ubranka z samodzielnie uprawianego lnu w doniczkach itd.Ale za to rzeszowskim urzędnikom dalej będzie wszystko wolno. Np. sunąć swoimi wypasionymi brykami po rzeszowskich deptakach - bo przecież oni w korkach stać nie muszą. 

greg ten wątek jest o bus pasach ,anie polskiej ortografii.Jezeli masz problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu ,proponuję czytać komiksy.Taką literaturę wymyślono z myslą o  tobie podobnych

k
kierowca

w ramach protestu proponuję blokować autobusy przed skrzyżowaniami bo tam nie będzie buspasów

p
pasażerka
W dniu 02.09.2014 o 03:00, rzeszowski realista napisał:

Moim zdaniem decyzja by wymalować bus-pasy na wąskich, 2-pasmowych w 1 kierunku ulicach Rzeszowa jest nieprzemyślana i skandaliczna. Transport prywatny, prywatny biznes i przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą poniosą z tego powodu ogromne straty. Bo miasto stanie się zakorkowane i nieprzejezdne. Będzie o wiele więcej wypadków i stłuczek bo kierowcy częściej będą sobie nawzajem zajeżdżać pasy ruchu i wykonywać więcej nieprzewidzianych manewrów. Wiele towarów nie będzie dostarczonych na czas i wiele usług będzie mieć opóźnienia w realizacji. Do tego miasto będzie totalnie zatruwane przez spalinowy smog z samochodów stojących w wielokilometrowych korkach na ulicach na których będzie tylko 1 ogólnodostępny pas. Nie ma co liczyć też że zakorkowanie ruchu dotyczyć będzie tylko centrum. Korki na pewno powstaną też i na takich ulicach jak Rejtana, Szopena, Hetmańska, Kochanowskiego i innych gdzie nie będzie bus-pasów, a gdzie kierowcy będą starali się tymi ulicami je ominąć. Nawet przez te, obecnie w miarę drożne ulice ciężko będzie szybko przejechać nie tylko autem ale i karetkom pogotowia, policji czy straży pożarnej. A te duże, obecnie instalowane tablice informacyjne o korkach w mieście wtedy na niewiele się przydadzą. W sytuacji gdy nadal nie będzie oddana do użytku autostrada z Rzeszowa do Jarosławia i nie będzie jeszcze gotowy most na Wisłoku między ul. Ciepłowniczą a Lubelską miasto czeka totalny, komunikacyjny kataklizm. Nie da się bowiem z dnia na dzień zmienić przyzwyczajeń mieszkańców Rzeszowa by nagle tłumnie przesiedli się z aut prywatnych do autobusów. Zwłaszcza przy tak wygórowanych cenach biletów MPK jakie są w naszym mieście. Na pewno wprowadzenie darmowych przejazdów lub za przysłowiową „złotówkę” byłoby najlepszym rozwiązaniem. Do tego nie zawsze można wszystko przewieźć autobusem, zwłaszcza dużych przedmiotów i trzeba wtedy korzystać z własnego środka transportu. Tak czy inaczej lepiej było w ogóle nie brać tych pieniędzy z programu unijnego, bo straty spowodowane po nieprzemyślanej decyzji o uruchomieniu bus-pasów będą dla miasta większe niż te 350 mln zł...

Mieszkańcy już jeżdżą autobusami , tylko przyjezdni z sasiednich gmin musza jechać autem no bo co by ludzie powiedzieli ,że on czy ona jedzie autobusem.W/g nich to styd i taka jest mentalność wiochy.

p
pasażerka

I z gminy Krasne też , na nogach.

p
pasazerka

Mieszkańcy gminy Trzebownisko niech chodza do Rzeszowa na nogach i już

będzie luźniej na pasach dla samochodów osobowych.

Bus -pasy są konieczne.

i
insp Wudz Komunikacji
W dniu 02.09.2014 o 20:46, instruktor napisał:

Art. 18.1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.2. Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jak widać powyżej, Prawo o Ruchu Drogowym nie mówi słowa o PIERWSZEŃSTWIE autobusu! Nakłada na kierującego "umożliwić kierującemu autobusem" włączenie się do ruchu, TO NIE TO SAMO!Art. 17.1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego(...) 2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.Autobus WŁĄCZA SIĘ DO RUCHU i na jego kierującym spoczywają takie same obowiązki jak na każdym innym kierującym podczas włączania się do ruchu. Jedyna różnica polega na tym, że kierujący innymi pojazdami powinni mu to umożliwić, a więc "pomóc" włączyć się do ruchu zwalniając, lub nawet zatrzymując się. Autobus (kierujący nim) NIE JEST jednak ŚWIĘTĄ KROWĄ, która może od tak sobie wyjechać na drogę i liczyć że w razie kolizji będzie niewinny. Wiele wyroków sądowych potwierdza, że kierujący autobusem został uznany winny w podobnych sprawacz, gdyż nie upewnił się, że może wykonać swój manewr bezpiecznie.Żeby było jasne, należę do tych kierowców, którzy umożliwiają kierowcom autobusów wyjazd z zatoki, bo tak wynika chociażby z przepisów i mojej kultury na drodze. Ale pójdę na wojnę z każdym kierowcą autobusu, który włączy kierunkowskaz (albo i nie) i sekundę później wjedzie mi w bok.To właśnie takie aroganckie zachowania na drodze powodują agresję kierowców i fakt, że w Polsce jest tyle chamstwa na drodze. Ludzie nie znają przepisów, ale każdemu się wydaje że ma pierwszeństwo...A tego że "autobus jest pojazdem uprzywilejowanym" wcale nie skomentuję, uśmiechnę się jedynie szeroko. To świadczy o naprawdę niskim poziomie Pana jako kierowcy. Polecam poczytać przepisy zamiast wypisywać bzdury w komentarzach..

Aby wyrazniej wytlumaczyc to ludziom nie orientujacym sie zbyt dokladnie w skutkach wypadkow podaje dwa przyklady.

1. Gdy w wypadku uszkodzony jest BOK autobusu (a nie przedni kierunkowskaz i lampa na rogu autobusu) to WINIEN jest kierowca pojazdu ktory nie pozwolil wyjechac autobusowi z zatoczki.

2. Natomiast jezeli uszkodzony jest BOK pojazdu a w autobusie TYLKO kierunkowskaz, lampa, lusterko itp WINNY JEST KIEROWCA AUTOBUSU. To wlasnie etedy kierowca autobusu wymusil pierwszenstwo i nie sprawdzil czy moze wykonac manewr wlaczenia sie do ruchu.

i
inspekt Wydz Komunikacji

Aby wyrazniej wytlumaczyc to ludziom nie orientujacym sie zbyt dokladnie w skutkach wypadkow podaje dwa przyklady.

Art. 18.

1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.

2. Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.

 Jak widać powyżej, Prawo o Ruchu Drogowym nie mówi słowa o PIERWSZEŃSTWIE autobusu! Nakłada na kierującego "umożliwić kierującemu autobusem" włączenie się do ruchu, TO NIE TO SAMO!

Art. 17.

1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego(...)

 

2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.

Autobus WŁĄCZA SIĘ DO RUCHU i na jego kierującym spoczywają takie same obowiązki jak na każdym innym kierującym podczas włączania się do ruchu. Jedyna różnica polega na tym, że kierujący innymi pojazdami powinni mu to umożliwić, a więc "pomóc" włączyć się do ruchu zwalniając, lub nawet zatrzymując się. Autobus (kierujący nim) NIE JEST jednak ŚWIĘTĄ KROWĄ, która może od tak sobie wyjechać na drogę i liczyć że w razie kolizji będzie niewinny. Wiele wyroków sądowych potwierdza, że kierujący autobusem został uznany winny w podobnych sprawacz, gdyż nie upewnił się, że może wykonać swój manewr bezpiecznie.
Żeby było jasne, należę do tych kierowców, którzy umożliwiają kierowcom autobusów wyjazd z zatoki, bo tak wynika chociażby z przepisów i mojej kultury na drodze. Ale pójdę na wojnę z każdym kierowcą autobusu, który włączy kierunkowskaz (albo i nie) i sekundę później wjedzie mi w bok.
To właśnie takie aroganckie zachowania na drodze powodują agresję kierowców i fakt, że w Polsce jest tyle chamstwa na drodze. Ludzie nie znają przepisów, ale każdemu się wydaje że ma pierwszeństwo...
A tego że "autobus jest pojazdem uprzywilejowanym" wcale nie skomentuję, uśmiechnę się jedynie szeroko. To świadczy o naprawdę niskim poziomie Pana jako kierowcy. Polecam poczytać przepisy zamiast wypisywać bzdury w komentarzach..

1. Gdy w wypadku uszkodzony jest BOK autobusu (a nie przedni kierunkowskaz i lampa na rogu autobusu) to WINIEN jest kierowca pojazdu ktory nie pozwolil wyjechac autobusowi z zatoczki.

2. Natomiast jezeli uszkodzony jest BOK pojazdu a w autobusie TYLKO kierunkowskaz, lampa, lusterko itp WINNY JEST KIEROWCA AUTOBUSU. To wlasnie wtedy kierowca autobusu wymusil pierwszenstwo i nie sprawdzil czy moze wykonac manewr wlaczenia sie do ruchu.

i
instruktor
W dniu 02.09.2014 o 20:40, Gość napisał:

kmiocie nie ma pierwszenstwa , nalezy mu um ozliwic wyjazd z zatoczki ale nie jest to nakaz  baranie sam sie doucz bos ty jest kmiot

Art. 18.

1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.

2. Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.

 Jak widać powyżej, Prawo o Ruchu Drogowym nie mówi słowa o PIERWSZEŃSTWIE autobusu! Nakłada na kierującego "umożliwić kierującemu autobusem" włączenie się do ruchu, TO NIE TO SAMO!

Art. 17.

1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego(...)

 

2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.

Autobus WŁĄCZA SIĘ DO RUCHU i na jego kierującym spoczywają takie same obowiązki jak na każdym innym kierującym podczas włączania się do ruchu. Jedyna różnica polega na tym, że kierujący innymi pojazdami powinni mu to umożliwić, a więc "pomóc" włączyć się do ruchu zwalniając, lub nawet zatrzymując się. Autobus (kierujący nim) NIE JEST jednak ŚWIĘTĄ KROWĄ, która może od tak sobie wyjechać na drogę i liczyć że w razie kolizji będzie niewinny. Wiele wyroków sądowych potwierdza, że kierujący autobusem został uznany winny w podobnych sprawacz, gdyż nie upewnił się, że może wykonać swój manewr bezpiecznie.
Żeby było jasne, należę do tych kierowców, którzy umożliwiają kierowcom autobusów wyjazd z zatoki, bo tak wynika chociażby z przepisów i mojej kultury na drodze. Ale pójdę na wojnę z każdym kierowcą autobusu, który włączy kierunkowskaz (albo i nie) i sekundę później wjedzie mi w bok.
To właśnie takie aroganckie zachowania na drodze powodują agresję kierowców i fakt, że w Polsce jest tyle chamstwa na drodze. Ludzie nie znają przepisów, ale każdemu się wydaje że ma pierwszeństwo...
A tego że "autobus jest pojazdem uprzywilejowanym" wcale nie skomentuję, uśmiechnę się jedynie szeroko. To świadczy o naprawdę niskim poziomie Pana jako kierowcy. Polecam poczytać przepisy zamiast wypisywać bzdury w komentarzach..

G
Gość
W dniu 02.09.2014 o 19:46, Dd napisał:

No dobrze , tam u siebie na wsi możesz autobusu nie wpuszczać, no ale w terenie zabudowanym autobus wyjeżdżający z zatoki, ma kmiocie pierszeństwo. Ciekawe ile łapówy dałeś za swoje prawo jazdy.

kmiocie nie ma pierwszenstwa , nalezy mu um ozliwic wyjazd z zatoczki ale nie jest to nakaz  baranie sam sie doucz bos ty jest kmiot

D
Dd
W dniu 01.09.2014 o 21:26, x men napisał:

ludziska w pewnych mometach autobusy beda musialy jechac normalnymi pasami i tu ich mamy, blokujmy autobusy ile sie da nie puszczajmy , nie wypuszczajmy z zatok przystankowych , nie mamy takiego obowiazku , zorganizujmy akcje ,blokada autobusów , re marne urzędniczyny z nami nie wygraja

No dobrze , tam u siebie na wsi możesz autobusu nie wpuszczać, no ale w terenie zabudowanym autobus wyjeżdżający z zatoki, ma kmiocie pierszeństwo. Ciekawe ile łapówy dałeś za swoje prawo jazdy.

j
jasio p
W dniu 02.09.2014 o 18:21, Tom napisał:

To że robiła to firma z Polski (konkretnie z Krakowa) nie oznacza że ci ludzie mieli choćby minimalną wiedzę o tym jak funkcjonuje ruch w mieście - zrobili jak to krakusy program na odpier***

Poniekąd masz trochę racji w tym co piszesz - bo przecież miasto "zrezygnowało" w pewnym momencie z ich usług ;-)

Tylko czemu sprawa nie zakończyła się w Sądzie i uzyskaniem odszkodowania przez Ratusz ?

 

Poza tym, w powtórzonym przetargu na dokończenie tzw Programu Transportowego wygrała ta sama krakowska firma, która była od samego początku głównym i w zasadzie jedynym podwykonawcą APII, którą wyrzucono z kontraktu  !!!
Sprawa ta w zasadzie nadaje się dla Prokuratury lub przynajmniej NIK-u...

T
Tom
W dniu 02.09.2014 o 18:02, konrad napisał:

Trudno się z Tobą nie zgodzić.W każdej dziedzinie życia Polakom  przypada rola podwykonawcy.To taka nasza ,,murzyńskość,, żeby pojechać klasykiem. 

 

To że robiła to firma z Polski (konkretnie z Krakowa) nie oznacza że ci ludzie mieli choćby minimalną wiedzę o tym jak funkcjonuje ruch w mieście - zrobili jak to krakusy program na odpier*** - "niech się rzeszowiaki męczą za własne pieniądze z tym co wymyślimy" . Rzeszów żeby zakupic nowe autobusy wcale nie potrzebował żadnego programu komunikacyjnego ; wystarczyło kupowac co roku 8-10 autobusów jak to robiono wcześniej za Szlachty a po 12 latach (które minęły) mielibyśmy 100-120 autobusów bez łaski i za unijne pieniądze, bez durnego programu dla jakiejś metropolii czy centrum turystycznego którym Rzeszów nigdy nie będzie.

po miesiącu-dwóch "program" wyląduje w koszu albo Ferenc na taczkach...

 

Dodaj ogłoszenie