Od soboty kolejne obostrzenia. - To cios w branżę handlową. Zamykają nas tuż przed świętami - skarżą się przedsiębiorcy z Podkarpacia

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Od środy mieszkańcy Podkarpacia szturmują galerie handlowe. Od soboty nie zrobią już tam zakupów.
Od środy mieszkańcy Podkarpacia szturmują galerie handlowe. Od soboty nie zrobią już tam zakupów. Aneta Żurek / Polska Press
Znów zamkniętych zostaje wiele sklepów w galeriach handlowych, z wyjątkiem m.in. spożywczych, aptek i drogerii, salonów prasowych, księgarni, sklepów zoologicznych i z artykułami budowlanymi. - Przykre jest to, że restrykcje wchodzą w okresie przedświątecznym, który dla handlu jest szalenie ważny. To dla naszej branży kolejny, poważny cios - mówi Robert Wróbel, dyrektor ds. marketingu w Centrum Kulturalno - Handlowym Millenium Hall w Rzeszowie.

Adam Niedzielski, minister zdrowia w środę ogłosił, że od soboty aż do 9 kwietnia w całym kraju obowiązują takie same obostrzenia, jak dotąd w czterech województwach z tzw. czerwonej strefy.

- Trzecia fala gwałtownie przyśpiesza. Wobec tej sytuacji musimy podjąć zdecydowane kroki -

mówił szef resortu zdrowia.

Bardzo dużo nowych zakażeń koronawirusem

W czwartek, niestety, zanotowano rekordową liczbę potwierdzonych nowych przypadków koronawirusa w kraju: 27 278. Z tego na Podkarpaciu 1449! W piątek jest podobnie - prawie 26 zachorowań w Polsce, 1334 na Podkarpaciu. Czwartkowe dane o liczbie szkół podstawowych i przedszkoli z zawieszonymi przez koronawirusa zajęciami były zatrważające. Liczba sięgnęła już 85 placówek. W poniedziałek najmłodsi uczniowie, czyli z klas 1-3, nie wrócą już na normalne, tradycyjne lekcje, tylko czeka ich z powrotem nauka zdalna. Na razie do 9 kwietnia, a co będzie dalej, okaże się po świętach wielkanocnych.

Z jakimi restrykcjami przyjdzie nam się zmierzyć od 20 marca? Na pewno z ponownym zamknięciem wielu sklepów w galeriach handlowych.

- Możemy się z zaleceniami rządu zgadzać lub nie, ale musimy je zrealizować. Przykre jest to, że restrykcje wchodzą właśnie w tym momencie przedświątecznym, który dla handlu jest szalenie ważny. Jest to więc dla naszej branży kolejny, poważny cios. Pod wieloma aspektami, ale przede wszystkim finansowym. W salonach pojawiły się nowe, wiosenne kolekcje. Wszyscy się przygotowali. Każdy chciał stworzyć dla swoich klientów jak najlepszą ofertę. Już to się ładnie rozkręciło i niestety, znowu stop

- mówi mówi Robert Wróbel, dyrektor ds. marketingu w Centrum Kulturalno - Handlowym Millenium Hall w Rzeszowie.

Mieszkańcy od środy szturmują galerie handlowe

Dyrektor zwraca uwagę, że natychmiast po środowym ogłoszeniu decyzji ministra zdrowia o częściowym lockdownie, galeria zapełniła się ludźmi po brzegi.

- W czwartek i piątek jest to samo. Na początku tygodnia nie było jakiegoś nadmiernego ruchu, tylko każdy robił zakupy komfortowo, w bezpiecznych odległościach, z zachowaniem dystansu, bezpiecznie i z wszystkimi obowiązującymi zasadami. Wydaje mi się zatem, że można było nad centrami handlowymi zapanować, nie zamykając w nich większości punktów, bo przecież sklepy poza galeriami normalnie będą czynne. Natomiast bezwzględnie należy się skupić się na przestrzeganiu rygorów sanitarnych w każdym otwartym miejscu bez względu na to czy jest to galeria handlowa, mały sklepik spożywczy czy market budowlany

- wylicza Wróbel.

W galeriach handlowych, jak podczas poprzedniego lockdownu, czynne będzie wszystko, co tylko jest możliwe, czyli usługi, sklepy spożywcze, drogerie, apteki, punkty z prasą.
- Rozpoczęliśmy w środę kiermasz włoski. Przyjechali do nas Włosi z kapitalnymi serami, oliwami, szynkami, pomidorami. Tłumaczymy im, jak sytuacja ma wyglądać od soboty. Zobaczymy, czy zdecydują się pozostać, bo teoretycznie mogliby, tylko wiadomo, że skala odwiedzin ma wpływ na organizowanie takiego jarmarku. Jeśli tych nie będzie to dla nich duża strata - tłumaczy dyr. Wróbel.

Czy to czasowe zamykanie galerii sprawiło, że ktoś z najemców nie przetrwał? - Wiemy, że są firmy, które koncentrują się na ograniczeniu punktów stacjonarnych m.in. z racji tego, że handel przesunął się do sieci, ale właśnie Millenium Hall zostało wskazane i wybrane, aby tutaj wszystkie duże sieci i marki były reprezentowane. Dlatego niektóre salony zostaną powiększone tak aby nasz klient miał dostęp do pełnych kolekcji.

Znów zamknięte hotele, trzeba odwoływać rezerwacje

Obowiązujące od soboty restrykcje dotyczą także hoteli, które nie będą mogły gościć turystów, a jedynie osoby będące w podróży służbowej. To kolejny cios dla tej branży, która krzyczy o pomoc notując ogromne straty finansowe.

- Mam nadzieję, że lockdown nie będzie wydłużany. Nawet nie dopuszczam takiej możliwości, bo jesteśmy przecież w przededniu sezonu

- mówi Daniel Wojtas, współwłaściciel Hotelu Skalny SPA w Polańczyku.

- Czeka nas kolejny, trudny okres. Liczymy na wydłużenie tarczy i kolejne wsparcie. Inaczej sobie tego nie wyobrażamy, ale najgorszy jest sposób wprowadzania tych obostrzeń, nie do przyjęcia. Przecież o tym wszystkim można było powiedzieć tydzień, dwa tygodnie wcześniej - mówi Daniel Wojtas. - Co mamy zrobić z gośćmi, którzy już mają rozpoczęty pobyt w naszym hotelu albo przyjechali do nas wczoraj? Ciągle nie znamy odpowiedzi na te pytania. Najpierw pracujemy, żeby w jakiś sposób sprzedać weekend, sezon, ferie, święta, a później mamy dwa dni, żeby to odwoływać. Rozumiemy, że pandemia przyspieszyła, że sytuacja jest trudna, ale nie można z dnia na dzień robić takich kroków, bo to budzi najwięcej problemów.

Mówi, że na Wielkanoc mieli pełne obłożenie z możliwego (czyli 50 procent miejsc).

- To właśnie w ostatnim tygodniu, tych rezerwacji było najwięcej. W tej chwili przez tydzień będziemy je odwoływać, zwracać zaliczki, korygować faktury

- zwraca uwagę.

Przyznaje, że w tej branży najgorszy jest ten brak perspektywy. - Widzimy, że bardzo trudno jest cokolwiek zaplanować. Trudna sytuacja tworzy się na rynku pracy. Nie wiemy, czy mamy zatrudniać ludzi, zwalniać, przytrzymać, wysłać na urlopy.

Zaznacza, że dotychczas nikogo nie zwolnili, choć pracownicy nie wyrabiali godzin, gdy było słabe obłożenie. - Znajdujemy dla ludzi różne zajęcia, także gospodarcze. Tych, których mogliśmy, zaangażowaliśmy nawet w prace budowlane, bo realizujemy projekty unijne.

Z projektu Polski Wschodniej budują w Lesku aparthotel, w którym chcą otworzyć fabrykę czekolad. Mają czas do końca maja przyszłego roku.

Hotelarze z Podkarpacia liczą straty

Jakie macie straty przez COVID-19?
- Ogromne. W styczniu - 700 tys. w stosunku do ubiegłego roku. To są pieniądze, które przeznaczaliśmy również na inwestowanie. Z rządowej Tarczy wystarcza nam w części na pokrycie kosztów, dlatego możemy utrzymać pracowników, ale brakuje pieniędzy na inwestycje. Nasza firma, jak zresztą pewnie wiele innych, jest w szczególnym położeniu, właśnie dlatego, że ma rozpoczęte projekty, których nie da się przerwać. Jesteśmy związani umowami. Dlatego musimy się zadłużać, szukać innego finansowania - tłumaczy Daniel Wojtas.

Hotelarze przyznają, że jakiekolwiek kolejne utrudnienia to tak naprawdę już nie kopanie, a grzebanie leżącego.

- Turystyka krajowa i tak jest w lepszej sytuacji, niż zagraniczna. Jeszcze ciężej mają biura podróży. Choć my też mamy agencję turystyczną, która w zasadzie nie funkcjonuje, jest zamrożona

- dodaje przedsiębiorca z Polańczyka.

Co jeszcze będzie zamknięte od soboty? Teatry, muzea, galerie sztuki, kina (zakaz projekcji filmów dotyczy również domów i ośrodków kultury), baseny (wyjątkiem są baseny w podmiotach wykonujących działalność leczniczą i dla członków kadry narodowej), sauny, solaria, łaźnie tureckie, salony odchudzające, kasyna, stoki narciarskie, kluby fitness i siłownie. Ponadto obiekty sportowe (mogą działać wyłącznie na potrzeby sportu zawodowego i bez udziału publiczności).


ZOBACZ TAKŻE: Formularz internetowy miał ułatwić dostęp do testów na COVID-19. „Realizacja pozostawia wiele do życzenia”

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pjoter
19 marca, 13:50, Gość:

jaki cios gdyby zamkneli spożywczaki o był by cios a tak nie ma tragedi w końcu każdy może brać kredyt i branze zmienić

19 marca, 16:11, qqs:

Łatwo powiedzieć - wyobraź sobie, że masz podpisaną umowę na lokal, musisz co miesiąc płacić kupę kasy.... Pie$#^#$% jest łatwo....

To coś słaby biznesik jak nie ma kasy. Trzeba planować do przodu.

q
qqs
19 marca, 13:50, Gość:

jaki cios gdyby zamkneli spożywczaki o był by cios a tak nie ma tragedi w końcu każdy może brać kredyt i branze zmienić

Łatwo powiedzieć - wyobraź sobie, że masz podpisaną umowę na lokal, musisz co miesiąc płacić kupę kasy.... Pie$#^#$% jest łatwo....

G
Gość

jaki cios gdyby zamkneli spożywczaki o był by cios a tak nie ma tragedi w końcu każdy może brać kredyt i branze zmienić

Dodaj ogłoszenie