Odcięci od świata z powodu pandemii koronawirusa. Młodzi opowiadają, jak radzą sobie z życiem w izolacji

Kinga Dereniowska
Kinga Dereniowska
„Boję się o rodziców”. „Nie wiem, czy wychodząc do sklepu, się nie zarażę”. „Tęsknię za wolnością”. Czego boją się młodzi ludzie podczas pandemii koronawirusa? Za czym tęsknią, siedząc zamknięci w czterech ścianach swoich domów? Sprawdzamy, jak smakuje życie w czasach zarazy.

Ewelina codziennie jeździ na rowerze do pracy. Pracuje jako grafik w rzeszowskiej firmie. Jej pracodawca nie zdecydował się na wysłanie pracowników na pracę zdalną.

- Nie spodziewałam się, że droga do pracy da mi tyle radości - zachwyca się dziewczyna. - Kierowcy samochodów są bardziej wyrozumiali i do pracy docieram nie w pół godziny, jak zawsze, a w 15 minut!

Ewelina zauważa też, że dzięki temu, że jest zmuszona siedzieć w domu, ma więcej czasu dla swojej pasji, czyli rysowania. I docenia też to, że razem ze swoim partnerem, z którym mieszka, mają dla siebie więcej czasu.

- Można bardziej się zbliżyć do siebie - zaznacza filozoficznie dziewczyna.

Berenika pracuje zdalnie z domu. Na szczęście mieszka na wsi pod Łańcutem, więc ma duży ogród, gdzie może wychodzić, aby pooddychać świężym powietrzem. Ale jej życie się zmieniło:

- Czas przed świętami był dużo spokojniejszy niż zazwyczaj, nie było pośpiechu, miałam czas na umycie okien w całym domu, czego nigdy przed świętami nie robiłam - przyznaje. - Ma też więcej czasu dla swoich pupili. - Teraz codziennie wychodzę z psem, bawię się z kotem. Odkryłam swoje możliwości kulinarne i cukiernicze, wcześniej gotowałam to, co można zrobić szybko, a po ciasta szłam do cukierni.

Marcin jest studentem Uniwersytetu Rzeszowskiego. Mieszka w bloku w centrum miasta. Od połowy marca pracuje z domu.

- Praca w domu jest całkiem fajna. Chociaż nie każdy sąsiad wie, że w mieszkaniu pod nim ktoś musi pracować. Plusem siedzenia w domu jest też to, że nie zniszczę ubrań i butów, bo w domu mogę siedzieć bez przerwy w dresach - żartuje. - Spędzam teraz więcej czasu z rodziną, na co w normalnych warunkach nie miałem zbyt dużo czasu.

Kasia wychodzi z domu jedynie do sklepu lub na spacer z psem. Pracuje jako nauczycielka angielskiego w prywatnej rzeszowskiej szkole. Zajęcia nie zostały zawieszone, a Kasia widuje się ze swoimi małymi kursantami dzięki komunikatorowi Skype.

- Pracuję kilka godzin dziennie. Już przywykłam, ale wolałabym wrócić do pracy - podsumowuje Kasia. - Niby wszystko jest w miarę dobrze. W Rzeszowie nie ma wielu przypadków w porównaniu z innymi częściami Polski, ale jest ta nerwowość. Nigdy nie wiadomo, kiedy człowiek się zarazi i gdzie.

Dawid pracuje w jednej z instytucji kultury w Rzeszowie.

- Sytuacja pozwoliła mi spojrzeć na własne życie z szerszej perspektywy - przyznaje. - Znalazłem czas, aby zadbać o rozwój duchowy, intelektualny czy fizyczny.

Święta spędzone w domu przypomniały mu o tym, co w czasie Wielkiej Nocy jest najważniejsze oraz jak wielką wartością jest rodzina. Na kwarantannie odkrył zamiłowanie do ogrodnictwa.

- Mogliśmy odpocząć od konsumpcyjnego pędu i społecznej rywalizacji, a w zamian postawić na lepsze relacje z najbliższymi oraz powrót do natury. Zaowocował on u mnie nowym zainteresowaniem, jakim jest uprawa warzyw w domowych warunkach - podkreśla z dumą Dawid.

Damian jest świeżo po studiach na Uniwersytecie Rzeszowskim. Nie pracuje. Cieszy się czasem spędzonym z rodziną i narzeczoną. Też ma nowe hobby.

- Zainteresowałem się geopolityką, a także polską gospodarką - wymienia.- Wiele przyjemności sprawiło mi ponowne odkrycie starych zdjęć. Z dzieciństwa mojego i rodziców. Pomagał oczywiście 8-letni brat i mogłem przy tym powspominać, jak „kiedyś to było”. A on się tylko dziwił: „jak wy mogliście żyć?“. I chyba pierwszy raz zobaczył Malucha, co go niezwykle ubawiło.

Strach o przyszłość i tęsknota

- Jest strach przed utratą pracy i brakiem środków do życia. Tęsknię za znajomymi i spotkaniami na świeżym powietrzu w pubach. Za rodzicami i ich psem - wymienia Ewelina. - Za taką wolnością. Że mogę iść do parku i nikt mi nie wlepi mandatu. Ja to nawet tęsknię za tymi ludźmi na rynku, w autobusie czy galerii! Takim szumem miasta. I tym, żebym mogła na przywitanie przytulić każdego bez obaw, że kogoś zarażę.

- Przykre jest to, że nie mogę odwiedzać rodziny i spotykać się ze znajomymi - opowiada Berenika. - Moja babcia ma 95 lat, dzwoni bardzo często, ale to nie to samo co spotkanie. Nie mogę też zobaczyć mojej 3-miesięcznej bratanicy. Dobrze, że jest internet i że można zobaczyć się chociaż w wideorozmowie

- wzdycha.

- Siedzenia w domu mam już powoli dosyć - mówi Marcin. - Chciałbym czasami wyjść ze znajomymi, na rower, przejść się czasami na rynek. Mogę pracować zdalnie, wykłady na uczelni też są online, więc teoretycznie nic nie tracę. Ale, niestety, tylko teoretycznie, bo przez kryzys zarobię nieco mniej, a i nie wszystkie zajęcia przez Internet oddają to, co na prawdziwym wykładzie. Innym problemem jest nuda. Rok temu, kiedy nie miałem już za co się wziąć, mogłem po prostu wyjść i się przejść. Teraz, niestety, jestem skazany na cztery ściany - kwituje.

- Najgorsze jest siedzenie w domu. Niby wychodzę z psem na spacer, ale brakuje mi wyjść do parków czy do centrum. Do pubu, kina, teatru - opowiada Kasia. - Mam nadzieję, że uda nam się wrócić do dawnego stylu życia, ale wydaje mi się on coraz bardziej odległy. A to dopiero miesiąc. Co będzie, jeżeli pandemia potrwa o wiele dłużej?

- Najbardziej brakuje mi namacalnego kontaktu ze światem kultury i rozrywki - wyznaje Dawid. - Koncerty, sztuki przez Facebooka, Netflix nie są, niestety, w stanie zastąpić wrażeń dostarczanych przez kino lub koncerty w klubach. Podobnie z życiem towarzyskim. Boleśnie przekonaliśmy się, że dostępne komunikatory są wyłącznie protezą naturalnych kontaktów face-to-face - punktuje.

- Gdzieś w mojej głowie pojawiają się pytania: Jak to będzie? Czy znajdę pracę? Czy to, co sobie zaplanowałem, dam radę dokonać? I ta niepewność. Ona jest najgorsza. Czy jak to minie, to będzie lepiej? - opisuje swoje rozterki Damian.

Jak żyć w czasach zarazy?

- Ważne jest, żeby cały czas coś robić, żeby sobie szukać zajęcia. Nie myśleć tylko o tym, że jest pandemia. Bo można zwariować - radzi Berenika. I daje przykład: - Nie sprawdzam codziennie, ilu jest zarażonych. Staram się nie żyć tylko koronawirusem.

- Wstań codziennie o przyzwoitej porze. Nie śpij do południa - przestrzega Ewelina. - Zrób plan, co dzisiaj masz robić. Godzina po godzinie. Odnajdź pasję, która ci będzie wypełniać wolny czas. Zawsze jest też coś, co odkładaliśmy na później. Teraz jest dobry czas, aby to w końcu zrobić . Zacznij uprawiać sport! Ja w domu robię treningi. Nawet sobie zrobiłam sztangę z butelek wody i kijka - radzi sprytna Ewelina.

- Nie mam specjalnego przepisu na to, by nie zwariować- przyznaje Damian. - Ale jak to w domu, zawsze jest coś do zrobienia. A to trzeba przynieść drzewa (choć już się robi ciepło), a to posprzątać (zawsze pomijane), a to brat dostał zadanie od nauczycielki, więc trzeba go przypilnować. Jest ciocia, która nie może połączyć się z platformą, na której odbywa się cała e-edukacja. Więc dzwoni do mnie. I trzeba ją pokierować i wytłumaczyć „jak to się robi” - wylicza Daminan. - Z przyjaciółmi wróciliśmy na platformę kurnik.pl i gramy online w kalambury. Idzie się uśmiać.

Jeszcze będzie normalnie

- Pierwsze, co zrobię po zniesieniu izolacji? Pójdę z psem na bulwary - planuje Kasia.

- Namówię moją dziewczynę i znajomych na jakiś wyjazd za miasto. Nie wiem jeszcze gdzie, ale na pewno coś wymyślimy

- zapowiada Marcin.

- Pojadę do babci albo do brata zobaczyć moją małą bratanicę - snuje plany stęskniona Berenika. - Jeszcze nie zdecydowałam, kogo zobaczę najpierw, ale w końcu mam na to dużo czasu.

- Pójdę na piwo ze wszystkimi moimi znajomymi na rzeszowskie planty - roztacza swoje plany Ewelina. - Wrócę też na siłkę oraz odwiedzę rodziców. Tak, rodzice będą na pierwszym miejscu - dodaje po namyśle.

Imiona niektórych bohaterów zostały zmienione.


Czy mogę wyjść pobiegać albo z psem na spacer? Policja wyjaśnia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie