Open'er: muzyka, deszcz, tysiące fanów

Grzegorz Król
The Poise Rite - chłopaki z Rzeszowa.
The Poise Rite - chłopaki z Rzeszowa. Archiwum zespołu
43 zespoły, ponad 70 godzin muzyki, tony błota i 40 tys. osób bawiących się codziennie na lotnisku w gdyńskich Babich Dołach.

Jeszcze 40 kilometrów kabli, 15 kilometrów specjalnych płotków i 700 ochroniarzy. Witamy na Open'er Festival 2007.

Piątek to był wyjątkowo senny dzień - spało się na gdyńskiej plaży, w czystych jeszcze, świeżo postawionych namiotach, nawet w darmowych autobusach wiozących tłumy z dworca głównego, ktoś próbował się zdrzemnąć. Po całonocnej podróży, tudzież zakrapianej imprezie (niektórzy mieli to szczęście dotrzeć do Gdyni już w czwartek) tysiące ludzi szykowało się na pierwszy dzień festiwalu.

Co by tu obejrzeć

Największy problem z tą imprezą jest taki, że nie da się wszystkiego pogodzić. Muzyka rozbrzmiewa jednocześnie na trzech scenach, działa namiot organizacji pozarządowych, aktywnie przemierzają teren teatralne happeningi.

Jakby tego było mało zawsze można podłączyć się do konsoli z gierkami albo wystrzelić w kosmos w florystycznym namiocie, gdzie rządzą didżeje i taneczny bit. No ale - liczą się przede wszystkim koncerty.

Bandycki jazz

Nasz autobus dociera na miejsce. Właśnie na scenie pod namiotem, tuż po koncercie Afro Kolektywu, instaluje się Pink Freud - załoga pod wodzą Wojtka Mazolewskiego. Od tego koncertu tak naprawdę zaczyna się ten wieczór, który upłynie pod znakiem mocno popapranych dźwięków.

Niby grają jazz, bo i saksofon i kontrabas i skrzypce są nawet na scenie. Jazz to jednak mocno powyginany, zapętlony szalonymi klawiszami, dudniący perkusją Kuby Staruszkiewicza, który zdaje się używać do gry nie tylko rąk, ale całego ciała. Z tradycją niewiele to wszystko ma wspólnego, bliżej mu do punkrocka i ekstremalnego noise'u. Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej…

Chłopaki z Rzeszowa

Muse (fot. PAP)Sobotnią imprezę zakończył brytyjski Muse. To było olbrzymie przedstawienie, w którym muzyka idealnie łączyła się z oprawą wizualną. Nic dziwnego, że na wyspach okrzyknięto ich najlepszym zespołem koncertowym. Przy numerach takich jak chociażby pochodzące z ostatniej płyty "Starlight" czy "Knights Of Cydonia" fani stali z zapartym tchem i nawet siąpiący z nieba deszcz nie był w stanie wypędzić ich sprzed sceny.

Niedziela w pociągu

Ostatni dzień festiwalu niestety upływa w pociągu relacji Gdynia - Rzeszów.

Niestety, bo Beastie Boys daje tego dnia bardziej kameralny koncert pod namiotem, przed nimi gra też Bassisters Orchestra - grupa z Wojtkiem Mazolewskim, Mikołajem Trzaską, Fiszem i Emade w rolach głównych.

Na dużej scenie rządzi natomiast najdroższa gwiazda tegorocznego festiwalu - nieobliczalna Bjork wspomagana m.in. przez islandzki chór kobiecy…

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie