Opinie. Ryszard Czarnecki „Z woleja”: Tomasz - Gollob - Tomasz! Czyli o żużlowym Feniksie

Ryszard Czarnecki
tomasz gollob
tomasz gollob Szymon Starnawski /Polska Press
Udostępnij:
Z Gollobem można o żużlu, choć nie tylko, rozmawiać godzinami. Gdy się jest gościem w jego podbydgoskim domu, czas płynie bardzo szybko, a potem gość przeprasza „że się „zasiedział”, choć na szczęście gospodarz nie ma o to pretensji - pisze w cotygodniowym felietonie członek prezydium PKOl. Ryszard Czarnecki.

Kreślę te słowa tuż po telefonicznej rozmowie z naszym Mistrzem nad Mistrzami Tomaszem Gollobem. Był dobry powód - albo pretekst - do naszej konwersacji, bo akurat mija pięć lat od tragicznego wypadku podczas moto-crossowego treningu, który zakończył spektakularną, trwającą ćwierćwiecze, karierę tego wielkiego polskiego czempiona speedwaya. Wypadek wydarzył się na ostatnim okrążeniu trasy. Początkowo Tomek planował zakończyć trening już po poprzednim „kółku”, ale jak to Gollob, piekielnie ambitny perfekcjonista, postanowił pojechać jeszcze raz. I stało się...

Tego samego dnia miał jeszcze występować w meczu GKM Grudziądz - kolejnego przystanku jego imponującej żużlowej kariery, trzeciego już po Bydgoszczy i Toruniu w Kujawsko-Pomorskiem. Grudziądz dzisiaj, już z innym prezesem niż wtedy, to rewelacja rozgrywek żużlowych: przez dwie kolejki zespół, który w zeszłym roku uchronił się przed spadkiem w ostatnich biegach ostatniego meczu, teraz przez dwie kolejki liderował Ekstralidze. Mam do tego miasta rodzinny sentyment, bo mój dziadek Henryk Karol Czarnecki był w nim w czasach II Rzeczypospolitej dyrektorem teatru (skądinąd latem dając liczne przedstawienia kuracjuszom z pobliskiego Ciechocinka).

Tomek wówczas ledwo uszedł z życiem. Potem miesiące i lata walczył o zdrowie, walczył ze swoimi słabościami, o to, żeby mógł jako tako funkcjonować w życiu w ogóle, a potem funkcjonować w przestrzeni publicznej. Dziś komentuje mecze w telewizji Canal +, udziela się, odżył, ale mało kto wie, że każdy dzień to dla niego jak najcięższy mecz. Walczy o to, by mógł usiąść, umyć się, wsiąść do samochodu, który już teraz (sam!) prowadzi.

Z Gollobem można o żużlu, choć nie tylko, rozmawiać godzinami. Gdy się jest gościem w jego podbydgoskim domu, czas płynie bardzo szybko, a potem gość przeprasza „że się „zasiedział”, choć na szczęście gospodarz nie ma o to pretensji.

Powstał teraz ważny dokument o Tomaszu autorstwa Michała Majewskiego, dziennikarza Canal +. Dokument nazywa się „Czas” i jest do bólu szczery. Tomek mówił mi, że autorzy nie byli pewni, czy nasz żużlowy mistrz pokaże na przykład złamany kręgosłup, bo to dla wielu temat tabu… Majewski w filmie pyta Golloba, czy miał myśli samobójcze. Tomek stanowczo zaprzecza i mówi rzecz bardzo ważną: że samobójstwo nie przystoi sportowcowi. Cóż, to zdanie mówi wiele o bydgoszczaninie, ale chyba nie do końca o żużlowcach. Szereg podjęło inną decyzję niż Tomasz - właśnie w taki samobójczy sposób odeszło od nas wielu świetnych jeźdźców. Robert Dados - mój Boże, jak on „kradł” starty! - którego dwa razy ratowano po próbach samobójczych, aż w końcu, niestety, przechytrzył rodzinę. Rafał Kurmański, czyli popularny „Kurmanek”, który nie wytrzymał psychicznie sytuacji, w której zatrzymała go policja, gdy odjeżdżał ze stacji benzynowej na skuterze i zabrała prawo jazdy - tymczasem żużlowiec, aby wystartować w zawodach, musi przedstawić właśnie taki ważny dokument. Następnego dnia miał być mecz jego Falubazu Zielona Góra (wtedy ZKŻ) z Lesznem - w nocy „Kurmanek” powiesił się na klamce od drzwi do łazienki w pokoju hotelowym. Tomasz Jędrzejak, przez lata ważny jeździec „mojej” Starty Wrocław, nie wytrzymał hejtu w necie przed meczem jego drużyny z Tarnowa w rodzinnym mieście „Ogóra” - Ostrowie Wielkopolskim. Łukasz Romanek, były indywidualny mistrz Europy juniorów z RKM-u Rybnik powiesił się we własnym garażu. Dodajmy do tego jeszcze mniej znanych, jak byłego zawodnika Rzeszowa, Krosna i Wandy Kraków Piotra Gancarza, czy byłego młodzieżowego mistrza Polski Par Klubowych w barwach Wybrzeża Gdańsk Jarosława Kalinowskiego, który powiesił się parę dni po zamordowaniu swojej żony.

Tomek po dramatycznym wypadku potrafił wrócić do „życia po życiu” tak, jak wcześniej zrobił to świetny żużlowiec, a teraz równie dobry komentator, a także obrońca praw żużlowców Krzysztof Cegielski. Przed nim jeszcze wiele lat aktywności. A ja nigdy nie zapomnę jego jazdy „po bandzie” - pod bandą, gdy na zewnętrznej w nieprawdopodobny sposób wyprzedzał konkurentów. W takich chwilach stadionowy tłum podrywał się na nogi…

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Opinie. Ryszard Czarnecki „Z woleja”: Tomasz - Gollob - Tomasz! Czyli o żużlowym Feniksie - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie