Opozycja została wykoszona

Dorota Mękarska
- Radny został wybrany przez społeczeństwo i ma pracować na jego rzecz - mówi Halina Romerowicz.
- Radny został wybrany przez społeczeństwo i ma pracować na jego rzecz - mówi Halina Romerowicz. DOROTA MĘKARSKA
Radni ze Stowarzyszenia "Nasza Gmina", popierającego wójta Mariusza Szmyda, nie dopuścili do prac w komisjach radnych z opozycyjnego Komitetu "Czas na zmiany".

Na pierwszej sesji przewodniczący Rady Gminy Stanisław Wesoły zapowiedział, że nowa rada będzie pracować ponad podziałami, kierując się jawnością i sprawiedliwością. Ale już na drugiej sesji, podczas wyborów do komisji, okazało się, że jest inaczej.

- Wpisywaliśmy się na listę, kto, w jakich komisjach chce pracować. Potem było głosowanie - relacjonuje radny Tadeusz Kaczmarski z Pakoszówki.

- Zarządzono tajne glosowanie, choć ustawa o samorządzie mówi, że głosowanie ma być jawne - dodaje Halina Romerowicz, radna ze Strachociny.

Radni bez przydziału

Po ogłoszeniu wyników okazało się, że tylko tych dwoje radnych - z Komitetu Wyborczego "Czas na zmiany" - nie wybrano do żadnej komisji. Komitet ten popierał w wyborach na wójta Martę Myćkę, byłą przewodniczącą RG.

- Opowiedziałam się w czasie kampanii wyborczej przeciwko wójtowi Szmydowi. Dlatego uniemożliwia się nam pracę w komisjach. Ale kampania wyborcza już się skończyła - uważa radna Romerowicz.

- Wstydzę się za tę radę - mówi radny Kaczmarski.

- Jestem w stanie zrezygnować z pracy w RG. Ale najpierw sprawdzę, czy ta uchwała jest zgodna z prawem. Jeśli okaże się, że nie, to ją zaskarżę - zapowiada.

Każdy z 13 pozostałych radnych będzie pracował w dwóch komisjach.

Spotkanie przy kawce?

Trzecią sesję zwołano na 8 grudnia.

- Siedem dni przed każdą sesją radni muszą otrzymać materiały wraz z porządkiem obrad - mówi Romerowicz. - Dzień przed sesją radni spotkali się w komisjach, przygotowywali zmiany w budżecie. Tych materiałów nam nie dostarczono. Tak samo jak projektów uchwał. Poinformowano nas tylko, że mamy spotkać się z radnymi. Ale przecież radni spotykają się na posiedzeniach komisji lub na sesjach, więc jak miało dojść do tego spotkania? Przy kawce? Na sesji zażądałam wszystkich materiałów.

Doświadczenie nie jest ważne

- Ci radni reprezentują jedne z największych miejscowości w gminie: Strachocinę i Pakoszówkę, liczące około 2,5 tysiąca mieszkańców - mówi Robert Kubowicz, sołtys Strachociny. - Dlatego dziwię się, że rada pozbawiła ich możliwości pracy w komisjach. Są to radni z dużym doświadczeniem. A, niestety, wielu nowym radnym tego brak.

- Wiem, że teraz spotkamy się z zarzutem, że chodzi nam o pieniądze - dodaje Romerowicz. - A ja już w poprzedniej kadencji wnioskowałam o obniżenie diet radnym. Teraz też postawiłam wniosek o ustalenie niższego ryczałtu dla radnych, żeby zaoszczędzone pieniądze dać sołtysom. Ale wniosek przepadł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie