NOWINY24
    POLECAMY

    Ciekawostki ze świata sportu, sprawdź!

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    Ciekawostki ze świata sportu, sprawdź!

    • Kandydatki do tytułu miss Australian Open
    • Piłkarz rozbił Lamborghini
    • Najwyżej wyceniani polscy piłkarze [TOP 20]

    OPZZ w rozkroku

    OPZZ w rozkroku

    STANISŁAW SIWAK

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Rozmowa MACIEJEM MANICKIM, przewodniczącym OPZZ
    W poniedziałek Maciej Manicki  spotkał się w Rzeszowie z delegatami na zbliżający się Kongres OPZZ.

    W poniedziałek Maciej Manicki spotkał się w Rzeszowie z delegatami na zbliżający się Kongres OPZZ. ©KRZYSZTOF ŁOKAJ

    - Znalazł się pan w swoistym rozkroku. Jako lider związku, który ma w Klubie Parlamentarnym SLD sporą reprezentację, powinien pan popierać program oszczędnościowy Hausnera. A jako związkowiec - sprzeciwiać się ograniczeniom wydatków w sferze socjalnej.

    - Nie jestem ani członkiem Rady Krajowej SLD, ani posłem, bo kierownictwo OPZZ świadomie nie wystartowało w wyborach, by rozpocząć walkę o odpolitycznienie związku. Plan Hausnera, kiedy trafi do Sejmu, będzie się składał z wielu elementów, a każdy z nich zostanie zapisany w oddzielnej ustawie. W przeciwnym wypadku suma indywidualnych sprzeciwów mogłaby się skumulować w totalny sprzeciw.

    - Co się panu nie podoba w planie Hausnera?

    - Na przykład ograniczenie świadczeń przedemerytalnych.
    Staramy się zmienić propozycje Hausnera, gdyż nie przyniosą żadnych istotnych oszczędności. Kiedy zrobiło się głośno o zmianach proponowanych przez wicepremiera, ludzie się wystraszyli. Przed końcem roku mieliśmy do czynienia z pierwszą dużą falą tych, którzy mogli i chcieli załapać się na świadczenia po staremu. A do kwietnia przez urzędy pracy przejdzie druga fala. Gdy zakłady pracy oczyszczą się w ten sposób, nie będzie pracowników, którzy zechcą skorzystać z nowych zasad.

    - Co jeszcze chce pan zmienić w planie oszczędnościowym?

    - Sposób wydatkowania pieniędzy na cele socjalne. Tłumaczę Hausnerowi, że gdy mąż zarabia dużo, a żona straci pracę, nie potrzeba jej zasiłku z budżetu w wysokości 800 zł. Dopiero, gdy mąż również straci pracę, wówczas żona powinna otrzymać zasiłek. Mój wariant nikomu niczego nie odbiera, tylko wstrzymuje wypłaty tym, którzy mają wysoki poziom dochodów. Wariant Hausnera skazuje wielu ludzi na biologiczną nędzę.

    - Ten pana sprzeciw nie jest na pokaz, w myśl zasady: wszyscy widzą, że bronię biednych?

    - Proponuję oszczędności w innym obszarze niż Hausner. Dlaczego nie przyjrzeć się powiatom? Jeśli powiat ma budżet w wysokości 6 mln zł, a ponad 3 mln wydaje na ratusz, urzędników i radę, to należy go zlikwidować.

    - Jak zachowają się posłowie OPZZ, gdy przyjdzie do głosowania planu Hausnera?

    - Racjonalnie. Plan naprawy finansów publicznych jest potrzebny. Jeślibyśmy go zaniechali, skutki byłyby dla wszystkich bardzo bolesne. Dodam też, że każdy poseł jest niezawisły, a klub poselski ma prawo wprowadzić dyscyplinę w głosowaniu.

    - W poprzedniej kadencji parlamentu zarzucił pan marszałka Sejmu stosem papierów, które podobno zawierały poprawki do budżetu. Czym różnił się pan od Leppera?

    - No tak, ale ja posługiwałem się określonym prawem i regulaminem, nie okupowałem mównicy, nie trzymałem w ręku tuby nagłaśniającej i nie wykrzykiwałem żadnych haseł. Zgłosiłem wtedy 40 poprawek, każda po 80 stron, ale tylko jedną z nich przygotowałem sam, resztę koledzy. Zgadzam się, że to, co wtedy zrobiłem, to była hucpa, ale hucpa zgodna z prawem. Było mi wstyd za to, co zrobiłem, ale mój wstyd był niczym w porównaniu do szkodnictwa, jakie uprawiał wtedy Balcerowicz.

    - Lider Solidaności bardzo krytykuje pana za podpisanie porozumienia z pracodawcami. Czy w ogóle związek powinien zawierać takie porozumienie?

    - Najważniejsza część naszego porozumienia dotyczy układów zbiorowych pracy. Jeśli w zakładzie układ zbiorowy został rozwiązany, my się zgadzamy, by pracodawca jednostronnie wprowadził regulamin wynagradzania, jeśli w ciągu trzech miesięcy nie dojdzie do porozumienia ze związkami zawodowymi. "Solidarność" nas krytykuje, twierdzi, że zdradzamy inne związki. Tymczasem pracodawcy przygotowali wniosek do Trybunału Konstytucyjnego i wiem, że by wygrali. Wtedy żadne regulaminy nie byłyby uzgadniane ze związkami zawodowymi. Ta walka prowadzona przez "Solidarność" niszczy związki.

    - To jakaś dziwna teoria, żę "Solidarność" niszczy związki. Faktem jest natomiast, że liczba należących do związków spada w zastraszającym tempie.

    - To prawda, kilka lat temu OPZZ miało 5 mln członków. Dziś do wszystkich związków nie należy nawet połowa z tej liczby. I za kolejnych pięć lat może nas nie być wcale w wyniku walki międzyzwiązkowej.

    - 70 proc. gospodarki zostało już sprywatyzowane, a zgodzi się pan, że związkom trudno wejść do firm prywatnych?

    - Właśnie. Ale jeśli my przez długie lata pozwalamy na to, żeby pracodawcom zohydzić związki zawodowe, żeby w opinii publicznej zyskać fatalne notowania, to potem nie dziwmy się, że tak jest. W łańcuckiej Fabryce Wódek działało sporo związków zawodowych, a są zakłady gdzie ich jest ich po kilkadziesiąt. To jest zachętą dla wielu pracodawców, żeby nie wpuścić do firmy tej, jak mówią po cichu, "związkowej zarazy".

    - OPZZ godzi się na zmiany w kodeksie pracy i za to też spotyka was krytyka.

    - Sztywny kodeks pracy w dłuższej perspektywie będzie groźniejszy w skutkach dla pracowników. Dziś nie zawiera się układów zbiorowych, bo pracodawca musi poczynić pewne ustępstwa na rzecz pracowników. Napiszmy więc taki kodeks, który zachęci obie strony do zawierania układów.

    - Stara się pan udowodnić, że odpolityczniacie OPZZ. Tymczasem wszyscy wiedzą, że "Solidarność" popiera rządy prawicowe, a OPZZ jest związane z SLD. Czy tak być powinno?

    - Oczywiście, znaleźliśmy się wręcz w idiotycznej sytuacji, która źle wpływa na wizerunek związków. Ale OPZZ nie dąży do władzy. Zależy nam tylko na reprezentacji w parlamencie, gdyż chcemy mieć wpływ na stanowione prawo.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo