Orlen Wisła Płock nie pozostawiła złudzeń SPR Stali Mielec. 4 punkty zostają na Mazowszu

Kuba Zegarliński
Piłkarze ręczni SPR Stali Mielec musieli uznać wyższość Orlen Wisły Płock
Piłkarze ręczni SPR Stali Mielec musieli uznać wyższość Orlen Wisły Płock Kuba Zegarliński
Udostępnij:
Nie było niespodzianki w płockiej Orlen Arenie. Wicemistrzowie Polski pokonali waleczną SPR Stal Mielec 37:26. Oba zespoły rywalizują w tej samej grupie, dlatego zwycięzca zgarnął cztery punkty.

Właściwie dla każdej superligowej drużyny zdobicie Orlen Areny, to zadanie z gatunku "Mission Impossible". Stal miała jeszcze trudnej, bo ich przeciwnik był wyraźnie podrażniony po weekendowym niepowodzeniu w elitarnej Lidze Mistrzów.

-Do Płocka jedziemy pokazać się z jak najlepszej strony. Zagramy na tyle, ile pozwoli nam przeciwnik. Wiemy, z kim się zmierzymy, choć nie ukrywam, że z tyłu głowy pojawia się myśl o niespodziance - mówił przed spotkaniem mielecki rozgrywający Tomasz Mochocki.

Jeśli w głowach mielczan przed spotkaniem pojawiła się nadzieja na wywiezienie z Płocka korzystnego wyniku, to musiała ona zgasnąć już po kilka minutach gry. Orlen Wisła od początku narzuciła Stali swój styl gry i konsekwentnie budowała przewagę.

Mieleckim bramkarzom szczególnie we znaki dawał się Tomasz Gębala. Lewy rozgrywający wicemistrzów Polski potrzebował ledwie siedmiu minut, by trzy razy wpisać się na listę strzelców.

W drużynie SPR Stali z pewnością na brawa zasługiwali kołowy Piotr Krępa, który w związku z kontuzją Adriana Wojkowskiego w Płocku nie miał zmiennika oraz Wiktor Kawka i Michał Chodara, którzy popisywali się coraz to piękniejszymi trafieniami.

-W Płocku wszyscy dostaną szansę - zapewniał trener Tomasz Sondej i słowa dotrzymał. Swoje minuty dostali wszyscy zawodnicy SPR Stali, w tym najmłodsi: Jakub Ćwięka, Hubert Skuciński i Dawid Rusin.

Druga połowa nie przyniosła żadnych zmian w obrazie gry. Podopieczni Piotra Przybeckiego kontrolowali przebieg spotkania i pewnie powiększali swoją przewagę. Stal robiła co mogła, ale dysproporcja sił była widoczna właściwie w każdym aspekcie handballowego rzemiosła.

Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 37:26. Oba zespoły rywalizują w grupie pomarańczowej, dlatego zwycięzca zgarnął cztery punkty.

Następny mecz mielczanie zagrają za tydzień. W środę (6 grudnia) we własnej hali podejmą Chrobrego Głogów.

Orlen Wisła Płock - Stal Mielec 37:26 (17:12)

Orlen Wisła: Morawski, Borbely - Daszek 4, Ghionea 5, Mihić 6, M. Gębala, P.Krajewski 4, D.Racotea 3, Obradović, Piechowski 2, T.Gębala 5, S.Ivić, Tarabochia 3, J.Toledo 6, Wołowiec. Trener: Piotr Przybecki.

Stal: Wiśniewski, Lipka - Wilk 1, Janyst 6, Skuciński 2, Chodara 2, Krupa, Krępa 5, Rusin, Wypych, Mochocki 2, Kłoda, Saraljić 1, Kawka5, Ćuzić 1, Ćwięka 1. Trenerzy: Krzysztof Lipka i Tomasz Sondej.

Kary: Orlen Wisła 6 min. (M.Gębala 4 min, J.Toledo 2 min) - Stal 2 min (J.Kłoda 2 min.).

Sędziowali: Skrobak i Habierski (Głogów). Widzów: 1 500.

Grzegorz Sitek: Nikt się nie spodziewał, że będziemy tak wysoko [STADION]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie