reklama

Ostatnia bitwa generała Kustronia pod Oleszycami

Janusz MotykaZaktualizowano 
Niemcy pożegnali polskiego bohatera salwą honorową, a order Virtuti Militari wraz dokumentami przekazali rodzinie. <br>Więcej o gen. Józefie Kustroniu czytaj na www.regiopedia.pl
Niemcy pożegnali polskiego bohatera salwą honorową, a order Virtuti Militari wraz dokumentami przekazali rodzinie. Więcej o gen. Józefie Kustroniu czytaj na www.regiopedia.pl FOT. ARCHIWUM
Józef Kustroń zginął śmiercią bohatera 16 września 1939 roku pod Oleszycami. Jego legenda była tak wielka, że komuniści próbowali ją zawłaszczyć dla potrzeb swojej propagandy.

II wojna światowa zastała gen. Kustronia w Bielsku-Białej, gdzie dowodził 21. Dywizją Piechoty Górskiej. Początkowo pułki 21. DPG dzielnie opierały się niemieckiej nawale.

Wieczorem, 2 września, kiedy już nie można było utrzymać pozycji, Kustroń dostał rozkaz wycofania się za Sołę. I tak, przez Skawinę, Bochnię, Kolbuszową, w ciągłych potyczkach z przeważającymi siłami niemieckimi, 21. DPG dotarła pod Biłgoraj.

Z ziemi sądeckiej nad Tanew

12 września potwornie zmęczeni żołnierze mieli odpocząć i zreorganizować się.

- Jednak rozkaz gen. Szyllinga z 13 września nakazywał im wymarsz na odsiecz Lwowa - mówi Adam Łazar, historyk-amator i publicysta z Oleszyc. Wkrótce okazało się to niewykonalne. Niemieckie oddziały skutecznie odcięły zgromadzone nad Tanwią polskie wojska i zaryglowały im drogę na Lwów.

W czasie odprawy dowódców Grupy Operacyjnej "Boruta" w Biłgoraju zdecydowano, że dywizja Kustronia będzie przedzierała się w kierunku Tarnogród-Lubaczów-Oleszyce. Dywizja gen. Monda miała iść równoległe i dołączyć do jej lewego skrzydła w rejonie Cieszanowa.

- Niestety, 14 września między oboma dywizjami powstała zbyt duża luka, co okazało się zgubne dla 21. GDP - mówi Łazar.

Bój pod Oleszycami

14 września zapowiadał się spokojnie. Przed gajówką, gdzie stacjonował sztab, czyniono ostatnie przygotowania. Z 17 tys. stanu wyjściowego, po 13 dniach morderczych bojów i przemarszów, pod bronią zostało 3,5-4 tys. żołnierzy. Rozdano okolicznym chłopom oficerskie konie, benzynę rozlano do tankietek i samochodów, a resztę taboru zniszczono.

- Sztabowcy nie mieli map, bo nie przewidywano wojny na tym terenie. Tylko oficer operacyjny Stefan Wróblewski miał jedną mapę, i to w skali 1:100 000 - opowiada Łazar.

Po całonocnym, wyczerpującym marszu, 15 września rozgorzała bitwa. Pod Futorami Niemcy doznali poważnych strat. Szpital wojskowy w oleszyckiej szkole był przepełniony rannymi.

- Kolejnych Niemców zanoszono do kościoła, gdzie rannych kładziono na słomie - opowiada historyk.

Pod Uszkowcami polscy artylerzyści zadali bolesne straty Niemcom, niszcząc m.in. wozy amunicyjne i sprzęt przeciwpancerny. Pod Oleszycami i Dachnowem przez cały dzień trwały mordercze walki. Przełamanie niemieckiego oporu okazało się jednak niemożliwe. Gen. Kustroń nakazał oddziałom wycofanie się w kierunku Dzikowa.

Śmierć generała
16 września o świcie niemiecki pierścień zamknął się ostatecznie wokół dywizji. Nie powiodły się kolejne próby przebicia z okrążenia. Gen. Kustroń odrzucił propozycję przedarcia się ze sztabem na zachód i postanowił zostać ze swoimi żołnierzami do końca. Na czele oddziału kpt. Żurka w sile 200 żołnierzy i z grupką około 30 oficerów, gen. Kustroń ruszył w kierunku lasów moszczanickich. W lasach ułazowskich o godz. 14 seria z niemieckiego cekaemu "skosiła" generała.

- Pociski trafiły w krzyż i w prawą łopatkę. Generał umarł w otoczeniu żołnierzy - opowiada Łazar. Zaprzecza pojawiającym się relacjom, jakoby gen. Kustroń zmarł kilka godzin później w chacie wiejskiej nauczycielki.

Ciało generała Niemcy przewieźli do Ułazowa. Około godz. 16 złożyli je na plebanii greckokatolickiej. Godzinę później pochowali gen. Kustronia przy cerkwi w obecności grupki cywili. Niemcy zachowali się bardzo ładnie: salwą honorową pożegnali polskiego bohatera.

- Co więcej, order Virtuti Militari generała wraz dokumentami przekazali rodzinie - podkreśla Łazar.

Ostatnia podróż Kustronia

Po wojnie gen. Józef Kustroń nie zaznał spokoju. W 1946 roku ówczesne władze zbierały ciała poległych żołnierzy z pól bitewnych. Chowano ich na cmentarzu w Żelichówce koło Lubaczowa. Tam też trafiły szczątki Kustronia. Jesienią 1953 r. marszałek Rokossowski, na usilne prośby Aleksandry Kustroń, wdowy po generale, zezwolił na jego ekshumację i pochowanie go w Nowym Sączu.
Historycy do dziś nie mogą wyjaśnić intrygującej zagadki. Ciało bohatera, zamknięte w drewnianej trumnie, krążyło po wielu miastach Polski aż przez trzy miesiące.

- Co więcej, ciężarówka, którą wieziono trumnę, miała po drodze wypadek - dodaje Łazar. Od 21 grudnia 1953 r. prochy Kustronia spoczywają na cmentarzu komunalnym w Nowym Sączu. Oficjalne uroczystości odbyły się na tamtejszym cmentarzu dopiero cztery lata później.

Jak komuniści próbowali zawłaszczyć bohatera

W 1966 roku lubaczowscy kombatanci wyszli z propozycją zorganizowania obchodów rocznicy bitwy pod Oleszycami. Trafili do Zasadniczej Szkoły Zawodowej, gdzie wówczas uczył Adam Łazar. Nauczycielowi udało się dotrzeć do żołnierzy Września, którzy walczyli pod rozkazami gen. Kustronia. Zdobył wiele unikalnych dokumentów.

Centralne uroczystości miały się odbyć 16 września 1967 roku, w rocznicę śmierci Kustronia. - Przyszło polecenie z góry, że impreza będzie przeniesiona na następny rok - wspomina Łazar. Rzeczywiście z wielką pompą ówczesne władze uczciły gen. Kustronia 12 maja 1968 roku. Był elementem obchodów Dnia Zwycięstwa. Nie do końca jednak udało się komunistom zawłaszczyć pamięć o generale; w przededniu uroczystości ponad 60 żołnierzy 21. DPG przy harcerskim ognisku opowiadało młodzieży o tamtych trudnych, wojennych czasach.

Pamiętają

Dzisiaj pamięć o gen. Józefie Kustroniu jest na Ziemi Lubaczowskiej bardzo żywa. Imieniem bohatera nazwano w Oleszycach i Lubaczowie ulice, a w Cieszanowie osiedle mieszkaniowe. Jest szczep harcerski jego imienia w Starym Dzikowie, a nawet koło kombatantów w Oleszycach. Na Horaju, gdzie mieścił się sztab generała, postawiono tablice informacyjne i pomnik. Odbywają się tu miejsko-gminne uroczystości rocznicowe ku czci gen. Kustronia.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

q
qaz
W dniu 10.02.2010 o 13:18, Gość napisał:

Rzeczywiście,legęda gen.Kustronia byla tak wielka że komuniści prubowali ją ztłamsić ale ze względu na wstyd i nieudolne dowodzenie tego wirtuoza boju.No bo jak można wytłumaczyć straty po 1200 ludzi dziennie nie prowadząc więkrzej bitwy.Dywizja ta jak wynika z artykulu byla caly czas w odwrocie.Nawet uciekać nie potrafil.Co tu jest wspominać, 1200 istnień ludzkich codziennie dla człowieka ,ktory mial sable i dumę.Dla niego lepiej by bylo tą sablą się poderżnąć. Poza dywizjami Armii POZNAŃ i później nad Bzura dywizjami Armii POMORZE, całe wojsko polskie było w odwrocie, ale przyczyną nie było nieudolne dowodzenia dowódców dywizji, tylko skąd Ty to możesz wiedzieć po Wieczorowym Uniwersytecie Marksistowsko Leninowskim ?

T
Tommy

Straty niebojowe młotku, przede wszystkim dezercje. Sądzisz naprawdę, że ginęło 1000 osób dziennie? Ze stanu jednostki nie schodzą tylko zabici, ale również ranni i samowolnie oddalający się. Ale rozumiem, że mochnikowski pomiot prawda może boleć.

G
Gość

Straty niebojowe młotku, przede wszystkim dezercje. Sądzisz naprawdę, że ginęło 1000 osób dziennie? Ze stanu jednostki nie schodzą tylko zabici, ale również ranni i samowolnie oddalający się. Ale rozumiem, że mochnikowski pomiot prawda może boleć.

G
Gość

Rzeczywiście,legęda gen.Kustronia byla tak wielka że komuniści prubowali ją ztłamsić ale ze względu na wstyd i nieudolne dowodzenie tego wirtuoza boju.No bo jak można wytłumaczyć straty po 1200 ludzi dziennie nie prowadząc więkrzej bitwy.Dywizja ta jak wynika z artykulu byla caly czas w odwrocie.Nawet uciekać nie potrafil.Co tu jest wspominać, 1200 istnień ludzkich codziennie dla człowieka ,ktory mial sable i dumę.Dla niego lepiej by bylo tą sablą się poderżnąć.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3