Oszust sprzedał ten sam dom kilku rodzinom

Władysław Borowiec
Mężczyzna sprzedał okazyjnie domek za gotówkę, bo właśnie odziedziczył spadek. Żadna z  rodzin nie miała pojęcia, że teraz domek ma pięciu właścicieli.
Mężczyzna sprzedał okazyjnie domek za gotówkę, bo właśnie odziedziczył spadek. Żadna z rodzin nie miała pojęcia, że teraz domek ma pięciu właścicieli. Rys. Tomasz Wilczkiewicz
W ciągu jednego dnia oszust sprzedał dom pięciu rodzinom, a wieczorem uciekł za granicę.

Rodzina Krzysztofa K. świętowała przy lampce wina: udało im się kupić domek poza Rzeszowem prawie o połowę taniej! Już planowali, jak go umeblują, kogo zaproszą na parapetówkę. Ale w tym samym dniu z tego samego powodu świętowały jeszcze cztery inne rodziny.

Było to w piątek. Najbliższy weekend Krzysztof K. przeznaczył na wybór mebli w sklepach, w poniedziałek miał dokończyć formalności u notariusza.

- Ale okazja! - cieszył się w duchu. Trafił mu się bowiem gość, który musiał szybko wyjechać za granicę, bo tam odziedziczył duży spadek. Dlatego piękny domek z ogrodem sprzedawał prawie o połowę taniej, niż obowiązujące na rynku ceny. Jedynym problemem było to, że gość chciał od razu gotówkę. Tak mu się spieszyło.

Mała furtka - wielkie oszustwo

Można domyślić się, że podobna radość zapanowała w czterech innych rodzinach. Scenariusz był ten sam. Im także pewien gość sprzedał okazyjnie domek za gotówkę, bo właśnie odziedziczył spadek. I żadna z rodzin nie miała pojęcia, że teraz domek ma pięciu właścicieli.

Czy przy tak skomplikowanych i szczegółowych przepisach jest to w ogóle możliwe?

- Jest, chociaż trzeba do tego wiele sprytu i determinacji - twierdzi Marek Kusztejko, dyrektor Podkarpackiego Banku Nieruchomości w Rzeszowie. - By móc sprzedać swój dom, działkę, czy mieszkanie, będące wpisane do księgi wieczystej, należy u notariusza, w obecności kupującego, przedłożyć dwa dokumenty: odpis z księgi wieczystej i wypis z ewidencji gruntów i budynków. Te dwa podstawowe akta są dokumentami jawnymi i mogą być wydawane właścicielowi przez sąd wieczysto-księgowy w nieograniczonych ilościach. I tutaj jest właśnie ta mała furtka pozwalająca na wielkie oszustwo.

Kupujących pięciu, sprzedający jeden

Kusztejko podkreśla, że oszust zrobił to w sposób bardzo perfidny, a jednocześnie bardzo prosty:

- Wybrał po parę sztuk dokumentów, czyli wypisów z księgi wieczystej i wypisów z ewidencji gruntów i budynków. Stworzył pięć kompletów tych dokumentów, po czym ogłosił sprzedaż domu jednorodzinnego w gazetach ogłoszeniowych po bardzo atrakcyjnej cenie.

Trudno się więc dziwić, że bardzo szybko znalazł nabywców. Umawiał się z nimi w tym samym dniu w różnych kancelariach notarialnych, w pewnych odstępach czasu.

W każdej kancelarii notarialnej przedstawiał komplet dokumentów. Każda sprzedaż nieruchomości musi być zawarta w kancelarii notarialnej. Oszust miał dokumenty jak najbardziej aktualne, bo z poprzedniego dnia, czyli wiarygodne.

Notariusz w dobrej wierze te dokumenty przyjął. Kupujący zawierzył notariuszowi, bo nie było żadnych podstaw do podejrzeń. Oczywiście tych notariuszy i kupujących było kilu. Dokładnie pięciu. Oszust był jeden.
[obrazek2] Biura pośrednictwa mają swoje sposoby

Marek Kusztejko, dyrektor Podkarpackiego Banku Nieruchomości:

- By uniknąć takich tragedii, bo strata tak dużych sum jest zawsze tragedią, należy powierzyć sprawę fachowcom, czyli biurom obrotu nieruchomościami. Biura maja swoje sposoby, by sprawdzić rzetelność sprzedającego dom, działkę, czy mieszkanie. Mają wgląd do dokumentów, wiedzą czego w tych dokumentach szukać, jak je sprawdzać, by uchronić klientów. Ponadto biura są ubezpieczone od odpowiedzialności cywilnej, do czego zobowiązuje ustawa. I jeżeli dojdzie do takich przypadków, jak tutaj opisany, to klient jest chroniony przez ubezpieczyciela. (fot. FOT. KRZYSZTOF ŁOKAJ)Przekazanie nieruchomości miało nastąpić po paru dniach. Wtedy okazało się, że "szczęśliwych nabywców" jest więcej. Który z nich jest więc pełnoprawnym właścicielem domku?

Liczy się szybki notariusz

- W świetle prawa, właścicielem nie jest ten nabywca, która w obecności notariusza zakupił posiadłość pierwszy - tłumaczy Marek Kusztejko. - Ale ten, w imieniu którego notariusz najwcześniej dostarczy do sądu wieczysto-księgowego akt notarialny.

Właścicielem opisywanego domku z ogrodem został wiec nabywca, który miał "najszybszego" notariusza i jego wpis jako pierwszy znalazł się w księgach wieczystych.

Pozostali czterej zostali na przysłowiowym lodzie - bez pieniędzy i bez domku. Mogą dochodzić swoich racji na drodze postępowania cywilnego. Mogą ewentualnie liczyć na Interpol, pod warunkiem, że oszust nie uciekł do kraju, z którym Polska nie ma umowy ekstradycyjnej.

Kupiłem mieszkanie z lokatorami

Innym niebezpieczeństwem przy indywidualnym zakupie mieszkania czy domu, jest zakupienie lokum, w którym - jak się czasami okazuje tuż po jego nabyciu - zameldowanych jest kilka, czy nawet kilkanaście osób. Czyli kupiliśmy mieszkanie z żywym i niechcianym "inwentarzem".

- Bywa, że w zakupionym loku zameldowanych jest na przykład kilkunastu obcokrajowców - opowiada Kusztejko. - Gdy nabywca kupił mieszkanie bezpośrednio od sprzedającego, czyli z pominięciem biura pośrednictwa, to nie miał możliwości sprawdzenia w urzędzie, ile osób jest w tym lokalu zameldowanych.

Tajemnicy tej strzeże ustawa o ochronie praw lokatorów. Efekt jest taki, że kupiliśmy dom z mieszkańcami i nie możemy ich wyrzucić na bruk, tylko musimy im zapewnić lokal zastępczy.

Kusztejko szacuje, że poprzez biura pośrednictwa przeprowadzanych ponad 40 procent transakcji. W tym przypadku sprawdzeniem statusu mieszkania i liczby lokatorów zajmują się pośrednicy, którzy mają prawo wglądu do ewidencji lokatorskiej danej nieruchomości.

Ponad połowa transakcji przeprowadzanych jest indywidualnie poprzez ogłoszenia w gazetach. Tutaj - zdaniem Kusztejki - ryzyko niechcianego zakupu jest dużo większe.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jarek
Prawdziwa reklama biur nieruchomosci
A oni mogą tyle co i zwykły Kowalski
t
tadeusz67

NIe badzcie chciwii! nie ma takich okazji!!!!!  

r
rudy kocur
W dniu 18.03.2009 o 07:14, Maria napisał:

Gdyby gość ukradł kostkę masła, byłby ścigany z całą surowością prawa, natomiast w tym wypadku poszkodowani muszą sami dochodzić sprawiedliwości.



Czyli mają ostrzyć noże i widelce?
M
Maria
Gdyby gość ukradł kostkę masła, byłby ścigany z całą surowością prawa, natomiast w tym wypadku poszkodowani muszą sami dochodzić sprawiedliwości.
g
galicjok
No co, policja juz zlapala tego zlodzieja ?
Przynajmniej powinna rozeslac listy goncze !!!
Co dalej dzieje sie w tej sprawie ?
?
czy nie ma przypadkiem elektronicznego centralnego rejestru transakcji notarialnych? Jeżeli jest, to notariusz powinien chyba sprawdzić w trakcie spisywania umowy i tuż po podpisaniu wprowadzić transakcję do systemu. Jeżeli tego nie robi to chyba on też popełnia przestępstwo. Natomast, jeżeli takiego rejestru nie ma, to powinien jak najszybciej powstać, chyba, że komuś zależy by okradać niewinnych często biednych ludzi.
r
romek
buahahahaha to sie nazywa "product placement" vide "artykuł sponsorowany" ręka rękę myje... ktoś pewnie kupił taniej mieszkanie u pana K. i się musiał wykazać w gazecie "niezależnej"
n
niki
Przecież ten Kusztejko to właścieciel pośrednictwa obrotu nieruchomościami!!!
K
Kalimer
Marek Kusztejko, dyrektor Podkarpackiego Banku Nieruchomości: - By uniknąć takich tragedii, bo strata tak dużych sum jest zawsze tragedią, należy powierzyć sprawę fachowcom, czyli biurom obrotu nieruchomościami.

No, jak powierzymy sprawe fachowcom, to nie mamy co liczyc na kupno taniego mieszkania/dzialki/domu. W zamian za bezpieczenstwo, które jak widac jest rzecza plynna - nie zagwarantowali go ani notariusze, ani ksiegi wieczyste - posrednik nie dosc ze dorzuci zbijajaca z nog marze, to jeszcze wyprowadzi z bledu ewentualnego sprzedajacego, jesli ten bedzie chcial sprzedac nieruchomosc za tanio. Zeby nie daj Boze na rynku nie potanialo.
d
dziennikarz
Zgadzam się z poprzednikiem, że ten tekst nie ma nic wspólnego z reportażem. Jest budowany na wypowiedi jednego gościa. Ale nie ma co się dziwić. Jaka gazeta takie dziennikarze z przeżartymi przez alkohol mózgami. A jakie dziennikarze takie, o zgrozo, reportaże. Powinien się zastanowić nad tym wydawca.
G
Gosc
Wyglada mi to raczej na kryptoreklame biura obrotu nieruchomosciami.
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie