Paweł Załoga, były trener JKS-u Jarosław: Praca w Jarosławiu była dla mnie dobrą lekcją - sporo się nauczyłem jako trener

Michał Czajka
Michał Czajka
- Powinny być awanse i spadki - uważa Paweł Załoga
- Powinny być awanse i spadki - uważa Paweł Załoga Krzysztof Kapica
Paweł Załoga nie jest już trenerem JKS-u Jarosław. To była dosyć zaskakująca informacja, którą ostatnio oficjalnie potwierdzili działacze JKS-u Jarosław.

Zaskoczony trochę również trochę takim obrotem spraw był sam zainteresowany.

- Przed wybuchem tej pandemii wydawało się, że wszystko w klubie idzie w dobrym kierunku, ale teraz dowiedziałem się, że miasto nie przekaże już do końca roku żadnych środków i klubu po prostu nie stać na utrzymanie mnie jako trenera. Jest mi na pewno przykro, ale działacze są szczerzy wobec mnie i wolą powiedzieć, jak jest niż obiecywać rzeczy, które mogą być fikcją

- mówi nam Paweł Załoga.

Szkoleniowiec nie ukrywa jednak, że sportowo jest zadowolony z pracy w Jarosławiu.

- Dla mnie to była naprawdę dobra lekcja - przyznaje. - Dążyliśmy do tego, by zawodnicy podnosili swoje umiejętności. Robiliśmy z Arkiem Baranem wszystko, by rozwijali się jak najlepiej i tu świetnym przykładem może być Sebastian Pawlak, który wybił się do 3 ligi. Kilku juniorów stało się podstawowymi zawodnikami, więc naprawdę dużo dobrej roboty udało się wykonać - dodaje.

Były już trener jarosławskiego zespołu nie ukrywa, że chciałby szybko wrócić do pracy.

- Na razie czekam na jakąś swoją kolejną szansę - mówi. - Staram się wykorzystać ten czas, który mam teraz i się trochę dokształcać. Złapałem “bakcyla” jeżeli chodzi o kwestię przygotowania motorycznego, bo w tych niższych ligach nie mamy możliwości zatrudniania specjalnych trenerów od tego, więc musimy sami nad tym pracować. Moim zdaniem to jest bardzo ważny aspekt. Wydaje mi się, że przez ostatnie sześć miesięcy bardzo dużo w tej kwestii udało mi się nauczyć i będę to wykorzystywał w swojej dalszej pracy - przyznaje.

Paweł Załoga nie ukrywa również, że nie do końca zgadza się z decyzjami odnośnie zakończenia sezonu w niższych ligach.

- Jeżeli uznajemy sezon za rozegrany, bo było pół rundy i jeden mecz, to wtedy są spadki i awanse - mówi. - Było naprawdę dużo czasu. Ja też miałem trudną sytuację w klubie i trzeba się po prostu z tym ewentualnym spadkiem pogodzić - to jest tylko sport. Jak się spadnie trzeba się szybko pozbierać i awansować - podsumowuje.

Zobaczcie najlepszych strzelców 4 ligi podkarpackiej w ostat...


Zobacz też: Rafał Augustyn, olimpijczyk z Mielca: Miałem problemy oddechowe. Czy to był wirus? Nie wiem

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie