Pełniący obowiązki prezydenta Rzeszowa Marek Bajdak wyszedł naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców

Arkadiusz Rogowski
Marek Bajdak pełni obowiązki prezydenta Rzeszowa od 25 lutego br. We wtorek 22 czerwca wróci do Urzędu Wojewódzkiego na stanowisko dyrektora Wydziału Nieruchomości.
Marek Bajdak pełni obowiązki prezydenta Rzeszowa od 25 lutego br. We wtorek 22 czerwca wróci do Urzędu Wojewódzkiego na stanowisko dyrektora Wydziału Nieruchomości. Krzysztof Kapica
Pracowity fachowiec, który w krótkim czasie zrobił dla Rzeszowa i rzeszowian wiele dobrego – to dominujące oceny pełniącego obowiązki prezydenta Marka Bajdaka, którego czteromiesięczna misja dobiega właśnie końca. Największym echem odbiły się jego decyzje o wstrzymaniu planowanych inwestycji deweloperskich na terenach zielonych, a także milowe kroki w sprawie południowej obwodnicy oraz Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki.

58-letni Marek Bajdak wcześniej był dyrektorem Wydziału Nieruchomości w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim. Na stanowisko p.o. prezydenta Rzeszowa został wyznaczony przez premiera Mateusza Morawieckiego, po tym jak rezygnację z tego stanowiska ogłosił Tadeusz Ferenc. Bajdak rozpoczął urzędowanie 25 lutego, a zakończy w poniedziałek 21 czerwca.

Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki

Jedną z pierwszych spraw, którą zajął się tymczasowy gospodarz Ratusza, był wykup działek pod Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki (PCLA), czyli nowoczesny stadion Resovii przy ul. Wyspiańskiego. Ich brak był jednym z oficjalnych powodów, dlaczego budowa tej ważnej sportowej inwestycji nie ruszyła pomimo podpisanego jeszcze na początku 2018 roku porozumienia między miastem (inwestor główny), a samorządem województwa i ministerstwem sportu.

Okazało się, że z właścicielami potrzebnych działek wystarczy po prostu… porozmawiać. Miasto kupiło dwie działki, a trzecią – zgodnie z porozumieniem z 2020 roku – Resovia przekazała bezpłatnie. Dzięki temu, trzymając się sportowego słownictwa, budowa PCLA wyszła z bloków startowych.

- Zrobiłem w tej sprawie tyle, ile mogłem – mówi Bajdak, który doprowadził też do przygotowania kompletnego wniosku o pozwolenie na budowę, co umożliwiło z kolei staranie się o dofinasowanie z rządowego Funduszu Rozwoju Sportu. Rzeszów otrzymał 60 mln zł, czyli połowę kosztów całej inwestycji.

- Udało się złożyć również wniosek o pozwolenie na budowę do Wydziału Architektury. Nie miałem wpływu na to, jak ten stadion będzie wyglądał, jak został zaprojektowany, ale przyszły prezydent będzie miał możliwości modyfikacji projektu. Ma wszystkie atuty w ręce – podkreśla Bajdak.

Obwodnica Południowa

Duży krok do przodu miasto zrobiło w ostatnich tygodniach również w sprawie południowej obwodnicy, która ma połączyć ul. Podkarpacką z al. Sikorskiego. W 2017 roku, a więc za prezydenta Ferenca, miasto trzykrotnie złożyło do Urzędu Wojewódzkiego niekompletny wniosek o tzw. ZRID, czyli Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej (braki dotyczyły pełnomocnictwa i decyzji środowiskowej), przez co inwestycja nie mogła ruszyć.

Co ciekawe, pomimo nieudolności Ratusza, to nie miasto lecz wojewoda Ewa Leniart była oskarżana przez kilka lat (głównie ustami red. Marcina Kobiałki na antyPiS-owskim portalu Rzeszów News) o „zablokowanie” ZRID-u, czyli de facto budowy obwodnicy. Dopiero w kwietniu tego roku rzeszowskie sądy – najpierw okręgowy, a następnie apelacyjny – stwierdziły, że to nieprawda i nakazały portalowi jej sprostowanie i zaprzestanie powielania.

W okresie urzędowania p.o. prezydenta Marka Bajdaka, Urząd Miasta przygotował i złożył do wojewody nowy wniosek o ZRID. W wariancie pierwotnym przebiegu czteropasmowej drogi, bo jak tłumaczy Bajdak, zaczynanie tej dyskusji na nowo cofnie całą inwestycję do punktu wyjścia.

- Na obecny projekt wydano już ok. 3 mln zł. Być może inny przebieg drogi byłby tańszy, ale trzeba też liczyć jakieś 5 lat na uzyskanie nowej decyzji środowiskowej i decyzji wodno-prawnej. Chodzi więc o czas. Już w pierwszym moim wywiadzie zaznaczyłem, że Rzeszowa nie stać na to, by czekać kolejne lata na tę obwodnicę, bo kierowcy się uduszą, zwłaszcza na ul. Kwiatkowskiego - tłumaczy Bajdak. - Ale nowy prezydent będzie mógł zrobić wszystko, nawet odstąpić od budowy – dodaje.

Tereny zielone

Za największy sukces Marka Bajdaka na stanowisku prezydenta Rzeszowa uznawane są jednak jego działania w sprawie ochrony terenów zielonych. Chodzi o wstrzymanie 27 postępowań administracyjnych o wydanie warunków zabudowy (tzw. WuZet-ek), m.in na ul. Spacerowej czy ul. Podwisłocze, a więc w miejscach, gdzie planowane bloki budzą olbrzymie kontrowersje wśród mieszkańców. Za kadencji prezydenta Ferenca Ratusz przekonywał, że WuZet-ek nie można nie wydać.

- Zostałem niejako sprowokowany do przyjrzenia się tej problematyce przez kontrolę NIK-u dotyczącą terenów zielonych, która notabene cały czas trwa – tłumaczy Bajdak. - Miała ona ocenić w jaki sposób gospodarowano zielenią w Rzeszowie, nie tylko jeśli chodzi o utrzymywanie parków, ale też projektowanie przyszłych terenów zielonych, w tym wydawanie WuZet-ek na terenach zielonych. Sprawdziliśmy orzecznictwo sądów administracyjnych w tym zakresie i potwierdziło się, że tereny, które są w studium oznaczone jako zielone, są terenami o szczególnym znaczeniu dla ogółu mieszkańców. I jako takie powinny być chronione przed zabudową, właśnie w ten sposób, że ewentualne wnioski o wydawanie WuZet-ek na tych terenach powinny być zawieszone. Uważam że to prawidłowa interpretacja przepisów - dodaje.

Jako dowód wskazuje, że jego decyzje bronią się przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym i w sądach.

- W ubiegłym roku jeden z inwestorów złożył zażalenie na moje postanowienie o zawieszeniu do SKO, a SKO utrzymało je w mocy. Potem była skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie, a ten w pełni podzielił ustalenia faktyczne i prawne - zarówno prezydenta, jak i SKO. Żaden z tych organów nie miał wątpliwości, że tak należy postępować – podkreśla Bajdak, wyjaśniając, że chodzi o teren pomiędzy Mostem Zamkowym a Zaporą.

Czy nowy prezydent zmieni kierunek polityki miasta w kwestii ochrony terenów zielonych?

Zdaniem Bajdaka nie, bo presja społeczna na jej utrzymanie będzie ogromna.

- Zawieszenie warunków zabudowy na terenach zielonych - szczególnie tych wzdłuż Wisłoka - uchroniło tą przestrzeń przed zabudowaniem. Z tej decyzji powinni być zadowoleni wszyscy – ocenia Artur Polakiewicz, jeden z liderów ruchu miejskiego Razem dla Rzeszowa.

Ale to nie jedyna korzyść z wprowadzonej przez Marka Bajdaka ochrony terenów zielonych. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie w Biurze Gospodarki Mieniem, developerzy zaczęli pytać o grunty miejskie objęte miejscowym planem pod budownictwo wielorodzinne, które do tej pory ich nie interesowały (m.in. przy ul. Krogulskiego). Stąd prosty i logiczny wniosek – jeśli prezydent miasta chroni tereny zielone, developerzy będą budować tam, gdzie nie budzi to żadnych kontrowersji. A jednocześnie nieprawdą jest, że jeśli zatrzymamy zabudowę terenów zielonych, w tym nabrzeża Wisłoka, to w Rzeszowie budowanych będzie mniej mieszkań.

Wysoko zawieszona poprzeczka

Jako p.o. prezydenta Rzeszowa Marek Bajdak doprowadził również m.in. do złożenia wniosku ZRID na przebudowę ronda Pobitno, ogłoszenia konkursu na zagospodarowanie prawego brzegu Wisłoka czy też utworzenia zespołu do opracowania zasad powołania Miejskiego Architekta.

- Słucha mieszkańców, nie boi się podejmować trudnych decyzji, ratuje resztki terenów zielonych dla nas i przyszłych pokoleń. Próbuje, na ile to możliwe, w tak krótkim czasie zacząć porządkować przestrzeń publiczną, którą poprzednik za cichym przyzwoleniem Rady Miasta okrutnie zabałaganił – ocenia Bajdaka Elżbieta Niedzielska ze Stowarzyszenia Spacerówka.

Z kolei radni Rzeszowa podkreślają, że p.o. prezydenta Rzeszowa nie wdawał się w polityczne spory.

- Ani się do nich ani palił, ani nie chciał angażować. Ma zadanie przejściowe - niełatwe, z ograniczeniami i dobrze się z niego wywiązuje – ocenił Marka Bajdaka kilka dni temu przew. Rady Miasta Rzeszowa Andrzej Dec (Platforma Obywatelska).

Podczas kampanii wyborczej słychać było głosy, że przy tak skutecznej polityce miejskiej 58-letni Bajdak mógłby śmiało powalczyć o zwycięstwo. I choć nie kandydował w wyborach na prezydenta miasta, to jako pełniący te obowiązki przez blisko cztery miesiące wysoko zawiesił swojemu następcy poprzeczkę.

- Gdybym dostał taką propozycję jeszcze raz, nie wahałbym się ani chwili – puentuje sam zainteresowany.


Marek Bajdak po otrzymaniu nominacji na p.o. prezydenta Rzeszowa [WIDEO]

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stanislaw Bednarz
21 czerwca, 16:36, Gość:

Straszne się urobił chłopina, normalnie żal go.

PISoBOLSZEWICKIA niedola.

Wal sie balwanie tylko tyle umiesz P.O.ciolku.

S
Stanislaw Bednarz
21 czerwca, 5:05, Gość:

Szkoda że nie startował mielibyśmy prawdziwego prezydenta.

I co jak by startowal wiekszosc rzeszowian sluchala TVN24 a tam bylo pranie mozgow na Fijolka ile waznych prezydentow sie pojawilo w Rzeszowie a kaddy mial w d..ie Rzeszow tylko po to aby uwalic kandydata P.I.S. czas bardzo szybko to zweryfikuje na minus Fijolka a Rzeszow wiele straci i to jest bardzo bolesne dla miasta kto z nim bedzie wspolpracowal gdy wyzywal P.I.S? nikt i tylko nikt.

G
Gość

Straszne się urobił chłopina, normalnie żal go.

PISoBOLSZEWICKIA niedola.

G
Gość

W kontekście budowy stadionu Resovii zrobił przez kilka tygodni więcej niż Ferenc Fijolek i pseudokibice Resovii Walawendry i Kaminski przez kilka kadencji.

G
Gość

Gratulacje Panie Prezydencie Fiołek

M
Marta

Pan Bajdak zawsze był w porządku człowiek nie zależnie od tego w jakim urzędzie pracował. A p.o. prezydenta tylko to wszystkim udowodnił. Szacun. Robota bez polityki.

G
Gość

Komisarz i partia na nowym odcinku.

G
Gość
21 czerwca, 12:05, Gość:

Szkoda że nie startował mielibyśmy prawdziwego prezydenta.

Macie już w stolycu i to musi wam lemingi wystarczyć 😃

G
Gość

Gość się fajnie wykazał przez ten okres więc widać ma j... nie dał się sterować pracował cicho ale efektywnie i tu nie liczy się partja ale człowiek szacun

G
Gość

Szkoda że nie startował mielibyśmy prawdziwego prezydenta.

Dodaj ogłoszenie