Perspektywy polskiego drobiarstwa. Zagrożeniem niska rentowność

oprac. AGW
nadesłane/materiały prasowe
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Najczęściej spożywane mięso na świecie - od 2025 roku będzie to drób, tak prognozuje międzynarodowa organizacja OECD i agenda ONZ do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).

Od 3 lat Polska utrzymuje pozycję unijnego lidera w produkcji drobiu. "Aby utrzymać pozycję, polscy drobiarze muszą postawić na rozwój eksportu i specjalizację", uważa de Heus. Według Komisji Europejskiej produkcja mięsa drobiowego w Unii Europejskiej w 2018 r. wzrośnie o 0,8 proc. do 14,5 mln ton. Otwarcie na nowe rynki to duża szansa na rozwój tego sektora w Polsce.

Zauważalnie rośnie popyt na białe mięso. Według OECD-FAO w 2025 roku drób będzie najchętniej spożywanym mięsem na całym świecie. Prognozy pokazują, że ta tendencja będzie się utrzymywać, choć wzrost nie będzie tak duży jak w latach poprzednich. Drób zaczęli doceniać także mieszkańcy Afryki i Azji, o czym świadczy rosnąca podaż na ten surowiec. Polski drób wyróżnia wysoka jakość i walory smakowo-zapachowe. Nie bez znaczenia pozostaje atrakcyjna cena.

Polskę wyróżnia specjalizacja produkcji, wysoka efektywność, dostęp do tańszych surowców oraz wykwalifikowani hodowcy, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa.

Średnio każdy mieszkaniec globu zjada rocznie 28,5 kg mięsa drobioweg (2016 r.). W tym roku może być o kolejne 0,5 kg więcej.

- Hodowcy drobiu, którzy chcą zwiększać swoje wyniki, powinni postawić na eksport. Głównie ze względu na to, że rodzimy rynek nie jest w stanie w pełni wykorzystać tak dynamicznie rosnącej produkcji. Dziś polski drób z powodzeniem zdobywa uznanie na Dalekim Wschodzie, w Azji i nawet, co może wielu szokować, w Afryce. Otwarcie na inne rynki to dla nich ogromna szansa. Szczególnie, że dysponują oni niezbędnym zapleczem technologicznym – komentuje Joanna Rybak, kierownik produktu De Heus.

Negatywny wpływ na koniunkturę rynku drobiu miała również ptasia grypa. Czy przekreśliła sukces polskiego drobiu? - Należy pamiętać, że inwestycje w sektorze drobiu są długoterminowe. I choć wirus znacząco wyhamował rozwój nowych, to pozostałe, mimo występowania ognisk, kontynuowały produkcję. Było to możliwe dzięki wysokiemu poziomowi bezpieczeństwa i przestrzeganiu tak ważnych zasad bioasekuracji na tych fermach – ocenia Rybak.

- Polskich producentów wyróżnia jakość oraz bezpieczeństwo produkcji. Polscy hodowcy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że aby ich produkt był konkurencyjny, musi posiadać certyfikat, który potwierdzi jakość i bezpieczeństwo wszelkich procesów składających się na produkt końcowy – przekonuje Michał Szafryna, kierownik produktu De Heus. Certyfikaty IKB, GMP, GMP+ oraz QS są coraz bardziej powszechne na polskich fermach drobiu.

- Jednym z zagrożeń może być stosunkowo niska rentowność produkcji w Polsce. Szansą na rozwiązanie tego problemu może być obecność na rynkach, które charakteryzują odmienne preferencje zakupowe. W Azji elementy tuszy, które Europejczycy uważają za bezużyteczne cieszą się ogromnym zainteresowaniem. W ten sposób producenci mogliby wpłynąć na wzrost marży – dodaje Szafryna.

Perspektywy polskiego mięsa, bezpieczeństwo produkcji i certyfikaty, a także o wyzwania hodowli drobiu i rozwiązania problemów pojawiających się w polskich fermach będą szeroko omawiane podczas Agro Days. Dni Hodowcy 2017 - 14 i 15 października w Warszawie.

Źródło: informacja prasowa

Wideo

Materiał oryginalny: Perspektywy polskiego drobiarstwa. Zagrożeniem niska rentowność - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie