PGE Marma nadal bez zwycięstwa u siebie. Zabrakło Pedersena

Marek Bluj
Zawodnicy PGE Marmy Rzeszów wygrali sześć wyścigów. To za mało na pokonanie Unii.
Zawodnicy PGE Marmy Rzeszów wygrali sześć wyścigów. To za mało na pokonanie Unii. KRZYSZTOF ŁOKAJ
Żużlowcy PGE Marmy Rzeszów przegrali w Derbach Południa z Unią Tarnów 41:49. Rzeszowianie, bez Duńczyka Nickiego Pedersena, długo stawiali opór mistrzom Polski, ale ponieważ jeździli w kratkę, musieli uznać wyższość "Jaskółek".

PGE Marma Rzeszów - Unia Tarnów 41:49

PGE Marma Rzeszów - Unia Tarnów 41:49

PGE Marma:
9. Andersson 3+1 (0,2,1*,0)
10. Lampart 4+1 (1,0,2,1*-,)
11. Okoniewski 7+1 (2*,0,1,1,3)
12. Pavlic 10 (3,1,3,3,0)
13. Walasek 11 (3,3,2,2,1)
14. Kret 1 (1,0,0)
15. Sówka 5+1 (3,2*,0,0)

Unia Tarnów:
1. Janowski 11+2 (2*,3,1,3,2*)
2. A. Łaguta 14+1 (3,2*,3,3,3)
3. Jamróg 1+1 (0,1*,-,0)
4. Vaculik 9+1 (1,2,3,1*,2)
5. JKołodziej 9+1 (1,3,2,2,1*)
6. Gomólski 5+1 (2,1,0,2*)
7. Borowicz 0 (0,0,0)

NCD - 66,53 s uzyskał w 6. wyścigu Walasek.
Sędziował Wojciech Grodzki (Opole).
Widzów 11 000 (w tym ponad 300 z Tarnowa).

Przykra sprawa dla kibiców żużla w Rzeszowie. PGE Marma przegrała w derbach z Unią Tarnów. Goście mieli lepszą drużynę, a klasą dla siebie był Artiom Łaguta, który wywalczył 14 punktów i bonusa, czyli był nie do pokonania dla nierównej i nierówno jeżdżącej ekipy znad Wisłoka. Tarnowianie byli absolutnie do ogrania.

Bez Nickiego ani rusz...

Gospodarze przystąpili do 69. świętej wojny mocno oslabieni. Podczas sobotniej Grand Prix Szwecji w Goeteborgu Nicki Pedersen złamał rękę i w jego miejsce w trybie awaryjnym ściągano Dennisa Anderssona. Szwed zameldował się w Rzeszowie, ale bez swojego sprzętu i bardzo się męczył na torze.

Tarnowianie nie mogli wystawić Leona Madsena, który w meczu ligi duńskiej miał groźny upadek i był niezdolny do jazdy. Zastępował go Jakub Jamróg. "Gdyby był Leon, to pojechałby tak samo skutecznie, jak inni zawodnicy" - powiedział zadowolony z ważnego zwycięstwa trener Unii Marek Cieślak.

Kibice obu zespołów licytowali się, która drużyna jest bardziej osłabiona. Na pewno gospodarze. Wszystko miało okazać się na torze. I wyszło szydło z worka, że bez Nickiego ani rusz. Nawet u siebie, bo jak do tej pory na swoim torze podopieczni trenera Dariusza Śledzia jeżdżą gorzej, niż na wyjeździe.

Rzeszowska riposta

Tarnowianie rozpoczęli od mocnego uderzenia. Artiom Łaguta i Maciej Janowski pewnie wygrali z Dawidem Lampartem i Anderssonem, który debiutował w rzeszowskim teamie.

Gospodarze szybko się jednak otrząsnęli po tej porażce i po czterech biegach przeważali 15:9. Najpierw 4:2 wygrali swoja odsłonę juniorzy znad Wisłoka (Łukasz Sówka nie dał szans Kacprowi Gomólskiemu), za chwilę Jurica Pavlić z Rafałem Okoniewskim ograli Martina Vaculika i Jamroga. Jeszcze dobrze nie umilkły brawa dla zwycięskiego duetu "O-P", kiedy świetną jazdą popisali się Grzegorz Walasek i Łukasz Sówka. Ten drugi stoczył twardą, ale zwycięską walkę z rutynowanym Januszem Kołodziejem.

Trudno, coraz trudniej

Po przerwie na równanie toru "Jaskółki" znów pokazały, że będą walczyć do końca o zwycięstwo. Duet: Janowski - Łaguta wygrał swój drugi wyścig w stosunku 5:1 pozostawiając w pokonanym polu Pavlicia i Okoniewskiego. Po siódmym biegu, wygranym przez Kołodzieja i Gomólskiego 4:2 z Anderssonem i Lampartem, był remis 21:21.

Jak, to w derbach bywało, szala przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Po ósmym biegu - za sprawą "uderzeniowej pary" Unii: Łaguta - Janowski znów weselsze miny mieli goście. Wspomniany duet pokonał Walaska i Sówkę 4:2. Na tablicy widniał wynik 25:23 dla tarnowian. - Będzie bardzo ciężko wygrać ten mecz - kręcił głową Janusz Ślączka, były zawodnik rzeszowskiej drużyny.

Finisz dla "Jaskółek"

Po dziesięciu biegach notowano remis (30:30). Po jedenastym kolejny. Nadal trudno było wskazać zwycięzcę spotkania. W ekipie Unii bardzo dobrze - jak zwykle zresztą na rzeszowskim torze - spisywał się Artiom Łaguta, fason trzymali Maciej Janowski, Janusz Kołodziej i Martin Vaculik.

W zespole z Rzeszowa nie mógł odnaleźć formy z Gniezna Rafał Okoniewski. Kapitan PGE Marmy jeździł słabiej niż zwykle, a na pewno dużo gorzej niż oczekiwano. Przegrywał starty, jak w dwunastym biegu, wygranym podwójnie przez Unię (Janowski przed Gomólskim).

Poniżej oczekiwań jeździł także Andersson. Przed biegami nominowanymi podopieczni trenera Marka Cieślaka wygrywali 41:37 i byli o krok od sukcesu na torze w Rzeszowie. Fani znad Wisłoka przez chwilę łudzili się, że być może ostatni bieg Walasek z Pavliciem wygrają 5:1 i mecz zakończy się remisem. Nic z tych rzeczy. Łaguta z Janowskim szybko rozwiali złudzenia.

PGE Marma nie wygrała jeszcze u siebie. W niedzielę podejmować będzie Betard Wrocław. Może sprawdzi się porzekadło, że do trzech razy sztuka. Szkoda punktów z derbów, ale nie był to dobry mecz w wykonaniu rzeszowskiego teamu.

Bieg po biegu:

1. Łaguta (67,19), Janowski, Lampart, Andersson 1:5
2. Sówka (67,34), Gomólski, Kret, Borowicz 4:2 (5:7)
3. Pavlić (66,76), Okoniewski, Vaculik, Jamróg 5:1 (10:8)
4. Walasek (66,87), Sówka, Kołodziej, Borowicz 5:1 (15:9)
5. Janowski (67,31), Łaguta, Pavlić, Okoniewski 1:5 (16:14)
6. Walasek (66,53), Vaculik, Jamróg, Kret 3:3 (19:17)
7. Kołodziej (67,03), Andersson, Gomólski, Lampart 2:4 (21:21)
8. Łaguta (66,85), Walasek, Janowski, Sówka 2:4 (23:25)
9. Vaculik (67,60), Lampart, Andersson, Gomólski 3:3 (26:28)
10. Pavlić (66,70), Kołodziej, Okoniewski, Borowicz 4:2 (30:30)
11. Łaguta (66,98), Walasek, Lampart, Jamróg 3:3 (33:33)
12. Janowski (67,88), Gomólski, Okoniewski, Kret 1:5 (34:38)
13. Pavlić (66,80), Kołodziej, Vaculik, Andersson 3:3 (37:41)
14. Okoniewski (67,84), Vaculik, Kołodziej, Sówka 3:3 (40:44)
15. Łaguta (67,42), Janowski, Walasek, Pavlić 1:5 (41:49)

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
juzio

z tego co wiem, pojawiła się funkcja komisarza toru, i od niego zależy stan i przygotowanie toru, a Pedersena: niestety zabrakło, ahoj!

M
Markiz de Sade

... i tak powoli, powoli, ale jednak zbliżamy się do tego, co zawsze: miało być super, a wyszło jak wyszło.
Oczywiście wszystko się jeszcze może zdarzyć, ale dla nas to będzie nudny, powtarzający się sezon, czyli pobyt w rejonie środka tabeli.
Może trochę emocji dostarczyłyby mecze o utrzymanie się w e-lidze, bo raczej o czołowe lokaty nie powalczymy.
Moim zdaniem rewolucja w naszym zespole nie powinna dotyczyć zawodników, trenera, ani prezes Półtorak, ale raczej powinna być skierowana na ludzi, którzy są odpowiedzialni za to, że innym drużynom jeździ się na naszym torze lepiej niż naszym.
Trzeba im zadać pytanie: Dla kogo oni właśnie ten tor przygotowują?

Dodaj ogłoszenie