PGE Stal Mielec i GKS Tychy dały bardzo dobre widowisko. Ten mecz może być reklamą rozgrywek [RELACJA]

Kuba Zegarliński
Kuba Zegarliński
14062020 tychy mecz o mistrzostwo pierwszej ligi gks tychy stomil olsztynarkadiusz gola   polska press
14062020 tychy mecz o mistrzostwo pierwszej ligi gks tychy stomil olsztynarkadiusz gola polska press Fot Arkadiusz Gola / Polskapres
Stal Mielec do tego meczu podchodziła z wiedzą, że drużyny, które są nad nimi, straciły punkty. Podbeskidzie zremisowało w Legnicy z Miedzią, z kolei Warta Poznań przegrała sensacyjnie z Odrą Opole. To udało się wykorzystać, Stal wygrała i odrobiła część strat do liderów. Łatwo w Tychach jednak nie było.

WYNIKI NIEDZIELNYCH MECZÓW PIŁKARSKICH 1 i 2 LIGI
Kto w niedzielne popołudnie postanowił obejrzeć spotkanie GKS-u ze Stalą Mielec, z pewnością był zadowolony. Już pierwsze minuty mogły ukontentować nawet najwybredniejszych fanów polskiej pierwszej ligi. Zdecydowanie więcej z gry miała Stal, która nie tylko potrafi, ale przede wszystkim lubi utrzymywać się przy piłce.

Mielczanie zaczęli od strzałów z dystansu: próba Tomasiewicza została jeszcze zablokowana przez obrońców, ale już po próbach Nowaka i Domańskiego bramkarz GKS-u Konrad Jałocha. Z biegiem czasu coraz więcej sytuacji udawało się już tworzyć z samego pola karnego tyszan. Po strzale Michała Żyro Jałocha wykazał się niezwykłym refleksem, parując silne uderzenie z ok. 14 metrów.

GKS Tychy - Stal Mielec 2:4 ZDJĘCIA, RELACJA Tyszanie prowad...

PGE Stal miała przewagę, rozgrywała piłkę, często wrzucała piłkę w pole karne z bocznych stref boiska. Na mielczan na pewno patrzyło się z przyjemnością, w ich akcjach widać było plan, technikę i wykonanie. Brakowało jednak tego, co w piłce jest najważniejsze – skuteczności.

Co gorsza, mielczanie nie byli wolni od popełniania błędów w obronie. Już w 9.minucie po rzucie rożnym nie upilnowali Mańki, który w czystej sytuacji nie potrafił głową skierować piłki do bramki.

W 19.minucie świetną, indywidualną akcję przeprowadził Steblecki, minął kilku zawodników Stali, ale chyba zabrakło mu już siły na strzał, który był słaby i Wrąbel zdołał odbić piłkę. Blisko dla GKS-u było również w 35.minucie, ale wówczas w idealnej sytuacji Lewicki trafił głową w słupek.

Stara prawda mówi jednak, że suma szczęścia zawsze równa się zero. Gdy w idealnych sytuacjach piłkarze GKS-u pudłowali, bardzo nieszczęśliwie interweniował Szymon Stasik, który skierował piłkę do własnej bramki.

Przy tej sytuacji ucierpiał jeszcze bramkarz Wrąbel – próbę interwencji przypłacił urazem kostki i po chwili musiał się nim zająć sztab medyczny mielczan. Do przerwy wytrzymał, ale po przerwie musiał już być zmieniony. Zastąpił go młody Rafał Strączek.

Ostatnia akcja pierwszej połowy zakończyła się faulem tuż przed linią pola karnego GKS-u. Do piłki podszedł Maciej Domański, który technicznym i mierzonym strzałem nad murem pokonał Jałochę. Tuż po tym sędzia zagwizdał na przerwę.

Resovia zremisowała u siebie z Górnikiem Łęczna 1:1 [ZDJĘCIA]

Druga połowa rozpoczęła się od bardzo groźnego strzału z rzutu wolnego Bartosz Nowak. Jałocha obronił strzał, ale miał z nim naprawdę sporo problemów. W kolejnych minutach Stal przeważała, choć wiele konkretów z tego nie było.

Niezwykłą sytuację za to mieliśmy w 60.minucie. Mielczanie mieli rzut rożny, ale stracili szybko piłkę i Steblecki popędził na bramkę Strączka, właściwie od połowy boiska będąc już samym na sam. W ostatniej fazie akcji dobiegł jeszcze Mańka, Steblecki mu podał i Mańka skierował piłkę do pustej bramki.

Mielczanie jednak, podobnie jak w przypadku pierwszej straconej bramki, wcale się nie poddali i dalej grali swoje. Wyrównali po dziesięciu minutach, gdy w polu karnym GKS-u bardzo dobrze zachował Michał Żyro – zgrał do Mateusza Maka, ten jeszcze „nawinął” obrońcę, by po chwili mierzonym strzałem pokonać Jałochę.

Pierwszy raz na prowadzenie w tym meczu Stali udało się wyjść w 83.minucie po strzel głową Bodziocha. Mieleckiego obrońcę piłka w tym meczu wyjątkowo szukała, dochodził do niej kilka razy po stałych fragmentach gry, ale idealne uderzenie oddał właśnie w 83.minucie.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się właśnie takim wynikiem, Michał Żyro pobiegł z kontrą, wpadł w pole karne i wcale z niełatwej pozycji (nie najwygodniejszy kąt) huknął z całej siły i pokonał bezradnego Jałochę.

Tym samym mielczanie wygrali i zmniejszyli stratę do drugiej w tabeli Warty do zaledwie jednego punktu.

GKS Tychy – PGE Stal Mielec 2:4 (1:1)

Bramki: 1:0 Stasik-samobójcza 43, 1:1 Domański 45+2, 2:1 Mańka 60, 2:2 Mak 70, 2:3 Bodzioch 83, Michał Żyro 90.

GKS: Jałocha – Pułap, Biernat, Sołowiej, Szeliga – Mańka (84 Grzeszczyk), Kamavuaka, Steblecki, Biegański (68 Kristo), Moneta (76 Szumilas)– Lewicki. Trener Ryszard Komornicki.

PGE Stal: Wrąbel (46 Strączek)– Stasik (64 Bartosz), Bielak, Bodzioch, Getinger – Mak, Urbańczyk, Nowak, Tomasiewicz, Domański (57 Prokić) – Michał. Żyro. Trener Dariusz Marzec.

Żółte kartki: Bielak, Stasik (obaj Stal).

Sędziował Paszkiewicz (Wrocław). Bez kibiców.

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie