reklama

Pięć wniosków po meczu Legia Warszawa - Europa FC w eliminacjach Ligi Europy

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Zaktualizowano 
Legia wygrała z Europa FC 3:0, ale nie zachwyciła. Bartek Syta/Bartek Syta
Legia Warszawa awansowała do drugiej rundy eliminacji Ligi Europy, w której zmierzy się z fińskim zespołem Kuopion Palloseura (KuPS). W czwartek, po wyjazdowym bezbramkowym remisie tydzień temu, wicemistrz Polski wygrał przy Łazienkowskiej 3:0 z Europa FC. Przeczytaj pięć wniosków po rywalizacji z ekipą z Gibraltaru.

Dzień odrodzenia polskiej piłki?
Prawie rok musiał minąć, żeby polski klub odniósł zwycięstwo w europejskich pucharach. Żeby być bardziej precyzyjnym - w eliminacjach europejskich pucharów. 31 lipca 2018 r. Legia Warszawa wygrała bowiem ze Spartakiem Trnawa 1:0, choć i tak odpadła z kwalifikacji do Ligi Mistrzów, bo tydzień wcześniej przegrała u siebie 0:2. I właśnie potyczka na Słowacji była ostatnim zwycięstwem najlepszych drużyn ekstraklasy w walce o europejskie puchary (co prawda 2 sierpnia Lech Poznań wyeliminował Szachciora Soligorsk, ale dopiero po dogrywce). Od tamtego czasu przegrywały lub remisowały wspomniane Legia i Lech, a także Jagiellonia Białystok, Górnik Zabrze, Piast Gliwice i Cracovia. W sumie oglądaliśmy 13 spotkań bez wygranej...

Zwycięstwo na pół gwizdka
Legioniści w czwartkowy wieczór pierwszy raz zagrali w nowych koszulkach na sezon 2019/20. W reklamówce napisane jest, że została stworzona z pasji, a odcień zielonego nawiązuje do połowy lat 90., gdy Wojskowi byli mistrzami Polski i grali w Lidze Mistrzów, a także do 2002 r., gdy po raz pierwszy w XXI wieku wygrali polską ligę. Na razie jednak grą do tamtych czasów nie nawiązują. Oczywiście to dopiero początek długiego sezonu, ale rywalizacja ze słabiutką drużyną z Gibraltaru powinna być maksymalnie wykorzystana (czytaj: wysoko wygrana), by rozbudzić nadzieje wśród kibiców. Szczególnie, że w spotkaniu tydzień temu piłkarze Aleksandara Vukovicia nie zachwycili, a w czwartek od 52. min rywal grał w dziesiątkę po czerwonej kartce. Tymczasem po kwadransie, w którym legioniści strzelili dwa gole, jakby już oszczędzali siły. "Jeszcze siedem" - skandowali kibice na trybunach po bramce na 2:0. Piłkarze nie posłuchali, wygrali 3:0.

Stałe fragmenty gry na straty
Wśród elementów, nad którymi legioniści muszą zdecydowanie pracować, to stałe fragmenty gry w ofensywie. Przeciwko Europa FC nie było z nich żadnego pożytku. Strzały z rzutów wolnych uderzały w kolana rywali stojących w murze. Z rzutów rożnych większość piłek nie przelatywała nad przeciwnikami przy bliższym słupku. Z kolei dośrodkowania z bocznych stref lądowały w rękach bramkarza. Nie ze wszystkich stałych fragmentów gry oczekiwalibyśmy gola, ale przydałoby się więcej zagrożenia.

Mocny atak, choć na tle słabego rywala
Całkiem fajnie zagrali napastnicy Legii. Lekko ustawiony z tyłu Carlos Lopez strzelił dwa gole. Przy pierwszym udowodnił, że piłka mu nie przeszkadza. Przyjął ją, zwiódł dwóch rywali i nie dał szans bramkarzowi. Jedną bramkę dołożył Sandro Kulenović. Widać było pazerność 19-letniego Chorwata, bo choć podanie Marko Vesovicia leciało do Waleriana Gwilii, to właśnie Kulenović sięgnął po nią, ryzykując niepowodzenie akcji. Obaj mieli też inne sytuacje, podobnie jak Jarosław Niezgoda, który w 63. min zmienił Chorwata. Dobra dyspozycja napastników jest o tyle ważna, że jeden z nich, Vamara Sanogo, tydzień temu zerwał więzadła w kolanie i najwcześniej do gry wróci za pół roku. Inna sprawa, że trzeba wziąć pod uwagę słabiutkiego rywala.

Na razie to nie te buty
Michał Kucharczyk w Legii spędził dziewięć lat. W tym czasie zdobył z drużyną 11 trofeów. Choć bywał krytykowany, to często okazywał się kluczowym graczem Wojskowych. Mimo to klub nie przedłużył kontraktu z 28-letnim skrzydłowym, który jeszcze nie raz będzie wspominany. Szczególnie, że w jego miejsce Legia sprowadziła o rok starszego Arvydasa Nivokovasa, a Litwin wybrał na koszulce numer 18, czyli ten, z którym grał "Kuchy". Porównań zatem na pewno nie uniknie. Należałoby się spodziewać, że były gracz Jagiellonii Białystok będzie lepszy od Polaka przynajmniej o klasę. W swoim pierwszym meczu przy Łazienkowskiej zagrał co najwyżej przeciętnie. Wyjątkiem było kluczowe podanie do Vesovicia przy bramce Kulenovicia na 2:0.

Sandro Kulenović po meczu Legia - Europa FC

Wideo

Materiał oryginalny: Pięć wniosków po meczu Legia Warszawa - Europa FC w eliminacjach Ligi Europy - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3