Piękny pałac z tego dworca w Przemyślu

    Piękny pałac z tego dworca w Przemyślu

    Norbert Ziętal

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Przemyśl Główny Dworzec wybudowany w latach 1859 -1860 r., przebudowany w 1895 r. Remonty prowadzone były w latach 1922, 1959, w 1966 został częściowo

    Przemyśl Główny Dworzec wybudowany w latach 1859 -1860 r., przebudowany w 1895 r. Remonty prowadzone były w latach 1922, 1959, w 1966 został częściowo przebudowany. Ostatni remont ciągnął się dość długo, wykonano go w latach 1988-1995. Obecne prace przeprowadził Budimex SA, pod nadzorem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Kosztowały 25 mln złotych. Pieniądze pochodziły z budżetu państwa i kasy PKP. Z dworca korzysta 1,2 mln pasażerów rocznie. Codziennie stacja obsługuje średnio 51 pociągów. ©Norbert Ziętal

    Architekci, budowniczowie, konserwatorzy wykonali kawał solidnej roboty. Dzięki nim dworzec kolejowy Przemyśl Główny wygląda prawie tak samo, jak przed 150 laty. O 2012 r. przypominają dyskretnie wkomponowane nowoczesne gadżety.
    Przemyśl Główny Dworzec wybudowany w latach 1859 -1860 r., przebudowany w 1895 r. Remonty prowadzone były w latach 1922, 1959, w 1966 został częściowo

    Przemyśl Główny Dworzec wybudowany w latach 1859 -1860 r., przebudowany w 1895 r. Remonty prowadzone były w latach 1922, 1959, w 1966 został częściowo przebudowany. Ostatni remont ciągnął się dość długo, wykonano go w latach 1988-1995. Obecne prace przeprowadził Budimex SA, pod nadzorem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Kosztowały 25 mln złotych. Pieniądze pochodziły z budżetu państwa i kasy PKP. Z dworca korzysta 1,2 mln pasażerów rocznie. Codziennie stacja obsługuje średnio 51 pociągów. ©Norbert Ziętal


    XXI wiek to choćby ogromne monitory wiszące na ścianach w głównym hallu. Będzie na nich wyświetlany rozkład jazdy i informacje o pociągach. To także reflektory do podświetlenia budynku, kamery monitoringu, system ostrzegania przez pożarami.

    - O, to jest chyba najciekawsze - mówi Andrzej Jabłoński, kier. robót z firmy Budimex, która była generalnym wykonawcą remontu. Pokazuje na ogromne żyrandole i kinkiety. Wiszą w głównej hali, w restauracji, mniejszych pomieszczeniach, a także w korytarzach. Staroświecki wygląd.

    - Pewnie są wzorowane na tych sprzed lat? - zagaduję.

    - Nie tylko wzorowane, lecz również tak samo wykonane. Z drewna. Przez przemyską firmę Lis - mówi pan Andrzej.
    Klosze do nich również zrobione zostały z takiego samego szkła i podobną techniką, jak poprzednie. Dość długo na nie czekano. Żyrandole z żarówkami już wisiały. Klosze trafiły do Przemyśla później, ale warto było czekać.

    Zachodnia część ekskluzywna, wschodnia pospolita

    Wizytówką dworca jest główna hala. W żywych kolorach. Kto zadrze głowę do góry, zobaczy przepiękne obrazy Feliksa Wygrzywalskiego i Jana Talagi. A na suficie świetlik. Również solidna robota. Przez wiele lat był zakryty jakimiś blachami.

    Pieczołowicie odnowionymi korytarzami idziemy do kolejnych pomieszczeń. Zachodnia strona dworca dawniej przewidziana była dla podróżnych wyższej klasy. Funkcjonowała tutaj ekskluzywna restauracja, poczekalnia pierwszej klasy i salonik. Ten ostatni, funkcjonujący przed ponad 100 laty, przypomina dzisiejsze, znane z terminali lotniczych, pomieszczenia klubowe dla VIP-ów i pasażerów gromadzących sporo mil na swoich kontach lojalnościowych. Wtedy przepustką do saloniku zapewne również była zasobność portfela.

    W dawnej restauracji malowidła Mariana Strońskiego.

    - We wszystkich pomieszczeniach położyliśmy mozaikę z nowej terrakoty. Tylko w sali saloniku jest stara posadzka. Płytki gdzieniegdzie są nierówne, uszczerbione, ale oryginalne. Konserwator bardzo na to nalegał - tłumaczy Jabłoński.

    Wschodnia strona dworca przeznaczona była dla pospolitszych podróżnych. Teraz znajdzie się tam nowoczesna poczekalnia. Dla wszystkich. Z windą do znajdujących się na niższym poziomie sanitariatów. Winda przeznaczona jest dla niepełnosprawnych, łatwo wprowadzić do niej wózek. Zresztą cały budynek jest obecnie łatwo dostępny dla osób mających problemy z poruszaniem się lub korzystających z wózków.

    Dużo drewna, jak dawniej

    Poczekalnia to również połączenie tradycji z nowoczesnością. Nie ma już obskurnych "kolejowych" ławek. Są metalowe, gustowne krzesełka. Jedyną ich wadą jest to, że niewiele osób się na nich pomieści.

    W sanitariatach kolejna miła niespodzianka. Wszystko wykonane w wysokim standardzie. Na ścianach duże, ładne płytki. Są pomieszczenia dla matek z dziećmi. Zainstalowano także kabiny prysznicowe.

    Budowlańcy zagospodarowali również podziemia. Dawne piwnice. Część z nich będzie przeznaczona na lokale usługowe.

    - Przy planowaniu remontu korzystaliśmy z wszelkich dostępnych materiałów archiwalnych. Dzięki temu udało się odtworzyć oryginalne barwy budynku. Wszystkie okna i drzwi są drewniane, jak dawniej - mówi Jabłoński.

    Dla niego ten remont był wielkim przeżyciem. Pomimo, że pracuje w branży budowlanej już 40 lat, to pierwszy raz zajmował się remontem tej klasy zabytku.

    - Zazwyczaj budowałem coś nowego. Ale praca w Przemyślu była bardzo ciekawym doświadczeniem - mówi pan Andrzej.

    Historia posłużyła również do usprawnienia komunikacji. Fachowo ujmując "przywrócono pierwotne ciągi komunikacyjne", czyli sięgnięto do sprawdzonych, dawnych rozwiązań. Do każdego pomieszczenia można dojść bez konieczności wychodzenia na zewnątrz.

    Ekskluzywne wnętrza i obskurny blaszak na torach

    - Pięknie, ale jak długo zachowa się taki wygląd. Przecież to niemożliwe, aby zaraz nie pojawiły się zadrapania ścian, napisany na nich - ubolewa kobieta.

    - Przecież mają monitoring - uspokaja ją mężczyzna.

    Oprócz systemu 17 kamer, nowego dworca strzec będzie Straż Ochrony Kolei i, nowość, firma ochroniarska.

    - Nie ma się co zachwycać. Stacja kolejowa to stacja, a nie muzeum. Teraz powinni przeznaczyć następne 25 mln złotych na perony, lepsze i czyściejsze pociągi - mówi przemyślanin w średnim wieku.

    I ma sporo racji. Bo przemyski dworzec choć przepiękny, to jednak zdecydowanie nie na obecne czasy. Turysta się zachwyci. Natomiast podróżny chce szybko i wygodnie dotrzeć do wybranego miejsca. A na dworcu pojawia się tylko, gdy czeka na przesiadkę.

    Już w trakcie uroczystości otwarcia widok psuł "pociąg z elektrycznych zespołów trakcyjnych", czyli bezprzedziałowy blaszak, który czekał na odjazd z pierwszego peronu. Najmniej wygodny z wszystkich istniejących pociągów. Kurs do Rzeszowa. Zupełnie nie komponuje się z ekskluzywnym dworcem.

    Pociągi nie odjeżdżają z peronu dworcowego

    Obecny dworzec Przemyśl Główny nie jest tym samym, co przez 150, a nawet 80 laty. Dawniej była to największa stacja pomiędzy Krakowem i Lwowem. Teraz Przemyśl to praktycznie stacja końcowa. Na wschód jeżdżą pociągi na Ukrainę, ale nie ma ich zbyt wiele. Wśród korzystających z nich osób, o ile wysiadają lub wsiadają w Przemyślu, rzadko spotkać można turystów, którzy mieliby ochotę skorzystać z lokalu typu Kawiarenka Wiedeńska. O międzynarodowych częściej słychać przy okazji wykrycia kolejnego przemyty papierosów czy alkoholu.

    Dzisiaj na przemyskim dworcu kupuje się bilet i szybko zmyka na perony.

    - Właściwy peron, dworcowy, jest zagrodzony zieloną, stalową balustradą. Pomiędzy torami trawa - pisze internauta na forum Nowiny24. I ma rację, bo od dawna z właściwego peronu stacji przemyskiej nie można wsiąść do pociągu. Szkoda. Choćby w Rzeszowie jest to możliwe, chociaż i tutaj dotyczy to tylko pociągów kursujących na lokalnych trasach.

    Wiele do życzenia pozostawia otoczenia dworca.

    - Od frontu budynku kompletny bajzel, jak na targowisku, samochody pod samymi drzwiami dworca, brak placu/chodnika - wytyka internauta na forum Nowiny24.

    Z jednego strony dworca, pasażerowie widzą jedną z mniej ciekawych części miasta. Ulicom Czarnieckiego i Kopernika daleko do normalnego wyglądu, nie mówiąc o ekskluzywności. A na dodatek dworzec PKS, chyba najgorszy w tej części Polski.

    Po drugiej stronie, tej od starego miasta, nieco lepiej. Sporo lokali gastronomicznych. Chyba długo będą wygrywać z konkurencją gastronomii dworcowej, o ile ta kiedykolwiek powstanie. Najsłynniejsza potrawa tej części miasta, placki ziemniaczane, chyba długo nie odpuszczą pozycji lidera.

    W dawnej restauracji będzie kwitło życie kulturalne

    Wyglądem straszą wysokie kamienice przy Hotelu Europejskim. Pasjonaci skupieni w Forum Rozwoju Przemyśla proponują odbudowę w tym miejscu pasażu Gansa, który przed II wojną światową istniał w budynku hotelu Royal. Najlepszego w dawnym mieście. Budynek został zbombardowany w pierwszych dniach II wojny światowej.

    - Dworzec kolejowy jest sercem każdego miasta. To miejsce pierwszego i ostatniego wrażenia o mieście dla podróżnych. Przemyski dworzec, gdzie prowadzi się również odprawę graniczną, jest elementem marketingu kraju - mówi Lucyna Roszyk, prezes spółki Dworzec Polski.

    Oprócz Kawiarenki Wiedeńskiej będzie można zrobić zakupy w saloniku prasowym, drogerii i innych sklepach. Będzie tutaj działał punkt konsularny Ukrainy.

    - W dawnej sali restauracyjnej możliwe będzie organizowanie wystaw i innych wydarzeń kulturalnych - twierdzi Roszyk.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (8)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (8) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Najlepsze produkty Podkarpacia

    Najlepsze produkty Podkarpacia

    NAUCZYCIEL NA MEDAL

    NAUCZYCIEL NA MEDAL

    "Przebój sezonu" - komedia omyłek w listopadzie w Rzeszowie