Pielęgniarki z podkarpackich szpitali są przemęczone i słabo nagradzane. Szykują się do strajku, który ma odbyć się w maju

Urszula Sobol
Urszula Sobol
Pielęgniarki z Podkarpacia są przemęczone, jest ich za mało. Pracują ponad 300 godzin miesięcznie. Zapowiadają strajk.
Pielęgniarki z Podkarpacia są przemęczone, jest ich za mało. Pracują ponad 300 godzin miesięcznie. Zapowiadają strajk. Krzysztof Łokaj
Sytuacja pielęgniarek jest dramatyczna. Epidemia koronawirusa zwielokrotniła ich problemy. Pracują ponad swoje siły. Mają żal, że ich ciężka praca nie jest odpowiednio wynagradzana. W maju pielęgniarki z całej Polski mają strajkować. - 52 procent naszych organizacji związkowych jest w sporach zbiorowych z pracodawcami. To wszystkie szpitale wojewódzkie oraz niektóre szpitale powiatowe - mówi szefowa pielęgniarek na Podkarpaciu.

Anita Drążek, przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie, nie ukrywa, że sytuacja pielęgniarek na Podkarpaciu jest podobna, jak w całym kraju. Zawsze był deficyt kadry pielęgniarskiej.

- Chociaż w naszym rejonie może jest troszeczkę więcej pielęgniarek i położnych niż np. na za zachodzie kraju. Natomiast przez to, że jest swoboda działalności gospodarczej i mogą być zatrudnione na umowę-zlecenie, to dużo pielęgniarek i położnych zatrudnia się w kilku miejscach. Nie tylko na etacie, ale też dodatkowo na innych umowach. W związku z tym ten system opieki zdrowotnej jakoś u nas funkcjonuje. To wszystko jednak wiąże z przeciążeniem psychofizycznym. Wszyscy są już bardzo zmęczeni fizycznie i psychicznie

- tłumaczy Anita Drążek.

Najniższa średnia wieku pielęgniarek z Rzeszowa w kraju

Drążek podkreśla, że pielęgniarki pracując w kilku miejscach, zabezpieczają system.

- Średnia wieku pielęgniarek w naszej izbie wynosi 49,5 roku i to jest najniższa średnia w kraju. Ma na to wpływ fakt, że dużo absolwentów rejestruje się u nas, a nam zależy, aby byli oni zatrudniani

- dodaje.

Trwająca ponad rok wyczerpująca cały personel medyczny walka z koronawirusem wpływa na sytuację pielęgniarek. Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, w rozmowie w Radiu ZET zapowiedziała, że w maju odbędzie się dwugodzinny strajk generalny pielęgniarek przed Ministerstwem Zdrowia.

Dr Halina Kalandyk, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na Podkarpaciu, poinformowała Nowiny, że dzisiaj, 12 kwietnia, odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Zarządu Krajowego.

- Będziemy omawiać szczegóły strajku, który ma się odbyć w maju. Na Podkarpaciu trwają przygotowania. 52 procent naszych organizacji związkowych jest w sporach zbiorowych z pracodawcami. To wszystkie szpitale wojewódzkie oraz niektóre szpitale powiatowe. Nie akceptujemy nowej siatki płac wynagrodzenia dla pielęgniarek i położnych, które minister zdrowia chce wprowadzić od 1 lipca 2021 roku

- wyjaśnia Kalandyk.

Pielęgniarki z Podkarpacia pracują ponad 300 godzin miesięcznie

Kalandyk tłumaczy, że kadra pielęgniarska jest przemęczona. Pracuje ponad siły.

- Pracują ponad 300 godzin miesięcznie. Nie wydalają fizycznie i psychicznie. Przebywają w ciągłym stresie, który ma ogromny wpływ na ich zdrowie. Ma to wpływ też na rodziny

- wylicza przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na Podkarpaciu.

Niedobory kadrowe mają też wpływa na sytuację pacjentów.

- Niedobór pielęgniarek w stosunku do potrzeb pacjentów może powodować sytuację zagrożenia ich stanu zdrowia. Konsekwencje tego poniesie pielęgniarka, a tak naprawdę winny jest system, który nie robi nic, aby zachęcić młode osoby do studiowania pielęgniarstwa. Mam tu na myśli godne wynagrodzenie za ciężką odpowiedzialną pracę. Podejście naszych decydentów do pielęgniarek i położnych jako do deficytowej grupy zawodowej od dekad jest niewłaściwe i takie jest nadal. Pytamy, kiedy się to zmieni?

- dopowiada Halina Kalandyk.


ZOBACZ TAKŻE: Fizjoterapeuci i aptekarze szkoleni do podawania szczepionek na COVID-19. Wielu chętnych zgłasza się na kursy w Łodzi

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

U
Ubuj
12 kwietnia, 11:33, Gość:

Najważniejsze jest 10 kwietnia, 10 MLD na PISoBOLSZEWICKĄ reżimowej szczujninie TVPIS i obrona Obajtka oraz Ojca TR

12 kwietnia, 11:56, stanisław:

Milcz lewacko pełowska gnido.najwazniejsze to było okraść ludzi z OFe,zmniejszyc zasiłek pogrzebowy,pracować na śmieciówach za 3 zł,sprzedac i rozkraćść wszystko.Może komuś z twojej rodziny ubekowi ,lub tobie odebrano emeryture za maltretowanie ludzi chcących wolności i tak nie możesz sie odpadzie pogodzic z nową rzeczywistością

Woslki śmieci to Mateuszek podobno tak doradził Tuskowi, bo teraz chce zabrać wszystko.

G
Gość

Najważniejsze jest 10 kwietnia, 10 MLD na PISoBOLSZEWICKĄ reżimowej szczujninie TVPIS i obrona Obajtka oraz Ojca TR

I
Ich

Nie odpuszczać, pieniądze są, bo chcą dać nieroba co żyją z zasiłku, a oni by mogli po prostu iść do pracy. 2000 zł podwyżki to min

p
personel medyczny

Chyba te panie zapomniały że są jeszcze w szpitalu pozostałe grupy zawodowe inne niż pielęgniarki i lekarze !!! To ratownicy medyczni, technicy elektroradiologii i fizjoterapeuci - oni też już ponad rok pracują ponad siły z pacjentami covidowymi !!! Ratownicy przewożą karetkami pacjentów covidowych, technicy elektroradiologii wykonują zdjęcia rtg i masę tomografii komputerowej u pacjentów covidowych i pokvidowych w trakcie leczenia; fizjoterapeuci rehabilitują pacjentów covidowych bo też mają choroby neurologiczne i ortopedyczne !!!! PROSZĘ O NICH PAMIĘTAĆ !!!!

Dodaj ogłoszenie