Piernikowa, pachnąca szopka waży około 60 kilogramów. Cukiernicy z Miodowej w Rzeszowie znów zadziwiają pomysłowością i wykonaniem [ZDJĘCIA]

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Krzysztof Kapica
Wykonaniem, pomysłowością, oryginalnością, przyciąga oko kupujących słodkości w Cukierni Julian Orłowski & Kazimierz Rak przy ul. Miodowej w Rzeszowie. Pachnąca przyprawami piernikowo - czekoladowo - marcepanowa szopka to już tradycja tego miejsca. Teraz daje radość w trudnych, pandemicznych czasach zarówno klientom, jak i samym mistrzom cukiernikom, którzy nie mają łatwo i przygotowania do świąt są u nich dużo skromniejsze, niż dotychczas.

Tradycji stało się zadość i okazała szopka w cukierni przy ul. Miodowej w Rzeszowie została przygotowana.

- Na grubym, piernikowym spodzie przełożonym powidłem śliwkowym, które sami smażymy staropolskim sposobem - mówi Kuba Rak, mistrz - cukiernik z Miodowej.

Około 15 - 20 kg mąki, 3 kg miodu, 3 kg cukru, ok. 6 l jaj, 2 kg masła, 10 kg wiadro powideł, ok. 4-5 kg czekolady, a do tego marcepan, cynamon, imbir, kardamon, goździki - to taka bardzo uproszczona receptura na to dzieło, bo dokładnie nikt tego nie liczy.

- Jak co roku głównym inicjatorem był tato, który zawsze bacznie pilnuje przygotowań i zaprasza do pracy swoich uczniów. Każdy z nas dołożył swoją cegiełkę - mówi Kuba Rak. - W tym roku, z racji mniejszej liczby obowiązków w cukierni, mieliśmy więcej czasu na przygotowania. Poświęciliśmy solidne dwa dni.

Niesamowita szopka bożonarodzeniowa ze słodkości powstała w ...

W wystawionej za płytą z pleksi szopce widzimy marcepanowe figurki Świętej Rodziny. Są Trzej Królowie, pasterze, zwierzęta: osiołek, wielbłąd, owieczki, baranki, krówka.

- Las został stworzony z dużych piernikowych elementów osadzonych na korze cynamonowej. Pomalowaliśmy je białą czekoladą zabarwioną lekko na zielono - pokazuje cukiernik. - Opletliśmy wszystko delikatnym łańcuchem ze świecącymi lampkami.

Z czekolady zrobiony został niewielki kościółek, obok którego stoi drzewko przystrojone cukrowymi, perłowymi bombkami, a na dachu przysiadł aniołek. Można podziwiać też piernikowe konie z grzywami z jasnej czekolady. Ciągną one wóz. Z boku skrada się Mikołaj, a pod choinką leżą czekoladowe prezenciki - pralinki. Jest i studnia, przy której odpoczywa wielbłąd. Szopka zazwyczaj stała w cukierni do Święta Trzech Króli, a później była transportowana do Kościoła Świętego Krzyża. Czy w tym roku też tak się stanie? Na razie nie wiadomo.

Czytaj także

- Póki co jest takim promyczkiem radości i dla nas i klientów - mówi cukiernik przyznając, że dla jego branży i w ogóle gastronomicznej to bardzo trudny czas.

Przez pandemię ograniczyli liczbę wypieków.

- Myślę, że o 40 procent, jak nie więcej. Dostaję pytania, czy zredukowaliśmy załogę. Nie. Robimy wszystko, żeby pracownicy zostali, pracowali, by każdy znalazł dla siebie zajęcie.

Przyznaje, że straty są ogromne i nie dotykają tylko ich.

- Gdy my nie zarabiamy, nie zarabia też nasz dostawca, np. mleczarnia, u której zawsze przed świętami zamawialiśmy dużo więcej twarogu na sernik, niż teraz - podaje przykład.

Czytaj także

Z czego wynika mniejszy popyt?

- Po pierwsze ludzie zostaną na święta w domach. Spotkają się w znacznie skromniejszym gronie, więc i stoły będą mniej obfite. Na pewno też wielu z powodu pandemii ucierpiało finansowo, czy straciło pracę, więc i ich budżety na wydatki są mniejsze. Ludzie zaczynają oszczędzać.

Cukiernicy przygotują na święta m.in. pierniki, makowce, serniki, ciasta biszkoptowe, ale i coraz modniejsze babki drożdżowe, czy torty.

- Na pewno mniej jednak będzie wyrobów czekoladowych, bo ludzie wolą kupić kawałek ciasta, niż bombkę z czekolady, która choć bardzo ładna, nie jest priorytetem. Robimy je jako dodatek, który może być ciekawym prezentem.

Czytaj także

Branża jest stratna nie tylko przez wprowadzone ograniczenia na koniec roku. Uzbierało się tego sporo. Choćby wesela odwoływane lub wyprawiane dla niewielkiej, okrajanej liczby gości. To samo dotyczy chrzcin i komunii.

- Wcześniej robiliśmy bardzo dużo tortów z motywami bajkowymi na urodziny dla dzieciaków, a teraz rodzice nie organizują imprez z obawy przed koronawirusem. Andrzejek też nie było, a zawsze przygotowywaliśmy różne desery do wielu lokali. Podobnie jak dla hoteli na Sylwestra. Odpadły wigilie służbowe z naszym słodkim akcentem, spotkania noworoczne. Karnawałowych zabaw też nie będzie. Co z Tłustym Czwartkiem? Nie mam pojęcia. Zawsze na Orszak Trzech Króli piekliśmy korony, a teraz czekamy - wylicza.

Wielu restauratorów, właścicieli cukierni już w połowie listopada przedstawiało świąteczne menu, m.in. na portalach społecznościowych. Każdy chciał jak najszybciej przyciągnąć klienta czymś ciekawym.

Niesamowita szopka bożonarodzeniowa ze słodkości powstała w ...

Jak budować dobre relacje z ludźmi? #ZROZUM

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie