Pierwsza wygrana trenera Kłeczka. Wisłok Strzyżów lepszy od Sokoła Nisko

Łukasz Pado
Łukasz Pado
Wisłok Strzyżów odniósł pierwsze zwycięstwo wiosną.
Wisłok Strzyżów odniósł pierwsze zwycięstwo wiosną. W. Mazgaj
Udostępnij:
Piłkarze Wisłoka Strzyżów doczekali się pierwszej wygranej na wiosnę. Podopieczni trenera Łukasz Kłeczka pokonali u siebie Sokół Nisko 2:1. Zwycięskiego gola w doliczonym czasie zdobył Sławomir Śliwa.

Wisłok Strzyżów – Sokół Nisko 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Krok 44, 1:1 Serafin 79, 2:1 Śliwa 89-wolny.

Wisłok: Kukulski 7 – Draga 6, Kwaśniczko 5 ŻK, ŻK, CZK [83], Bober 7, Włodyka 8 – Krok 7, Śliwa 7, Lipniarski 6 ŻK, Szyszka 6, Czernicki 6 ŻK (63 Grodzki) – Znamieńczyków ŻK (76 Piechowiak ŻK).

Sokół: Wietecha 3 ŻK – Wojtak 5, Pliszka 4 (74 Puzio), Maciorowski 5, Szpyra 4 (70 Kowal) – Sudoł ŻK 4, Niedziałek 5, Serafin 6, K. Lebioda (33 Bednarz 4, 77 Drelich), Tyczyński 4 – Tur 4. Trener Artur Lebioda.

Sędziował: Mastaj (Dębica) – 6. Widzów 100.

Ten wynik to z pewnością spora niespodzianka dla wielu. Wisłok, który powoli godził się ze spadkiem wciąż może mieć nadzieję. Z kolei Sokół zamiast powiększyć przewagę nad goniącą go strefą spadkową przybliżył się do niej.

Początek meczu należał do gości, ale strzały ekipy z Niska bronił Kukulski lub mijały cel. Wisłok też miał swoje okazje, bo strzał Włodyki z wolnego był groźny, ale niecelny. Najlepszą okazję na objęcie prowadzenia Sokół zmarnował w 22. minucie. W sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy był Tur, ale nie trafił niemal do pustej bramki strzyżowian. W 30. minucie z powodu kontuzji z boiska musiał zejść Krystian Lebioda. – Dostał łokciem w żebra od jednego z rywali i nie był w stanie grać dalej – skomentował trener gości Artur Lebioda.

Ta sytuacja nieco zmieniła obraz gry. Z czasem „Sokoły” nie były już tak groźne w ofensywie jak przed zejściem Lebiody, choć swoje szanse mieli Tyczyński i Tur. Z drugiej strony boiska jednak miejscowi poczuli swoją szansę. Lipniarski i Krok sprawdzali czujność Wietechy i w końcu temu drugiemu udało się oszukać doświadczonego golkipera. Bramkarz Sokoła chcąc odegrać piłkę do kolegi z zespołu popełnił błąd. Podanie przerwał Krok i wpakował piłkę do siatki.

Po zmianie stron Wisłok grał mądrze w obronie, ale nie ustrzegał się błędów, m.in. Kukulski obronił strzał z 7 metrów Tyczyńskiego. W końcu sprawy w swoje ręce wziął Serafin, który minął trójkę obrońców gospodarzy i wyrównał stan meczu. Chwilę potem ten sam zawodnik, mógł wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, ale akcję przerwał Kwaśniczko. Defensor Wisłoka za faul otrzymał drugą żółtą kartkę i drużyna musiała radzić sobie w osłabieniu. Mimo to miejscowi zdołali wygrać mecz. W 89 minucie Sławomir Śliwa huknął z wolnego w samo okienko i ustalił wynik meczu. Na nic zdała się wędrówka Wietechy w pole karne Wisłoka w doliczonym czasie.

Wygrana strzyżowian oznacza pierwszą wygraną Łukasza Kłeczka jako trenera tej drużyny.

ZOBACZ TAKŻE - Łukasz Szczoczarz w barwach Izolatora Boguchwała zagrał przeciwko Stali Rzeszów, której jest wychowankiem [WIDEO]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie