Piłka nożna. Apklan Resovia gra w Bytowie, a Stal Rzeszów w Katowicach. W piątek chcemy derbów!

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Gdyby w finale doszło do derbów pomiędzy Apklan Resovią i Stalą Rzeszów, to ponownie odbyłyby się przy ulicy Wyspiańskiego
Gdyby w finale doszło do derbów pomiędzy Apklan Resovią i Stalą Rzeszów, to ponownie odbyłyby się przy ulicy Wyspiańskiego Krzysztof Kapica
Udostępnij:
W sobotę Apklan Resovia i Stal Rzeszów zapewniły sobie awans do baraży, a już dzisiaj czekają je mecze odpowiednio z Bytovią Bytów i GKS-em Katowice. Stawką jest awans do finału, który odbędzie się w piątek na boisku wyżej notowanego zespołu.

Apklan Resovia przez cały sezon plasowała się w pierwszej szóstce, a więc na grę w barażach na pewno zasłużyła. Ostatnio forma drużyny Szymona Grabowskiego poszła w górę, o czym mogą świadczyć wygrana z Widzewem Łódź i remis z GKS-em Katowice.

Teraz o wszystkim decydować będzie jedno spotkanie i „pasiaki” nie są faworytem pojedynku z Bytovią Bytów. To przede wszystkim bardzo mocny zespół, szczególnie na własnym boisku, a za dowód niech służy fakt, że to właśnie ta drużyna punktowała na własnych śmieciach najlepiej ze wszystkich w 2 lidze.

Rzeszowianie w trakcie sezonu ugrali z drużyną Adriana Stawskiego jeden punkt, ale akurat z tych pojedynków nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków.

- Jesienią zarówno my, jak i Bytovia, to były inne drużyny, a wiosną graliśmy z nimi jeszcze przed pandemią. Jasne, mamy wiedzę na temat poszczególnych piłkarzy naszego rywala, ale bardziej analizowaliśmy jego ostatnie spotkania, a nie te nasze bezpośrednie - mówi Szymon Grabowski, który nie wie jeszcze czy poprowadzi drużynę z ławki rezerwowych. W Katowicach bowiem otrzymał czerwoną kartkę, ale do klubu żadne pismo do poniedziałku nie wpłynęło.

Również jedno oczko z GKS-em Katowice ugrała Stal Rzeszów, a wszyscy pewnie mają jeszcze w pamięci ostatni pojedynek tych drużyn, który odbył się 13. czerwca. Wtedy wygrali 3:2 katowiczanie.

- Na pewno wyciągnęliśmy wnioski z tamtego meczu, ale pewnie to samo można powiedzieć o rywalach. Wiedzą, że tamta wygrana nie przyszła im łatwo

- mówi nam Marcin Wołowiec, trener rzeszowian.

W przedostatniej kolejce drużynę ze Śląska ograła Stal Stalowa Wola, a tym samym pokazała, że można tego przeciwnika pokonać.

- Powiem tak - tamten mecz mamy już dawno oglądnięty, ale jednak GKS u siebie, a na wyjeździe, to różne drużyny - słyszymy od Marcina Wołowca.

Powodów do optymizmu na pewno można szukać w tym, że Stal Rzeszów złapała w ostatnim czasie bardzo dobrą formę, gra swobodnie i poprawiła skuteczność. Do tego to nie biało-niebiescy są faworytem, a więc może im się grać łatwiej. Presja będzie bowiem po stronie gospodarzy tego meczu.

- U nas nie ma dużego napięcia. Jedziemy jednak powalczyć i zrobić wszystko, aby wygrać - kończy Marcin Wołowiec.

Mecz w Bytowie rozpocznie się o godzinie 17.30, a w Katowicach o 20.15. Oba te spotkania będą transmitowane przez TVP Sport. Wierzymy, że w piątkowym finale rozegrane zostaną trzecie derby Rzeszowa w tym sezonie.


ZOBACZ TAKŻE - Dawid Pietrzkiewicz, kapitan Stali Stalowa Wola: Każdy może wejść do baraży lub spaść

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

R
Róża won Tfuj

Moja jedyna miłość, oprócz Stali Rzeszów, to Resovia !

Dodaj ogłoszenie