Piłka nożna. PGE Stal Mielec kontra Lechia Gdańsk w 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
PGE Stal Mielec przeciwko Lechii Gdańsk będzie musiała sobie radzić bez Grzegorza Tomasiewicza
PGE Stal Mielec przeciwko Lechii Gdańsk będzie musiała sobie radzić bez Grzegorza Tomasiewicza Krzysztof Kapica
PGE Stal Mielec ponownie zagra na własnym boisku. Rywalem ekipy Leszka Ojrzyńskiego będzie Lechia Gdańsk.

Mielczanie w tym roku wywalczyli dwa punkty, za bezbramkowo zremisowane spotkania na własnym boisku przeciwko Śląskowi Wrocław i Cracovii. Do tego była również przegrana na wyjeździe z Górnikiem Zabrze.

Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego trzeci raz zagrają u siebie i oby za trzecim podejściem udało się jej zgarnąć komplet punktów. Samymi remisami daleko się bowiem nie zajedzie.

PGE Stal wciąż plasuje się na ostatnim miejscu w tabeli, ale jej sytuacja niewiele się zmieniła w ostatnim czasie. Strata do bezpiecznej pozycji nie jest duża, bo wynosi tylko dwa punkty. To tylko pokazuje jak ważne jest jednak wygrywanie.

- Liczymy, że i my złapiemy w końcu dobrą serię, jak to udało się już innym zespołom - powiedział trener mieleckiej drużyny.

Na początku takiej serii jest najbliższy rywal mielczan, a więc Lechia Gdańsk, która rok zaczęła od przegranej i remisu. Później przyszła jednak wygrana z Rakowem Częstochowa, a następnie z Górnikiem Zabrze.

- Ostatnie dwa mecze wygrali, ale my jesteśmy w takiej sytuacji, że nie patrzymy na to z kim gramy, tylko ten najbliższy przeciwnik jest dla nas okazją do zdobycia trzech punktów. Liga pokazuje, że z każdym można wygrać i trzeba podchodzić z wielką wiarą, że się zwycięży, tym bardziej jak gramy u siebie

- stwierdził Leszek Ojrzyński.

- Mamy swój plan na ten mecz i będziemy chcieli wszystko zrobić, żeby chłopcy go zrealizowali jak najlepiej. W tym roku przy Solskiego jeszcze żadna bramka nie padła i będziemy robić wszystko, żeby strzelić gola. Przy tym fajnie by było zagrać na zero z tyłu, a co za tym idzie te upragnione trzy punkty byłyby nasze - kontynuował.

- Wiemy doskonale, że ciężkie zadanie przed nami, bo drużyna Lechii ma dużo indywidualności w swoim składzie. Ten zespół jest prowadzony przez trenera, który pracuje z nim od dłuższego czasu. Bez wątpienia jest to mocny rywal - zakończył.

Opiekun PGE Stali ma pewien ból głowy związany z zastąpieniem Grzegorza Tomasiewicza, który musi odcierpieć karę za cztery żółte kartki. A to bez wątpienia jedna z ważniejszych postaci w mieleckiej drużynie.

Jak bardzo tego piłkarza będzie brakowało trenerowi?

- Na tak zadane pytanie odpowiem po meczu - uśmiechał się na przedmeczowej konferencji.

- Przed meczem powiem, że jest to nasz podstawowy zawodnik i czasami biega i gra za dwóch. Strata jest spora, ale są inni i mamy pomysł na zastąpienie Grześka. Są chłopcy, którzy czekają na swoją szansę i oby ją wykorzystali - dodał.

W drużynie Piotra Stokowca nie zagrają natomiast Bartosz Kopacz i Kenneth Saief, którzy również pauzują za kartki. Lechia to jednak bardzo trudny przeciwnik, chyba można się nawet pokusić o stwierdzenie, że najmocniejszy ze wszystkich tegorocznych.


Łukasz Góra, obrońca Stali Rzeszów: Wszystko jest do odrobienia. Ja w to wierzę [STADION]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie