Piłka nożna. Szarotka Rogóżno pomaga Dominice, siostrze piłkarza tego klubu. Jej serce nie biło przez 35 minut

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Szarotka Rogóżno prosi o pomoc w zebraniu niezbędnych funduszy na rehabilitację Dominiki Kluz, która jest siostrą Sebastiana Duchania, piłkarza tego klubu.

19. grudnia 2019 roku. Dominika Kluz wstała do najmłodszego dziecka i nagle upadła. Jej serce przestało bić. Mąż Dominiki – Łukasz oraz Sebastian Duchań, jej brat, a także młody zawodnik Szarotki Rogóżno rozpoczęli reanimację, a tym samym uratowali jej życie.

W szpitalu rodzina usłyszała, że Dominika będzie „rośliną”. Nie poddała się jednak, walczyła i powoli wraca do zdrowia. Aby jednak wrócić do pełnej sprawności, potrzebna jest pomoc finansowa na drogą rehabilitację.

Jak czytamy na stronie zbiórki dla Dominiki na siepomaga.pl do dzisiaj nieznana jest przyczyna nagłego zatrzymania akcji serca. To nie biło przez 35 minut…

„Dzięki pomocy wielu dobrych ludzi mogliśmy opłacić pierwsze miesiące w ośrodku. Środki jednak topnieją, a kosztorys przerósł nasze możliwości. Nie jesteśmy w stanie sami podołać tym wydatkom, a bez leczenia i rehabilitacji, bez odpowiedniego sprzętu nie ma szans, by Dominika odzyskała choć połowę sprawności sprzed tragicznego wypadku” – czytamy się siepomaga.pl.

Siostrze swojego zawodnika chce więc pomóc również Szarotka Rogóżno, która nagłośniła całą historię, a także sam klub dołączył do zbiórki i już na dzień dobry zawodnicy, trenerzy oraz członkowie zarządu zebrali ponad 2000 złotych.

- Potrzeby są znacznie większe, stąd apel do całej społeczności piłkarskiej w sprawie pomocy dla Dominiki. Łukasz, jej mąż też grał w piłkę w takich klubach jak Orzeł Wysoka, Grom Handzlówka i Fart Cierpisz i również liczy na nasze wsparcie

– mówi nam Maciej Sacała, prezes Szarotki Rogóżno.

Osobne słowo należy się Sebastianowi, bratu Dominiki, który jest młodym chłopakiem, mającym ogromne serce do piłki. Ta zimą musiała jednak zejść na dalszy plan i rodzina mogła liczyć na niego w każdej chwili. Jak tylko trzeba było zająć się dziećmi Dominiki – Lenką, Mają, Emilką i Antosiem, to rzucał wszystko i się nimi opiekował.

To jest ten moment, w którym środowisko piłkarskie powinno pokazać, że na nie zawsze można liczyć, a do zbiórki może się przyłączyć każdy.

„Od 10 lutego trwa walka o jej powrót. Dziś wiemy, że to była najlepsza decyzja - dziś już Dominika kontaktuje, odpowiada pojedynczymi zdaniami, ale może rozmawiać, rozumie! Siedzi już sama na wózku, powoli jest pionizowana. Niestety, rozszalała się epidemia koronawirusa, nie możemy jej odwiedzać. Dostajemy jednak filmiki z ośrodka, na których widać, jakie Dominika robi postępy! Dzwonimy do niej, za każdym razem pyta o dzieci. Bardzo tęskni…” – czytamy na stronie siepomaga.pl poświęconej zbiórce na rzecz Dominiki.

- Pokażmy dzisiaj wszyscy, że piłkarze i sympatycy piłki nożnej każdej ligi – od najniższej do najwyższej – w trudnych chwilach potrafią podać sobie pomocną dłoń. Bądźmy kibicami jej powrotu do zdrowia. Zagrajmy dzisiaj wszyscy do jednej bramki – zachęca Maciej Sacała.

Więcej informacji pod linkiem do strony zbiórki, gdzie można wpłacać datki: https://www.siepomaga.pl/dominika-kluz

Zobacz też: Piłkarze cierpią na depresję. Z powodu koronawirusa coraz częściej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie