NOWINY24
    POPULARNE

    Dzieje się na Podkarpaciu

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    Dzieje się na Podkarpaciu

    • Rzeka na ul. Okulickiego po ulewie w Rzeszowie [ZDJĘCIA INTERNAUTY]
    • Licytacje komornicze. Kup taniej mieszkanie
    • Tyle dobra na giełdzie! Bazar przyciągnął tłumy

    Piłkarz Gromu Handzlówka pobity w Bachórzu

    Piłkarz Gromu Handzlówka pobity w Bachórzu

    Łukasz Pado

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Przemek nie zamierza zrezygnować z piłki, ale teraz czeka go długie leczenie.

    Przemek nie zamierza zrezygnować z piłki, ale teraz czeka go długie leczenie. ©WOJCIECH ZATWARNICKI

    Przemek Ruman, piłkarz Gromu Handzlówka z rzeszowskiej klasy B został pobity po meczu swojej drużyny w Bachórzu.
    Przemek nie zamierza zrezygnować z piłki, ale teraz czeka go długie leczenie.

    Przemek nie zamierza zrezygnować z piłki, ale teraz czeka go długie leczenie. ©WOJCIECH ZATWARNICKI

    Nosi gips, ma zwichnięty bark i czeka go operacja. To efekt kopniaków i okładania pięściami.

    Mecz był bardzo ciekawy. Gospodarze prowadzili już 3-0, ale handzlowianie odrobili dwie bramki i... zagrały nerwy oraz niezdrowe emocje.

    Zaczęło się w czasie meczu

    Piłkarze miejscowego Pogórza wybijali piłkę jak najdalej poza boisko, aby zyskać na czasie. Goście spieszyli się, więc sami po nie biegali. W 89. minucie gdy futbolówka znów poszybowała poza plac gry, pobiegł po nią Paweł Mierzwa, obrońca Gromu.

    - Gdy piłkarz przebiegał między kibicami, jeden z nich podciął mu nogę - relacjonuje Rafał Greń, arbiter spotkania. - Upadł i zaczęli go okładać pięściami. Wyrwał się i uciekł. Powiedziałem kapitanowi gospodarzy, że jeśli jeszcze raz się to zdarzy, przerwę mecz.

    Czeka go operacja

    Pawłowi na szczęście nic się nie stało. Spokój jednak nie trwał długo. Zaraz po końcowym gwizdku, gdy piłkarze z Handzlówki schodzili z boiska znów zostali zaatakowani.

    - Podbiegli do nas, przewrócili mnie. Zaczęli bić i kopać - mówi Przemek.

    - To nasz najlepszy piłkarz - dodaje trener Gromu, Jan Kłusek. - Nie było służb porządkowych, nikt z gospodarzy się nami nie interesował. Zadzwoniliśmy po pogotowie i policję. Karetka przyjechała szybko i zabrała Przemka. Na policję czekaliśmy ponad godzinę.

    Przemek trafił do szpitala, gdzie stwierdzono zwichnięcie barku.

    - Lekarz powiedział, że bez operacji się nie obejdzie, bo byle zdarzenie i bark wypadnie - mówi Ruman. - Na pewno nie pomogę drużynie już w tym sezonie. Chciałbym jeszcze pograć w piłkę, ale co będzie nie wiadomo.

    Policja wie, kto bił

    Winni chuligańskiego zdarzenia poniosą konsekwencje. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, policja zna personalia osób, które uczestniczyły w pobiciu.

    - Dostałem wezwanie na policję do Bachórza - mówi Przemek. - Zeznania już składałem w szpitalu, teraz być może chodzi o rozpoznanie sprawców zdarzenia.
    Kara nie ominie również klubu z Bachórza. Wydział Gier Podokręgu Piłki Nożnej w Rzeszowie po przeczytaniu notatki sporządzonej przez sędziego przekazał ją do Wydziału Dyscypliny. Jak dowiedzieliśmy się w Podokręgu, klubowi grozi zamknięcie stadionu i kara finansowa. Sprawa stanie na najbliższym zebraniu Wydziału Dyscypliny Podokręgu Rzeszów.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (4)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (4) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo