Piłkarze ręczni SPR Stali Mielec nie będą łatwym celem dla wicemistrza Polski. Tomasz Mochocki: W Płocku pokażemy charakter

Kuba Zegarliński
Stal nie pęka przed Wisłą
Stal nie pęka przed Wisłą spr Stal Mielec
SPR Stal Mielec nie jest bez szans w starciu z wicemistrzem Polski, Orlenem Wisłą Płock? To nie jest scenariusz rodem z filmów science-fiction. Żeby jednak sprawić sensację trzeba będzie wspiąć się nie tylko na wyżyny swoich umiejętności, ale również mieć dużo szczęścia. Do tego trzeba liczyć, że rywale nie wskoczą nagle na najwyższe obroty.

Orlen Wisła nie jest na razie zespołem, który przez lata w polskiej lidze miał tylko jednego godnego rywala - PGE Vive Kielce. W Płocku w ostatnich kilku miesiącach bardzo dużo się zmieniło, a sama drużyna jest w trakcie całkowitej przebudowy. Zmienił się również trener. Nowy szkoleniowiec płockiej ekipy, Xavier Sabate to europejska czołówka. Potrzebuje jednak czasu, żeby zawodnicy zaczęli grać tak, jak sobie tego życzy.

W swoich szeregach ma nie byle jakich graczy, bo latem do Płocka zawitali Mateusz Góralski, Renato Sulić, Igancio Moya, Ziga Mlakar i Ondrej Zdrahala - król strzelców ostatnich Mistrzostw Europy. Celem jest walka o mistrzostwo Polski, ale z taką grą, jak dotychczas będzie o to bardzo ciężko. I w tym można upatrywać szans SPR Stali na sprawienie sensacji.

Już podczas okresu przygotowawczego widać było, że Nafciarze nie są w najwyższej formie. Zachowując wszystkie proporcje, ich gry kontrolne wyglądały trochę tak jak te, które mogli oglądać kibice z Mielca. Podopieczni Sabate przegrywali je seryjnie, dali się ogrywać nawet lokalnym rywalom, jak np. Gwardii Opole.

Również pierwszy mecz nowego sezonu PGNiG Superligi nie był czymś, co wlało w serca płockich kibiców przesadnie wiele optymizmu. Wisła niemiłosiernie męczyła się w starciu z Energą MKS Kalisz, drużyną solidną, ale na pewno nie należącą do mocarzy i faworytów do ligowego medalu.

Nafciarze zaznaczyli swoją przewagę dopiero w końcówce spotkania. Zapisali na swoim koncie cztery bramki, na które odpowiedział tylko Kirył Kniazeu. Ich gra, szczególnie w obronie, pozostawiała wiele do życzeń. Trenerzy Stali Krzysztof Lipka i Tomasz Sondej z pewnością wielokrotnie przeanalizowali to spotkanie i wyciągnęli odpowiednie wnioski.

W Mielcu atmosfera z pewnością jest lepsza, niż w Płocku. Nasi szczypiorniści, co prawda przegrali z MMTS-em Kwidzyn po rzutach karnych, ale zaprezentowali się bardzo dobrze na tle rywala, którego skład oparty jest o kilku reprezentantów Polski.

- Cieszę się, że wszyscy zaskoczyliśmy, pokazaliśmy charakter, zaczęliśmy dobrze grać w obronie i ataku. Gdzieś to się tam zazębiło i wreszcie jest trochę optymizmu - mówi rozgrywajacy Stali, Tomasz Mochocki i zapowiada, że do Płocka drużyna pojedzie zostawić na parkiecie charakter, zdrowie, wolę walki i to, co ma najlepsze.

-Każdy z nas wie, jak mocną drużyną jest Wisła. Wiemy jednak, że oni też mają swoje problemy. My musimy do tego meczu podjeść z wiarą w siebie i realizować wszystko to, co założą trenerzy - podkreślił.

Początek spotkania w płockiej Orlen Arenie w sobotę o godzinie 18.

ZOBACZ TEŻ - Kapitan reprezentacji Polski, Aleksandra Sikora była zachwycona meczem w Mielcu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie