Piłkarze Siarki Tarnobrzeg praktycznie stracili szansę na awans

Piotr Szpak
Szkoleniowiec piłkarzy Siarki Tarnobrzeg Adam Mażysz ma olbrzymi dylemat, jakich zmian dokonać w składzie swego zespołu.
Szkoleniowiec piłkarzy Siarki Tarnobrzeg Adam Mażysz ma olbrzymi dylemat, jakich zmian dokonać w składzie swego zespołu. Marcin Radzimowski
Piłkarze Siarki Tarnobrzeg stracili już praktycznie szanse gry o awans do drugiej ligi. Teraz będzie czas na budowanie drużyny pod przyszły sezon.

Bardzo szybko prysły nadzieje kibiców tarnobrzeskiej Siarki na awans piłkarzy tego klubu do drugiej ligi rzeczywistość okazała się brutalna i beniaminek musi teraz skupić się na walce o miejsce w czołówce tabeli, co też byłoby bardzo dobrym wynikiem.

Udana runda jesienna rozbudziła apetyty na awans. Trener i działacze dokonali transferów, które miały wzmocnić drużynę, ale nic takiego nie nastąpiło.

Miejsce w szeregu

Siarkowcy mają już za sobą mecze z dwoma najlepszymi drużynami grupy lubelskiej. Przed miesiącem przegrali na własnym boisku z rezerwami Górnika Łęczna aż 0:5, a w minioną sobotę ulegli na wyjeździe liderowi Spartakusowi Szarowola 0:1.

Zawodnicy zobaczyli, więc swoje miejsce w szeregu. Nie jest prawdą, że zespół gra bez zaangażowania, że brakuje zawodnikom ambicji. Starają się, walczą, mają dobre chęci, ale wiadomo, co dobrymi chęciami jest wybrukowane.

- Ta przerwa w rozgrywkach, która była spowodowana żałobą źle wpłynęła na nasz zespół, ale nie jest to żadne wytłumaczenie porażki ze Spartakusem. Jestem zawiedziony wynikami, po trochu także grą, ale wierzę, że ona wreszcie zaskoczy i będziemy wygrywać - mówi trener Mażysz.
Błędy trenera

Sympatyczny szkoleniowiec ma świadomość tego, że piłkarze, którzy przyszli zimą do Siarki, jak dotąd okazali się niwypałami. Piotr Kamiński miał zdobywać gole, miał być postrachem bramkarzy rywali, ale jak narazie mocno rozczarowuje.

Jeszcze bardziej rozczarował w dotychczasowych meczach Bartosz Madeja, który chyba nie przypadkiem nie miał miejsca w Resovii. Jedynie do Mariusza Łukawskiego nie można mieć większych pretensji. Błędem Mażysza było też posadzenie na ławce rezerwowych Przemysława Stąporskiego, który wespół z Walatem rozumieją się na boisku bardzo dobrze, co zresztą było widać jesienią. W Siarce jest pięciu napastników, ale goli oni nie strzelają.

- Ja wierzę, że jak się odblokują to zaczną trafiać do bramki rywali. Wiem, że potrzebne są zmiany w przodzie, szukam optymalnych rozwiązań. Wierzę, że od środowego meczu ze Stalą Sanok znów będziemy chodzić z podniesionymi głowami. Nie jest tak źle jakby niektórzy chcieli nam to wmówić, ale z drugiej strony powoli już tracę cierpliwość do niektórych zawodników i lepiej będzie dla nich jak się przebudzą - dodał trener Mażysz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie