PKO BP Ekstraklasa. B jak Borat, G jak gwiazda, K jak karne, R jak ratunek i... Alfabet PGE Stali Mielec

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Pozyskanie Fabiana Piaseckiego okazało się strzałem w „10”
Pozyskanie Fabiana Piaseckiego okazało się strzałem w „10” Krzysztof Kapica
Udostępnij:
Podsumowanie piłkarskiej jesieni w wykonaniu PGE Stali Mielec w formie alfabetu.

A jak Adam Majewski. Po tym jak ogłoszono go nowym trenerem PGE Stali wielu było niedowiarków, a pojawiały się wręcz kpiny. Trener Majewski obronił się jednak i to jeszcze jak! Mielczanie nie tylko jesienią zaimponowali wynikami, ale i na ich grę często patrzyło się z przyjemnością. To bez wątpienia jego duża zasługa.

B jak Borat. Paweł Paczul, dziennikarz Weszło zapowiedział przed sezonem, że jeśli Stal się utrzyma, to wystąpi w słynnym stroju Borata. Chyba musi się już rozglądać za tym wdziankiem...

C jak co za strzał. Aleksandyr Kolew jesienią zdobył tylko jedną bramkę, ale za to jaką. Przymierzył fenomenalnie i bramkarz Wisły Kraków był bez szans.

D jak drybler. Maksymilian Sitek to piłkarz, na którego grę patrzy się z przyjemnością. Nie boi się wchodzić w pojedynki jeden na jednego i często szuka dryblingu. To się zresztą potwierdza w statystykach, bo jest jednym z najlepszych dryblerów w całej lidze. Obecnie z 63 udanymi takimi akcjami plasuje się na 3. miejscu.

E jak efektowność. O tym już trochę było przy literce A. Tak, na PGE Stal naprawdę patrzyło się z przyjemnością. To już nie była drużyna, która gra z nożem na gardle i ima się tylko i wyłącznie najprostszych środków. Zazwyczaj stara się budować akcje od tyłu, a nie brakuje również gry kombinacyjnej.

F jak falstart. Początek sezonu był dla mielczan trudny. Trener Majewski objął ich chwilę przed startem rozgrywek i potrzebował czasu, aby wprowadzić swój pomysł na drużynę. Trochę to zajęło, bo w pierwszych trzech meczach drużyna ugrała tylko punkt. Później było już tylko lepiej.

G jak gwiazda. Staje się nią Rafał Strączek, który robił prawdziwą furorę. O jego świetnych występach było coraz głośniej, nie może więc dziwić zainteresowanie jego osobą zamożniejszych klubów. Był łączony z Legią Warszawa, ale wszystko wskazuje na to, że wyjedzie dopiero latem do klubu zagranicznego.

H jak hit. Fabian Piasecki trafił do mieleckiego klubu pod koniec okienka transferowego i szybko stał się bardzo ważną postacią zespołu Adama Majewskiego. W jego przypadku nie chodzi tylko o liczby, ale również o to, ile daje od siebie, pracując dla całej drużyny. To są rzeczy może i niewidoczne dla zwykłego kibica, ale bezcenne dla zespołu. Tak, jego transfer należy rozpatrywać w kategoriach hitu.

K jak karne. Mielczanie zdobyli sześć bramek z rzutów karnych, a prawdziwym specjalistą w tym elemencie jest Grzegorz Tomasiewicz, który w ten sposób zdobył 5 bramek.

L jak lider. Trochę znienacka wyrósł na niego Mateusz Mak. Niech przemówią statystyki: 7 zdobytych bramek, 3 asysty i 7. miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej w całej lidze. Jesień należała do niego.

M jak Mateusz Matras. Często bywa w cieniu, o nim mówi się niezbyt dużo, a to człowiek, bez którego trener Majewski nie wyobraża sobie tej drużyny. Dowód? Rozegrał 1687 minut na 1710 możliwych. To najlepszy wynik z całej drużyny.

N jak niespodzianka. Za takową należy bezwzględnie uznać postawę mieleckiej drużyny, która przecież przez wielu skazywana była na pożarcie. A tu proszę, jest 8. miejsce, 12 punktów przewagi nad strefą spadkową, co tylko zwiastuje spokojną wiosnę. Takie coś na pewno mieleckim fanom się przyda po rollercoasterze, jaki przeżyli pod koniec poprzedniego sezonu.

P jak pechowiec. Krystian Getinger to już legenda mieleckiego klubu. Kapitan, który zawsze zostawia na boisku całe serducho, a kilka lat temu pewnie nikt się nie spodziewał, że będzie sobie tak dobrze radził w ekstraklasie. Ostatnia jesień była niezła w jego wykonaniu, ale dogonił go pech, czego efektem były aż trzy bramki samobójcze. Pewni jednak jesteśmy, że „Getek” jeszcze nie raz udowodni swoją jakość.

R jak ratunek. O wołaniu o pomoc dla mieleckiego klubu pisano wiele przez kilka ostatnich miesięcy. Sytuacja była już mocno podbramkowa, prezes Jacek Klimek wydeptał wiele ścieżek, aż w końcu trafił w odpowiednie miejsca. W mieście do końca się nie udało, ale z pomocą przyszedł lokalny biznes, który wsparł PGE Stal niezbędną kwotą pięciu milionów złotych. Przyszedł więc ratunek i na przyszłość przy ulicy Solskiego można patrzeć z większym optymizmem. Tutaj należy wspomnieć również o Tomaszu Porębie, bo bez jego pomocy pewnie o wsparcie byłoby zdecydowanie trudniej.

S jak seria. Mielczanie mogli się pochwalić kapitalną serią siedmiu meczów z rzędu bez przegranej. Passa ta dobiegła końca we Wrocławiu, gdzie PGE Stal przegrała na własne życzenie.

W jak Warszawa. Mielecka drużyna lubi mecze w stolicy. Wygrała tam bowiem w poprzednim sezonie, wygrała i w obecnym. Od czasu powrotu do ekstraklasy Legia Warszawa to chyba ulubiony rywal mielczan.

Z jak zainteresowanie. Po tak udanej rundzie nie może dziwić zainteresowanie mieleckimi piłkarzami. Najwięcej mówi się oczywiście o Rafale Strączku, ale pewnie na brak ofert nie narzeka też Maksymilian Sitek. No i pozostaje jeszcze kwestia Fabiana Piaseckiego, który do PGE Stali jest wypożyczony ze Śląska Wrocław.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie