PKO BP Ekstraklasa. PGE Stal Mielec musi wygrać z „Góralami”, by nie odpaść z rywalizacji o utrzymanie. To taki mecz „na szczycie”!

Waldemar Mazgaj
Waldemar Mazgaj
Jesienią Podbeskidzie ograło PGE Stal 1:0, choć mecz był wyrównany. fot. Łukasz Klimaniec
Tabela nie kłamie, a dla piłkarzy PGE Stali Mielec, którzy okupują ostatnie (spadkowe!) miejsce w tabeli, nie będzie już chyba lepszej okazji, by oddać czerwoną latarnię PKO BP Ekstraklasy, niż pojedynek z Podbeskidziem. Beniaminek z Bielska-Białej wyprzedza zespół z Mielca o dwa punkty, a spotkanie odbędzie się w poniedziałek o godzinie 18 przy Solskiego 1.

- Musimy zrobić wszystko, żeby w końcu zdobyć w meczu nie jeden, a trzy punkty - mówił podczas przedmeczowej konferencji prasowej Leszek Ojrzyński.

- Presja nie będzie miała wpływu na grę moich zawodników, musimy wierzyć w swoją siłę - zapewnił trener.

Podkreślił, że pojedynek z Podbeskidziem nie jest „o życie”: - Takiego określenia można użyć, gdy drużyna rozgrywa ostatnie spotkanie, w którym może wywalczyć prawo dalszej gry w tej lidze, a my mamy jeszcze dziesięć meczów do rozegrania.

Jego podopieczni, choć zbierają dobre opinie, tym roku jeszcze nie wygrali. U siebie trzy razy zremisowali (ze Śląskiem Wrocław i Cracovią 0:0, z Wisłą Płock 2:2) oraz przegrali (0:1 z Lechią Gdańsk), a na wyjazdach w bliźniaczy sposób ulegli Górnikowi Zabrze i Piastowi Gliwice po 1:2, choć w obu spotkaniach mieli okazje by - prowadząc 1:0 - dobić rywali.

- Ostatnie mecze pokazały, że stwarzamy bardzo dużo sytuacji, bardzo klarownych. Są drużyny w czołówce tabeli, które w trakcie spotkań mają o wiele mniej sytuacji do zdobycia gola, ale swoje okazje wykorzystują. Na przykład Legia Warszawa oddała we Wrocławiu dwa celnie strzały. Po jednym z nich zdobyła gola i wywiozła trzy punkty - opowiadał opiekun mieleckiej ekipy.

Dodał, że podstawą w poniedziałkowym meczu będzie szczelna obrona.

Nawet jak zdobywamy jedną czy dwie bramki to się okazuje za mało. Musimy uważać szczególnie na stałe fragmenty gry rywali

- stwierdził trener PGE Stali.

Sytuacja zdrowotna w mieleckiej drużynie jest bardzo dobra, nikt też nie pauzuje za kartki, choć zagrożeni pauzą są Krystian Getinger, Robert Dadok, Mateusz Matras, Bożidar Czorbadzijki i Łukasz Zjawiński.

Piłka ręczna. Sandra Guziewicz to zjawiskowa zawodniczka Eur...

- Jedziemy do Mielca po zwycięstwo, ale spodziewamy się trudnego spotkania - twierdzi Michał Rzuchowski w rozmowie z klubowymi mediami.

Środkowy pomocnik „Górali” jako jedyny jest zagrożony pauzą za kartki. W Podbeskidziu także wszyscy są do dyspozycji trenera.

- Zdajemy sobie sprawę, że Stal jest w naszym bezpośrednim sąsiedztwie w tabeli, więc mecz będzie na pewno bardzo ważny. Jeśli jednak ktoś nałoży na siebie zbyt duże ciśnienie to może tego po prostu nie wytrzymać i może się to na nim odbić negatywnie - opowiadał Rzuchowski.

- Stal gra w nieco innym ustawieniu niż większość zespołów w lidze, ale na wszystko da się przygotować. Powtórzę jeszcze raz, musimy skupić się przede wszystkim na sobie a dopiero później na tym co może prezentować Stal - dodawał pomocnik, który nie przecenia historii, bo jego zespół wygrał trzy z czterech ostatnio rozgrywanych spotkań w Mielcu.

Ojrzyński zaś tylko się uśmiechnął, gdy spytano czy władze Stali - w przypadku braku wygranej - chcą go zwolnić.

W rozmowie z portalem Weszło dodał jednak, że nie zostanie w Mielcu, jeśli Stal spadnie.

- Mam tak skonstruowaną umowę, że jeśli uda się utrzymać, to zostaje ona automatycznie przedłużona. Jeśli natomiast coś nie wypali, to sam podchodzę do tego w krytyczny sposób. Może moja postawa zawiodła i nie ma po prostu sensu - mówił.

PKO BP Ekstraklasa. Tak oceniliśmy drużynę PGE Stal Mielec z...

- Mecz z Podbeskidziem ma bardzo duży ciężar gatunkowy. Wiem jednak, że piłkarze Stali są odpowiednio przygotowani mentalnie i wierzę, że w poniedziałek podniosą z murawy bardzo ważne trzy punkty - oceniał Jakub Popielarz, były piłkarz, który na klubowej stronie analizuje grę „Górali”.

Spotkanie w Mielcu transmitować będzie Canal+Sport.


ZOBACZ TAKŻE - Jacek Klimek, prezes FKS Stal Mielec S.A.: Miałem 48 godzin na podjęcie decyzji - korporacja albo piłka [WIDEO, STADION]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie