PKO BP Ekstraklasa. Wyblakła „Swojska Banda” rywalem PGE Stali Mielec

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Robert Woźniak
Udostępnij:
Warta Poznań będzie najbliższym przeciwnikiem PGE Stali Mielec. To już nie jest ta sama ekipa, która robiła furorę na wiosnę.

Warta Poznań była rewelacją rundy wiosennej poprzedniego sezonu. Zespół Piotra Tworka w tym czasie zdobył aż 30 punktów i zamiast do końca walczyć o utrzymanie, był tak naprawdę blisko awansu do europejskich pucharów. Ostatecznie skończył na 5. miejscu, a ekipa ta została ochrzczona „Swojską Bandą”.

Nowy sezon nie już jednak tak udany w wykonaniu poznaniaków. Zaczęło się co prawda całkiem nieźle, bo od remisów ze Śląskiem Wrocław i Pogonią Szczecin, a także efektownej wygranej z Górnikiem Łęczna. Ten mecz odbył się 6. sierpnia i do teraz to jedyna wygrana Warty w tym sezonie. Łącznie ekipa z Wielkopolski ugrała zaledwie siedem punktów i jest przedostatnia w ligowej tabeli.

Mówi się, że dla beniaminka drugi sezon jest zawsze trudniejszy i Warta może być tego najlepszym przykładem. Drużyna ma przede wszystkim problem ze zdobywaniem bramek, bo ma ich na swoim koncie zaledwie osiem, z czego połowę we wspomnianym pojedynku z Górnikiem. Już w poprzednim sezonie to nie był jakiś wielki atut tego zespołu, a śmiano się nawet, że Warta mając jedną sytuację, strzela dwie bramki. Czyżby więc ten limit szczęścia został wtedy wyczerpany?

Z defensywą nie jest wcale fatalnie i tutaj mielczanie muszą być nastawieni na to, że trzeba się będzie napracować, aby zaskoczyć obronę Warty. Liderem defensywy jest Robert Ivanov, który nie opuścił boiska nawet na minutę. To samo tyczy się również Jana Grzesika, który także ma rozegrane 990 minut. Nie do ruszenia jest także bramkarz Adrian Lis. Bardzo ważną postacią był Aleks Ławniczak, ale doznał kontuzji i przeszedł zabieg artroskopii kolana, a teraz czeka go rehabilitacja.

Im dalej w las, tym więcej braków. W drugiej linii wciąż dzieli i rządzi Łukasz Trałka, ale, przynajmniej na razie, nie rozgrywa tak dobrego sezonu, jak ten poprzedni. A z przodu w Warcie zionie już ogromna dziura. Mateusz Kuzimiski, który w poprzednim sezonie zdobył siedem bramek, teraz ma na swoim koncie tylko jednego gola.

Tak niska pozycja w ligowej tabeli nie może więc dziwić i Wartę czeka walka o utrzymanie, a „Swojska Banda” wygląda na mocno wyblakłą. Dla niej niedzielne spotkanie z PGE Stalą będzie więc niezmiernie ważnym spotkaniem. Takim, które może dać pozytywny impuls na kolejne pojedynki, ale i takim, które może spowodować, że w klubie zrobi się nerwowo.

Iga Świątek zmieniła trenera. Co się stało? KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie