Plaga urazów na żużlu. Koniec sezonu Dobruckiego

Marek Bluj
Rafał Dobrucki w tym sezonie nie pojawi się już na żużlowych torach.
Rafał Dobrucki w tym sezonie nie pojawi się już na żużlowych torach. ARCHIWUM
W niedzielę na żużlowych torach znów odnotowano kilka niebezpiecznych wypadków. Najbardziej poszkodowany został w lubuskich derbach z Caelum Stalą Gorzów Rafał Dobrucki.

Ten sympatyczny zawodnik, były reprezentant rzeszowskiej drużyny, podczas upadku doznał kontuzji kręgosłupa, ma pęknięte dwa kręgi piersiowe. W tym sezonie nie pojawi się już na torze.

Do tego feralnego wydarzenia doszło w szóstym wyścigu meczu. Dobrucki wychodząc z dużą prędkością z pierwszego łuku zahaczył motocyklem o dmuchaną bandę, zerwał jej fragment, po czym przekoziołkował i z impetem upadł na tor. Karetka, która odwiozła "Rafiego" do szpitala.

- Rafał ma właściwie sezon z głowy i mamy nadzieję, że będzie to tylko rok. Teraz już nie chodzi o żużel, tylko o jego zdrowie, bo on ma kręgosłup strasznie sfatygowany, już dwa razy przechodził operacje - powiedział Marek Cieślak, trener Falubazu.

Dobrucki najprawdopodobniej dziś zostanie przetransportowany do szpitala w Lesznie, gdzie będzie poddany dalszemu leczeniu, w tym zabiegowi operacyjnemu.
W tym roku nie ma praktycznie kolejki na żużlowych torach, w której by nie było groźnych karamboli, upadków, urazów zawodników.

Wypadek za wypadkiem

Pierwszym pechowcem sezonu został w marcu Grzegorz Zengota, zawodnik Falubazu, który podczas treningu w Gnieźnie złamał kość udową prawej nogi i nadal przechodzi rehabilitację. Zielonogórski klub nie wyklucza, że w tej trudnej sytuacji kadrowej pozyska nowego zawodnika.

- Sytuacja się skomplikowała, ale mamy jeszcze sporo meczów u siebie i na pewno dostaniemy się do play-off. Nie składamy broni i będziemy walczyć dalej. Grzesiek wróci do nas, kiedy tylko lekarze stwierdzą, że jest gotowy - oświadczył Cieślak.
W niedzielę do groźnej kolizji doszło także w Krośnie podczas spotkania o drugoligowe punkty. Już za metą, po zakończeniu 9. wyścigu zderzyli się Martin Malek (KSM) z Przemysławem Pawlickim (Polonia Piła). Obaj zostali odwiezieni karetkami do szpitala. Pawlicki nabawił się wstrząśnienia mózgu, a Malek ma kontuzjowaną nogę. Obaj mieli sporo szczęścia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie