Play-off Polskiej Hokej Ligi. Ciarko STS Sanok znów napsuł krwi mistrzom Polski. To jednak GKS Tychy był górą, zwyciężając 3:2

Waldemar Mazgaj
Waldemar Mazgaj
Sanoczanie znów postawili się faworyzowanej ekipie z Tychów. fot. Tomasz Sowa
GKS Tychy pokonał w Arenie Sanok Ciarko STS 3:2 i w ćwierćfinałowej rywalizacji play-off do czterech zwycięstw prowadzi już 3-0. Sanocka młodzież pozostawiła po sobie bardzo dobre wrażenie i może jeszcze przedłużyć serię. Kolejny mecz (czy już ostatni w sezonie dla STS-u?) w niedzielę o 18.

Zespół Marka Ziętary znów „przytrzymał” Patrik Spěšný, ale przede wszystkim jego koledzy nieustępliwą i skuteczną grą. Szczególnie w I tercji, gdy wg protokołu oba celne strzały na tyską bramkę dały dwa gola Eetu Elo i sensacyjne prowadzenie 2:1 sanockiej młodzieży. Co ciekawe Fin pierwszego gola strzelił już 18 sekund po tym, jak doskonale znany w Sanoku Michael Cichy otworzył wynik.

W drugiej części tyszanie odwrócili losy meczu po golach Alexandra Szczechury i Cichego, dla którego - podobnie jak i Elo - było to już trzecie trafienie w fazie play-off.

W najbardziej wyrównanej trzeciej tercji sanoczanie mieli swoje szanse na doprowadzenie do remisu i dogrywki. Riku Sihvonen w osłabieniu przegrał pojedynek sam na sam z Johnem Murrayem. Marek Strzyżowski ostemplował słupek, a pochodzący z USA bramkarz reprezentacji Polski pokazał kunszt po strzale Macieja Witana.

Na niespełna trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry trener Ziętara wziął czas, a chwilę później wycofał Spěšný’ego. Na dodatek tyszanie w jednej akcji złapali dwa wykluczenia, jednak młodej sanockiej ekipie brakło doświadczenia.

– Cieszymy się że wygraliśmy i wybroniliśmy od koniec podwójne osłabienie, bo mogliśmy przez to przegrać. Szczęście było po naszej stronie i to najważniejsze – mówił portalowi hokej.net Bartosz Ciura, obrońca GKS Tychy.

– To był bardzo trudny mecz, mieliśmy dobry początek spotkania. Druga tercja nie była już tak dobra, gdyż straciliśmy dwa gole. W ostatniej tercji mieliśmy kilka dobrych szans na remis, jednak nie wykorzystaliśmy ich w równowadze i przewagach. Szkoda, bo zabrakło niewiele – przyznawał Eetu Elo z STS-u, cytowany przez hokej.net.

W niedzielę o 18 starcie nr 4. Jeżeli GKS wygra, to awansuje do półfinału, a Ciarko STS zakończy już sezon. Jeśli górą będą sanoczanie to we wtorek w Tychach odbędzie się piąty mecz.

Ciarko STS Sanok – GKS Tychy 2:3

W ćwierćfinale play-off (do czterech zwycięstw): 3-0 dla GKS-u Tychy.

Tercje: 2:1, 0:2, 0:0.

Bramki: 0:1 Cichy 5 minuta (asysty: A. Szczechura i Mroczkowski), 1:1 Elo 5 (Sihvonen i Viikilä),
2:1 Elo 13 (Viikilä i Sihvonen), 2:2 A. Szczechura 25 (Mroczkowski i Cichy), 2:3 Cichy 39 (Biro i A. Szczechura).

Ciarko STS Sanok: Spěšný – Olearczyk, Rąpała; Kamienieu, Piippo; Demkowicz, Florczak; Glazer, Bar – Strzyżowski, Witan, Bukowski; Elo, Viikilä, Sihvonen; Skokan, Wilusz, Bielec; Biały, Ginda, Dobosz. Trener: Marek Ziętara.

GKS Tychy: Murray – Ciura, Novajovský; Seed, Biro; Pociecha, Kotlorz; Bizacki, Mesikämmen – Dupuy, P. Szczechura, Wronka; A. Szczechura, Cichy, Mroczkowski; Gościński, Komorski, Jeziorski; Marzec, Rzeszutko, Galant. Trener: Krzysztof Majkowski.

Sędziowali Baca (Oświęcim) i Polak (Bytom).
Kary: 14 – 16 minut.
Strzały: 19-32 (2-11, 8-12, 9-9)
Widzów: mecz bez udziału publiczności.


Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie