Plebiscyt Nowin: Jan Cyrul - Serce do walki

Tomasz Ryzner
Jan CyrulWIEK: 44 lata. W 2006 roku: czołowy koszykarz Startu Rzeszów, z którym zdobył tak zwany dublet czyli mistrzostwo i Puchar Polski.
Jan CyrulWIEK: 44 lata. W 2006 roku: czołowy koszykarz Startu Rzeszów, z którym zdobył tak zwany dublet czyli mistrzostwo i Puchar Polski.
- Koszykówka to dla mnie sposób na życie - mówi Jan Cyrul, rozgrywający Startu. Z rzeszowska drużyną związany jest ponad 20 lat. W tym czasie zdobył z nią pięć tytułów mistrza Polski.

W szkole trenował piłkę ręczną i siatkówkę. W wieku 19 lat w wypadku stracił obie nogi i wydawało się, że zmagania sportowe będzie oglądał tylko w telewizji. Na szczęście los chciał inaczej.

- Miałem chyba 22 lata, gdy na koszykówkę namówił mnie kolega. On już dawno nie gra, a ja nie mogę skończyć - śmieje się rzeszowianin, który prócz złotych medali ma na koncie 5 lat występów w reprezentacji, między innymi na mistrzostwach Europy.

Tomasz Czarnek, trener, który doprowadził Start do czterech mistrzostw, nie ma wątpliwości.

- Bez Janka tych sukcesów by nie było. Ma serce do walki. Kawał gracza z niego i w lidze długo jeszcze może brylować.

Basket na wózkach to w Polsce czyste amatorstwo.

- Zarabia się na zachodzie, ale ja urodziłem się za wcześnie. Gdy byłem młody, nie miałem szans wyjechać - mówi rzeszowianin, zaznaczając od razu, że koszykówka dała mu bardzo wiele. - To superrehabiltacja, dzięki której daję sobie radę w każdej sytuacji. Zwiedziłem też przy okazji kawałek świata. Inaczej nie mógłbym sobie na to pozwolić.

Największymi kibicami lidera Startu jest żona Anna oraz synowie Jakub i Marcin. Ojciec rodziny, choć ma piąty krzyżyk na karku, ani myśli kończyć karierę.

- Jak to zrobić, skoro nie widać naszych następców? Zresztą nie palę się do roli kibica. Ta zabawa ciągle przynosi mi frajdę. Parę lat jeszcze pogram.

Plan na 2007 rok ma prosty - dorzucić do kolekcji szósty złoty medal.

- Rywale naciskają, ale nam nie znudziło się wygrywanie i nie odpuścimy nikomu - podkreśla.

Drugie życzenie odnosi się do pieniędzy, których sekcji oczywiście nie zbywa.

- Niedawno przestała nam pomagać Rafineria Jasło i szukamy sponsora. Korzystając z okazji apeluję o pomoc. To nie są duże pieniądze, nie chcemy ich zresztą dla siebie. Chodzi po prostu o ratowanie drużyny, która, było nie było, trochę uznania Rzeszowowi przynosi - zakończył koszykarz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie