Po dramatycznym meczu Stal wygrała z Treflem Sopot

Tomasz Leyko
Po dramatycznym meczu Stal (białe stroje) wygrała z Treflem Sopot.
Po dramatycznym meczu Stal (białe stroje) wygrała z Treflem Sopot. Tomasz Leyko
Siatkarki Stali Mielec, zgodnie z planem wygrały pierwszy mecz barażowy o utrzymanie w PlusLidze Kobiet. Swoim fanom zafundowały jednak olbrzymią dawkę nerwów i emocji trzymając ich w napięciu aż do tie-breaka.

STAL MIELEC - TREFL SOPOT 3:2 (23:25, 25:20, 18:25, 25:22,15:8)

STAL MIELEC - TREFL SOPOT 3:2 (23:25, 25:20, 18:25, 25:22,15:8)

STAL: D. Wilk, Piątek, Wojcieska, Niedźwiecka, A. Wilk, Ściurka, Durajczyk (libero) oraz Ordak, Mieszała, Kwiatkowska, Łukaszewska.

TREFL: Szymańska, Reimus, Naczk, Rzenno, Nuszel, Kruk, Śliwa (libero) Gorszyniecka, Kaliszuk, Sołodkowicz, Toborek.

SĘDZIOWALI: Maciej Kolendowski i Paweł Burkiewicz (Kraków) WIDZÓW 1100 (15 z Sopotu).

Trefl zaczął z olbrzymim zaangażowaniem, co było widoczne już na rozgrzewce. Sopocianki zaskoczyły Stal zagrywką i wysoko prowadziły na początku seta (2:6, 3:8). Stal wyrównała (13:13), bo na siatce rządziła Sylwia Wojcieska. Potem to mielczanki odskoczyły na 2 punkty, wygrały nawet długą i męczącą wymianę na 21:19 i 22:20. Wtedy Anita Kwiatkowska minimalnie nie trafiła w boisko, a ambitne sopocianki poszły za ciosem i wygrały seta.

W II secie prowadziła już Stal, co prawda skromnie, bo różnicą dwóch oczek. Sygnał ostrzegawczy znów dały rywalki doprowadzając do remisu 12:12. Wystarczyła przerwa dla trenera Stali i Anita Kwiatkowska poszukała dziury w potrójnym bloku rywalek (16:13), by za chwilę przytomnie kiwnąć na 22:19. Przyjezdnym nie pomogły nawet punkty sprezentowane przez arbitrów.

Kolejna partia to już popis sopocianek, które stopniowo powiększały swoją przewagę. Strach zajrzał w oczy Stali dopiero przy stanie 18:12 dla Trefla. O czas poprosił Rafał Prus. Serię dobrych zagrywek miała Magdalena Piątek i zrobiło się tylko 17:19. Gdy po ładnym rozegraniu Marlena Mieszała trafiła w taśmę (17:21) powietrze uszło z gospodyń i zrobiło się bardzo nerwowo.

Stal nie miała innego wyjścia i w IV secie musiała postawić wszystko na jedną kartę. Wreszcie momentami widać było różnicę kto gra w ekstraklasie. Kluczowe momenty to punktowa zagrywka Wojcieskiej (17:11) i atak w taśmę sopocianek (21:16) oraz blok Wojcieskiej na Reimus (23:18).

Początek tie-breaka to znów nerwy. 3:1 prowadziły przyjezdne i o czas musiał prosić Rafał Prus. Trefla zagrywką przelicytowała Wojcieska (5:4 dla Stali). Przy kolejnym rozdaniu rozszalała się Ściurka (7:4) i o drugą przerwę poprosił Edward Pawlun, trener Trefla. Nic to nie dało, bo Ściurka wpadła w trans (9:5 i 10:7), a rywalki w końcu zaczęły popełniać błędy. Gdy Piątek zdobyła punkt z zagrywki (13:8) cały Mielec odetchnął.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Spocony Marian z wąsem
...
Dodaj ogłoszenie