Po pielęgniarkach, o swoje upominają się pracownicy szpitalnych laboratoriów. Problem w Kolbuszowej i Mielcu

Norbert Ziętal
W Kolbuszowej i Mielcu trwa akcja „Jesień w laboratorium”.
W Kolbuszowej i Mielcu trwa akcja „Jesień w laboratorium”. Archiwum KZZPMLD
Od kilku dni trwa trudna sytuacja w laboratoriach szpitalnych w Kolbuszowej i Mielcu. Z powodu nieobecności części pracowników oba ograniczyły działalność. W obu trwa akcja "Jesień w laboratorium".

Laboratorium w szpitalu w Mielcu w poniedziałek ograniczyło wykonywanie badań dla pacjentów spoza szpitala. W szpitalu w Kolbuszowej stało się to we wtorek. Laboranci nie strajkują i nie protestują, uczestniczą w akcji „Jesień w laboratorium”, którą w skali całego kraju organizuje Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych. Objęła ona kilkadziesiąt szpitali w Polsce.

- Domagamy się podwyżki pensji zasadniczej, ale także odmrożenia kwoty bazowej z ustawy o sposobie ustalania wynagrodzenia. Obecnie jest to 3900 zł. Jest to średnia z 2015 r.. Zależy nam na zaktualizowaniu jej do obecnej. Ponadto domagamy się przyznania nam prawa do urlopów szkoleniowych - informuje Nowiny Agnieszka Gierszon z KZZPMLD.

W piśmie do ministra zdrowia, wysłanym pod koniec września, związek laborantów określił kwotę żądanej podwyżki na 1500 złotych brutto, z wyrównaniem od 1 lipca 2018 roku.

- Nie ukrywamy, że pracownicy laboratoriów w całej Polsce są sfrustrowani, czują się dyskryminowani, niedocenieni i pomijani, zarówno przez dyrekcje swoich szpitali, jak i przez cały system ochrony zdrowia. Pensje diagnostów laboratoryjnych nie przekraczają kwoty 2500 zł brutto, więc jest to 2 -3 razy mniej niż obecne wynagrodzenia lekarzy i pielęgniarek - dodaje A. Gierszon.

Sytuacją w Kolbuszowej zainteresował się już tamtejszy poseł PiS Zbigniew Chmielowiec.

- Dwa tygodnie temu rozmawiałem z paniami laborantkami. Dostałem od nich pismo, które przekazałem pani wiceminister zdrowia Józefie Szczurek-Żelazko. Widziałem wynagrodzenia pań laborantek. Jeżeli po 36 latach pracy te panie zarabiają 2500-2600 zł brutto to jest to kwota zdecydowanie za mała - mówi Chmielowiec.

W środę wieczorem laborantki z Kolbuszowej otrzymały od dyrekcji placówki propozycje podwyżek. Mają się do nich ustosunkować.

W poniedziałek 10 posłów z sejmowej Komisji Zdrowia przyjechało do głodujących pielęgniarek w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu. W Przemyślu pojawili się m.in. Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz.Wkrótce więcej informacji.Zobacz także: Marszałek Województwa Podkarpackiego Władysław Ortyl o proteście pielęgniarek w Przemyślu

Głodujące w Przemyślu pielęgniarki odwiedzili posłowie z Kom...


ZOBACZ TEŻ: Protest policjantów w Warszawie. Mundurowi domagają się podwyżek i zmian w systemie emerytalnym

Agencja Informacyjna Polska Press/x-news

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie