Podhalańczycy nadal czekają na powrót z misji w Afganistanie

Dariusz Delmanowicz
Po zakończonej misji żołnierze wyjątkowo długo czekają na powrót do kraju.
Po zakończonej misji żołnierze wyjątkowo długo czekają na powrót do kraju. FOT. ARCHIWUM
Blisko 1800 naszych żołnierzy, którzy zakończyli już misję w Afganistanie, nadal nie może wrócić do kraju. Z niecierpliwością czekają na nich bliscy.

Większość VI zmiany polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie wystawiła 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Zgrupowanie bojowe "Alfa" i "Brawo" sformowano na bazie Polsko-Ukraińskiego Batalionu Sił Pokojowych z Przemyśla i 1. Batalionu Strzelców z Rzeszowa.

Według pierwotnych planów po półrocznej misji do macierzystych jednostek powinni byli wrócić w drugiej połowie kwietnia br. W tym terminie przyleciało zaledwie 200 żołnierzy. Pozostali nadal tkwią w amerykańskiej bazie w Manas w Kirgistanie.

- Nasi mężczyźni nie mają jakichkolwiek informacji na temat rotacji do kraju - czytamy w liście, który bliscy żołnierzy skierowali do Nowin. - (...) Może w końcu ktoś nas i naszych żołnierzy potraktuje jak ludzi i zajmie się nimi, doprowadzi do tego, że wreszcie wrócą do swoich rodzin. Na razie wygląda to jak niewola.

Początkowo w powrocie przeszkadzał pył wulkaniczny uniemożliwiający loty nad Europą. Później w amerykańskich samolotach transportowych, którymi mieli podróżować Polacy wykryto usterki techniczne. W jednym zawiodły hamulce, w drugim silnik.

Za przerzut wojsk odpowiada Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych. Jego przedstawiciele zapewniają, że najpóźniej w ciągu 10 - 12 dni wszyscy podhalańczycy powinni być w Polsce.

- Kłopoty z rotacją są wkalkulowane w służbę - tłumaczy major Piotr Jaszczuk. - Rozumiem zniecierpliwienie, ale nie mamy wpływu na sytuację i "poślizg" w transporcie. Żołnierze mieszkają w dobrych warunkach, mają zapewnioną łączność z rodzinami.

Ponieważ wojskowi nie przebywają już w strefie wojennej, zgodnie z przepisami nie należą się im dodatki takie jak w Afganistanie. Obecnie otrzymują tylko 9 dolarów dziennie plus pensja w kraju.

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gościówa

Do końca tego roku wrócą na pewno.

a
agudyka

Tak nie do konca wiadomo czu jutro wroca,,,jak ktos ma aktualne informacje na temat o ktorej godz wroce i kiedy niech napisze,,,Wszystko tu jest tajne,,ciekawe czemu bo nie ma kto normalny wsadzic ich do samolotu i zorganizowac im lot do Polski nalezy im sie to po tej misji to tez ludzie,,,

G
Gość

A to jedna wielka bzdura... już są w drodze na lotnisko. Jutro o 15.00 powitamy ich ))))

G
Gość
W dniu 07.05.2010 o 10:33, ~Tomasz~ napisał:

Ciekawe co Minister Obrony Narodowej robi w tym temacie.



proszę cie co to za pytanie, przeciez oni nic nie robia!!!!!!!!!!!.
~Tomasz~

Ciekawe co Minister Obrony Narodowej robi w tym temacie.

ż
żona żołnierza
W dniu 07.05.2010 o 09:40, rolf napisał:

Dziwne, ze teraz sie dopiero o tym mowi, skoro wiadomo o tym od dawna. Czyzby odgorny rozkaz Wuja Sama? Wiem tez, ze po powrocie nie maja co liczyc na fachowa opieke chocby psychologa a jesli ktos nie zechce pojechac na "misje", momentalnie traci kontrakt i laduje na zielonej trawce. I to wszystko po to, zeby armia amerykanska rosla w sile a polscy zolnierze niepotrzebnie narazali zycie. Dlaczego w tym temacie panuje zmowa milczenia?



wybacz ale co to znaczy "nie chce jechać na misję". starając się o pracę w wojsku na wstępie podpisujesz zgodę na ewentualny udział w misjach stabilizacyjnych, na WKU już o to pytają. więc nie rozumiem o co ci chodzi. taka praca - żołnierz ma być na rozkaz niestety, i decydując się na wykonywanie takie zawodu trzeba liczyć się z ryzykiem a nie płakać teraz. co jakby w Polsce wybuchła wojna to też powie ja nie chcę walczyć zostaję na jednostce a wy strzelajcie?? żałosne. mam męża wojskowego każda misja to strach, ryzyko, tęsknota ale taki wybrał zawód i nie ważne za kogo naraża życie
r
rolf

Dziwne, ze teraz sie dopiero o tym mowi, skoro wiadomo o tym od dawna. Czyzby odgorny rozkaz Wuja Sama? Wiem tez, ze po powrocie nie maja co liczyc na fachowa opieke chocby psychologa a jesli ktos nie zechce pojechac na "misje", momentalnie traci kontrakt i laduje na zielonej trawce. I to wszystko po to, zeby armia amerykanska rosla w sile a polscy zolnierze niepotrzebnie narazali zycie. Dlaczego w tym temacie panuje zmowa milczenia?

a
alef

A co " NATO" sztab? Wyglada "NATO", ze chlopaki sa potrzebni tylko jako mieso armatnie. Potem staja sie juz niepotrzebnym bagazem z ktorym nie wiadomo co robic. I to ma byc wojsko?

P
Piotr

Jedni wrócą w trumnie inni w kajdankach!Taka jest nasza "misja" w obronie interesów USA!A Polska za wszystko zapłaci!

~xxxxx~

Poczytajcie! Google:Gieorgij Gordin"Komentarz z Rosji".

G
Gość

dobre warunki to namiot , łózka polowe i jeden koło drugiego, i same hamburgery przez cały dzien, szkoda gadac. chłopaki wracajcie jak najszybciej do domu !!!!!

**ona**

mój mąż też już powinien być od 2 tygodni w domu a nadal go nie ma... i nie ma pewnosci kiedy wróci

Z
ZabA

Mnie to nic nie obchodzi. Umowa była do końca Kwietnia. BĘDZIECIE PŁACIĆ----NADGODZINY.

Dodaj ogłoszenie