Podkarpaccy samorządowcy jeszcze nic nie zrobili, a już dostali podwyżkę

Norbert Ziętal
Część samorządowców na początek kadencji podwyższyła sobie uposażenie.
Część samorządowców na początek kadencji podwyższyła sobie uposażenie. FOT. MATEUSZ BARTOSZEIWCZ
Wszyscy samorządowcy deklarują, że przede wszystkim służą mieszkańcom. Ale przecież nie zaszkodzi przy okazji nieźle zarobić. Nowi samorządowcy nie zrobili, a już dostali podwyżki.

- Każda podwyżka, jeśli nie dla nas, jest odbierana jak najgorzej - tłumaczy rzeszowski socjolog, dr Krzysztof Prendecki.

Do kuriozalnej sytuacji doszło w powiecie leżajskim. Nowym starostą został tam Jan Kida (PiS). I z miejsca, już na pierwszej sesji, dostał o ok. 2 tys. brutto więcej niż jego poprzednik na tym stanowisku Robert Żołynia (PO).

Pobory staroście ustalają radni. Czym argumentowali tak znaczącą podwyżkę dla kogoś nowego?

- Każdemu nowemu pracownikowi uzgadnia się wynagrodzenie na samym początku. A dla pana Kidy to nowe miejsce pracy. Trudno też, aby zarabiał mniej niż jego poprzednik. Ma dłuższy staż pracy w samorządzie, jest rok przed emeryturą - mówił "Nowinom" Tadeusz Trębacz (bezpartyjny), przewodniczący Rady Powiatu Leżajskiego.

Najbardziej kuriozalnym argumentem za wyższymi poborami dla Kidy był ten, że poprzedni starosta od czterech lat nie dostał podwyżki.

PiS, czyli tutaj przeciw, tam za

Za większymi poborami dla starosty leżajskiego głosowali m.in. wszyscy radni PiS. Zastanawiające jest, że w powiecie przemyskim, radni reprezentujący tę opcję polityczną byli przeciw podwyżce dla starosty.

- Ja też pracuję w sferze budżetowej i przez rok będę miał zamrożone pobory. Bo konieczne są oszczędności. Dlaczego zatem starosta, który też jest w budżetówce, wprawdzie samorządowej, ma otrzymać podwyżkę? - dziwi się przemyski radny powiatowy Witold Szumełda (PiS).

Przemyska koalicja, złożona głównie z radnych PSL, ma ten argument, że starosta przemyski Jan Pączek (PSL) dobrze pracował przez ostatnie cztery lata.

Pączek zarabiał do tej pory 10 125 złotych brutto, a od teraz co miesiąc będzie otrzymywał 11 590 złotych brutto. Takie wynagrodzenie nie współgra z zarobkami szaraków w przemyskim starostwie. Ich średnia pensja, po odjęciu kierownictwa, wynosi 2588 złotych brutto.

- Od czterech lat nie była zmieniana płaca starosty. A przez ten okres dobrze pracował. Jaka praca taka płaca. Jeżeli starosta będzie źle pracował, to przecież w każdej chwili możemy zmniejszyć jego pobory - twierdzi Józef Zubik, radny PSL.

Podwyżka na dzień dobry

Sporo osób ma zastrzeżenia, że pobory są ustalane na pierwszej sesji.

Tymczasem nie ma innego wyjścia. Jeżeli radni wybierają starostę, to obojętnie, czy jest to nowa czy ta sama osoba, muszą na początku ustalić ile będzie zarabiał.

- Dla ludu pracującego miast i wsi każdy termin przyznania sobie podwyżek jest zły. Na początek niedobrze, bo "darmozjady" jeszcze dobrze nie wyżłobili sobie siedzisk swymi tłustymi zadami a już biorą kasę. W trakcie kadencji jest niedobrze, bo oczywiście nic nie robią. Pod koniec kadencji też nie ma sensu, bo nie wiadomo, czy ponownie zostaną wybrani - twierdzi dr Prendecki.

Socjolog Leszek Gajos twierdzi, że ustalanie poborów już na pierwszej sesji wypada fatalnie w odbiorze ludzi.

- Pokazuje, że szczytne cele do zrealizowania, z jakimi szli do wyborów, można włożyć między bajki. A później się ktoś dziwi, że ludzie nie chcą brać udziału w wyborach - twierdzi Gajos.

Na siłę dali mu podwyżkę

Do nietypowej sytuacji doszło w Ustrzykach Dolnych. W czasie sesji padła propozycja podwyżki dla burmistrza Henryka Sułui. Zaproponował ją radny Zdzisław Rudziński. Stwierdził, że dokonania burmistrza w ostatnich latach są tak duże i widoczne dla Ustrzyk, że gospodarzowi miasta należy się nagroda. I zaproponował 600 złotych więcej comiesięcznej pensji.

Wtedy zaoponował... burmistrz Sułuja twierdząc, że to co ma, zupełnie mu wystarczy. Radni byli jednak innego zdania. Jeden głosem przesądził o wyższych poborach. Obecnie burmistrz Ustrzyk ma 5800 złotych zasadniczej pensji.

Mamy sposób na to, aby burmistrz mógł wyjść z twarzą z podwyżki, której nie chciał. Niech te sześć stów co miesiąc przeznacza na cel charytatywny. Wtedy rzeczywiście będzie wiadomo, że nie chciał podwyżki.

Dobre słowo, zamiast podwyżki

Do historii polskiego samorządu przeszedł natomiast Stanisław Bajda, do niedawna członek zarządu województwa podkarpackiego, a wcześniej starosta przemyski. Jego starania o niepodwyższanie pensji roztrąbiły media w całej Polsce.

W kwietniu 2006 r. podczas sesji Rady Powiatu padła propozycja podwyżki dla starosty, czyli Stanisława Bajdy. Reprezentował wówczas Ligę Polskich Rodzin i zarabiał 5459 złotych na rękę. Propozycję zwiększenia comiesięcznych wpływów na starostowe konto rzucili radni... opozycji.

Stało się to przy okazji dyskusji nad udzieleniem absolutorium. Bajdę chwalili wszyscy, koalicja i opozycja, i każdy głosował za udzieleniem absolutorium. Ale niektórym było to za mało. Wówczas radna SLD, a więc opozycyjna, zaproponowała, aby dać staroście Bajdzie nagrodę finansową. Nie tylko za ostatni rok pracy, za który dostał absolutorium, ale także za poprzednie lata. Po szybkiej konsultacji z prawnikami okazało się, że radni nie mogą przyznać staroście nagrody. Szybko ustalono, że w takim razie podwyższą mu pobory. Też w nagrodę.

- Wystarczą mi dobre słowa a przede wszystkim fakt, że absolutorium zostało przyjęte jednomyślnie - stwierdził wówczas Bajda.

I podwyżki nie dostał.

W niektórych samorządach nie ma jednak takiej sielanki, a walka idzie nie tylko na ostre słowa, lecz również na obcinanie poborów.

Tak stało się w ub. wtorek w Radymnie. Wybory na burmistrza w tym mieście ponownie wygrał Wiesław Pirożek. Kandydatom na radnym z jego listy powiodło się gorzej. Efekt? Burmistrz nie ma większości w Radzie Miejskiej. O tym, jak taka sytuacja może być niekomfortowa Pirożek przekonał się już na początku kadencji.

Radymiańscy radni obniżyli mu pobory. Poprzednio zarabiał 8900 złotych brutto.
Teraz zarobi 7800 złotych brutto
. Skąd decyzja o obniżce poborów?

- Konieczność wprowadzenia oszczędności - argumentują radni, którzy byli za cięciami. Czy sobie, w ramach zaciskania budżetowego pasa, obniżą diety? Nie, skądże. Jednak też na razie ich nie podwyższą i to odczytują sobie na plus w tych ciężkich czasach.

Wideo

Komentarze 30

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ada
A czemu się dziwić, skoro do władzy dorwało się prostactwo, które własnymi rękami nie jest w stanie się wyżywić.
I
Ines
Jak sobie radzą nasi zaradni radni?
I
Ines
To normalne u nas. Odkąd pamiętam po wyborach pierwsze posiedzenia są po to by se podwyższać.

To znaczy kase juz maja teraz tylko im pozostalo do zalatwienia dobra robota dla swoich dzieci, no jak by sie udalo dla bliskiej i dalszej rodziny. Dobrze by bylo pojechac na jakies targi w ramach promocji regionu. Najlepiej do USA,Europa tez jest do przyjecia, tylko hotel musi****.
Gratulujemy podwyzek, nie trzeba sie spieszyc 4 lata do realizacji planow.

Pozdrawiamy milych mieszkancow, pracujcie, plalaccie regularnie podatki aby waszym wybrancom niczego nie zabraklo.
D
Dzidka
To normalne u nas. Odkąd pamiętam po wyborach pierwsze posiedzenia są po to by se podwyższać diety i pensje. Powinno być tak jak w starożytnej grecji. Kto chce rządzić niech sam sobie wszystko opłaca a nie zdziera z nas.
k
ktos
Na zachodzie burmistrz zarabia tyle ile inzynier. Inzynier zarabia dwa razy tyle ile wynosza srednie zarobki robotnika wykwalifikowanego. Kto to robotnik wykwalifikowany ? Tokarz, spawacz, murarz itp !!
Porownajcie sobie teraz czy tak jest w Polsce ? Czy takie same sa proporcje zarobkow jak na zachodzie ??
A moze jest inaczej ? Czekam na odpowiedz.
emigrant

hehe - problem w tym ze polski murarz emigrant zarabia więcej niż burmistrz, wojt, prezydent
e
emigrant
Na zachodzie burmistrz zarabia tyle ile inzynier. Inzynier zarabia dwa razy tyle ile wynosza srednie zarobki robotnika wykwalifikowanego. Kto to robotnik wykwalifikowany ? Tokarz, spawacz, murarz itp !!
Porownajcie sobie teraz czy tak jest w Polsce ? Czy takie same sa proporcje zarobkow jak na zachodzie ??
A moze jest inaczej ? Czekam na odpowiedz.
emigrant
I
Ines
"he he" Ty tutaj bajerow nie wstawiaj radni zrobili to co chcieli, ludzie to nie osiolki i wiedza, ze polityka
to kasa. Radny ma czas aby sie oblowic, zalatwic sobie i dla swojej rodziny dobra robote, to jest jego
"szansa" na sukces
h
he he
Oj osiołki, szkoda mi was. nic nie kumacie. ta kasa dla starosty była przygotowana dla byłego starosty pana Ż. przez niego i jego pupili. nikt nie sądził, że opuści tron po wyborach. byli pewni, że pieniążki pójdą do kieszeni Robercika. Dopiero jak się okazało, że adres docelowy się zmienił, to zaczęli protestować, ale tylko dlatego, że to nie do jednego z POpleczników kasa trafia.Dziwne, że pan Żołynia nie miał oporów przyznając podwyżkę dyrektorce pup, kilka stówek na miesiąc. no chyba, że to nagroda za łamanie prawa. Cóż, widać jaki szef tacy podwładni...A wy ogarnijcie się wreszcie i zauważcie kto w co gra, bo bawią się z wami jak z dziećmi. pozdro
r
roman
mój pies by rządził za mniejszą kasę - i od razu by z dziadostwem zrobił porządek mimo że ma 13 lat
o
obserwator
Najlepiej by było gdyby każdy kandydat na radnego, wojta ,starostę burmistrza i prezydenta określił ile chce zarabiać by wyborcy wiedzieli,czy on leci na kasę czy chce coś zrobić,wybrali by napewno najtańszych,nie było by niedomowień a rządzili i zrobili by to samo co ci najdrożsi,zostało by trochę kasy na inne cele bardziej potrzebne i napewno nie byłoby takiej ciżby do koryta jak obecnie,wojewoda zostawia posadę i pędzi do samorządu na drugi stołek i znowu cztery latka zapewnione chyba że wcześniej wpadnie coś intratniejszego,ot i tak to wygląda.
I
Ines
SKANDAL

W KAMPANII WYBORCZEJ ROBILI Z SIEBIE BŁAZNÓW TERAZ PRZESZLI DO DZIAŁANIA

Za takie pieniadze oplaca sie blazna z siebie robic.
P
Pracowinik Starostwa
Strzyżowski starosta Robert Godek będzie zarabiał prawie 12 tys. złotych............niema to jak podwyżka !!!!!!!!! GRATULACJE !!!!!!!!!
:-)
Oni nic nie zrobili, bo zwykle nic nie robią, tylko "zarządzają". O ile p...dzenie w stołek można nazwać "zarządzaniem" :-))))
A wynagrodzenie samorządowca traktują jako zwrot z inwestycji poniesionej na dopchanie się do koryta.
G
Gość
ale pismatolow z podkarpacia niczego to dalej nie nauczy. ida slepo za swoim kaczym przywodca, ktory jest taki prawy i szlachetny jak i jego poddani
q
quad
SKANDAL

W KAMPANII WYBORCZEJ ROBILI Z SIEBIE BŁAZNÓW TERAZ PRZESZLI DO DZIAŁANIA
Dodaj ogłoszenie