Podkarpacie doceniają także zagraniczni reżyserzy. W Mrzygłodzie kręcono zdjęcia do międzynarodowej produkcji "Disco Boy" [WIDEO]

Marcin Żminkowski
Marcin Żminkowski
Beata Terczyńska
Beata Terczyńska

Wideo

Udostępnij:
- Podkarpackie plenery są interesujące ze względu na piękno, które nas otacza - malowniczą okolicą Mrzygłodu nad Sanem na Pogórzu Dynowskim zachwyca się Maria Blicharska, producent z Donten & Lacroix Films. - Byliśmy przekonani, że wizualnie to miejsce będzie atrakcyjne do pokazania w kinie na dużym ekranie. W filmie „Disco Boy” nasz region „wystąpi” obok Paryża i wyspy Reunion na Oceanie Indyjskim.

Piątkowe przedpołudnie. Październikowa, słoneczna pogoda. Mrzygłód, dawniej królewskie miasto z prawami nadanymi przez Władysława Jagiełłę, a dziś wieś urzekająca architekturą zabytkowych drewnianych domów. Okolica nad Sanem, tuż za białym mostem. Po stromej skarpie wśród drzew wspinają się bohaterowie kręconego tu filmu „Disco Boy”, międzynarodowej produkcji reżyserowanej przez Włocha urodzonego w Taranto na południu kraju, a na co dzień mieszkającego we Francji. Na planie są Francuzi, Włosi, Belgowie i Polacy. Mieszają się języki.

Uniwersalna historia

- Na Podkarpaciu realizujemy trzy dni zdjęciowe do debiutu fabularnego Giacomo Abbruzzese, reżysera wielokrotnie nagradzanego za krótkie metraże i dokumenty - mówi Maria Blicharska, absolwentka m.in. Narodowej Szkoły Filmowej La Femis we Francji.

- Jeśli chodzi o sam film, jest on uniwersalny. Opowiada historię młodych Białorusinów, którzy marzą, żeby zaciągnąć się do Legii Cudzoziemskiej. Wybierają się z grupą kibiców piłkarskich do Polski, z pozwoleniem pobytu na terenie Unii Europejskiej tylko przez kilka dni. Od momentu, kiedy przekraczają granicę, próbują przedostać się do zachodniej części Europy, a konkretnie do Paryża.

W głównej roli reżyser obsadził znanego w Europie niemieckiego aktora, ale i tancerza, choreografa - Franza Rogowskiego. Jego twarz, duże oczy wręcz czarują, przyciągają uwagę. Wraz z nim jest polski aktor Michał Balicki, dla którego to pierwsze doświadczenie w filmie.

- Jesteśmy już po zdjęciach w Paryżu, z udziałem Roberta Więckiewicza w roli Gawryla, właściciela klubu nocnego. Tam nagraliśmy końcówkę filmu. Na Podkarpaciu kręcimy jego początek. Plenery tego regionu całkowicie spełniły nasze oczekiwania.

Co to za scena powstaje?

- Dosyć dramatyczna i emocjonalna, choć nie mogę zdradzić szczegółów - mówi producent. - Dwaj nasi bohaterowie: Aleksjej/Alex (Franz) i Mikhail (Michał), po tym jak oddalili się od grupy, muszą znaleźć sposób, żeby przepłynąć przez rzekę.

Kręcone są kolejne ujęcia: bohaterowie przedzierają się przez las i podróżują ciężarówką. Producent zdradza, że dalsza część „Disco Boya” będzie powstawała na wyspie Reunion na Oceanie Indyjskim, ponieważ Alex jako żołnierz Legii Cudzoziemskiej zostanie wysłany na misję w stronę Afryki.

Na planie miedzynarodowej produkcji filmowej "Disco Boy" w Mrzygłodzie.

Na planie miedzynarodowej produkcji filmowej "Disco Boy" w M...

Podkarpacie zachwyca

Reżyser Giacomo Abbruzzese chwali, że praca na Podkarpaciu to przyjemność. Zachwycają go pejzaże. Podkreśla, że zależy mu, by film niezwykle aktualny, bo dotykający tematu wolności człowieka poruszył i niósł przesłanie. Skąd tytuł? Spotkał kiedyś w klubie tancerza, który okazał się być byłym żołnierzem. Spodobało mu się to połączenie. Dlatego też do gry zaprosił doświadczonego choreografa i tancerza.

Franz Rogowski, którego widzowie kojarzą np. z roli w „Victorii” przyznaje, że także jest pod wrażeniem warunków, w których przyszło mu grać. - Jest pięknie, bardzo dobre jedzenie, idealna atmosfera do pracy. Cieszę się, że mogę tu być.

Przyjaciele w filmie i poza nim

- Strasznie go polubiłem. Wierzę, że z wzajemnością. Jest coś takiego jak pokrewieństwo aktorskich energii i reżyser na castingach świetnie to wyłapał. Jesteśmy przyjaciółmi na i poza planem - mówi Michał Balicki, absolwent krakowskiej Akademii Szkoły Teatralnej, znany np. z produkcji: „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa”, „Hiacynt”, „Wiktoria 1920”.

- Reżyser jest wymagający?

- Owszem. Bardzo precyzyjny, ale przy tym niezwykle czuły. Bierze pod uwagę nasze zdanie, potrzeby. Współpraca jest satysfakcjonująca - dodaje Michał. - Cała ekipa jest w pełni profesjonalna. Dobrze się tu czuję.

Szykując się do roli musiał nauczyć się wymowy rosyjskiej z lekką naleciałością białoruskiego akcentu. - Fizycznie byłem przygotowany, zatem przedzieranie się przez lasy, wspinaczka, ześlizgiwanie się ze skarp nie było najtrudniejsze. W naszym zawodzie większym wyzwaniem jest oddanie emocji, oddanie relacji.

Po „płonącej” rzece

Giacomo Abbruzzese podpytywany o najtrudniejsze sceny w filmie przyznaje, że takich jest sporo. - Na pewno wymagającym było wtopienie się filmowców w prawdziwie imprezującą 200-osobową grupę i nagrywanie tego tak, by wyszło naturalnie albo ujęcia na rzece, kiedy bohaterowie lawirowali łódką wśród płomieni.

Wiadomo już, że soundtrack skomponuje Vitalic (Pascal Arbez-Nicolas), DJ, producent i remikser, jedna z najważniejszych postaci francuskiej sceny muzyki elektronicznej. W obsadzie znaleźli się także Laetitia Ky - artystka feministka z Wybrzeża Kości Słoniowej, która tworzy rzeźby z włosów, włoski - Matteo Olivetti, gambijski - Morr Ndiaye, belgijski - Mutamba Kalonji.

W zacnym filmowym gronie

Maria Blicharska dopowiada, że dostali wsparcie Podkarpackiej Komisji Filmowej (ponad 120 tys. zł).

- Takim dodatkowym dla nas elementem motywującym był fakt, że Podkarpacki Fundusz Filmowy wsparł już wcześniej produkcje, które osiągnęły międzynarodowe sukcesy. Dołączyliśmy zatem do bardzo dobrego grona. Mamy nadzieję, że i nasz film spełni artystyczne oczekiwania. Mimo tego, że jest debiutem i filmem dość skomplikowanym.

A te dostrzeżone produkcje to nominowane do Oskara: „Boże Ciało” w reżyserii Jana Komasy i „Zimna wojna” w reż. Pawła Pawlikowskiego, ale też m.in. „Ułaskawienie” Jana Jakuba Kolskiego, „Eter” Krzysztofa Zanussiego czy serial „Wataha”.

„Disco Boy” powstaje nie tylko przy wsparciu Podkarpackiej Komisji filmowej, ale tak naprawdę kilkunastu instytucji oraz telewizji Canal Plus.

Jak słyszymy, przygotowania do zdjęć na Podkarpaciu ekipa zaczęła już dwa lata temu, ale plany, jak wielu ludziom z branży, pokrzyżowała pandemia koronawirusa.

Film ma być gotowy na jesień przyszłego roku, a premiera zaplanowana jest właśnie wtedy lub wiosną 2023. - Liczę, że historia przełoży się na dystrybucję międzynarodową - mówi Maria Blicharska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie