Podkarpacie: Wymień starego kopciucha, nie truj powietrza sobie i innym. Zgłoś się po dofinansowanie

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska

Wideo

Do końca tego roku mieszkańcy Podkarpacia powinni wymienić mające więcej niż 10 lat lub nieposiadające tablicy znamionowej tzw. „kopciuchy” na nowoczesne, ekologiczne kotły. Na Podkarpaciu jest jeszcze około 327 tysięcy starych pieców. Niestety, nie wszyscy mieszkańcy garną się do wymiany, a wręcz idzie to jak „krew z nosa”. Najczęściej powodem są pieniądze, choć z niektórych programów można zdobyć nawet 70 - procentowe dofinansowanie!

W kraju jest aż około 3 mln tzw. kopciuchów na węgiel i śmieci, powodujących w miastach i gminach smog, o czym alarmujemy nie tylko w każdym sezonie grzewczym, kiedy na dworze w bezwietrzne dni aż siwo, nie da się oddychać, panuje potworny smród, ludzie chorują, mają duszności. Na Podkarpaciu takich starych pieców do wymiany mamy prawie 327 tysięcy!

- Najlepiej, aby zostały one jak najszybciej zamienione na kotły z paliwem gazowym, bo ono jest najbardziej optymalnym, posiadającym najmniejszy ładunek szkodliwych dla zdrowia pyłów - mówi Andrzej Kulig, dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie. - Oczywiście mogą być też i źródła elektryczne czy odnawialne, jak pompy cieplne, kolektory słoneczne, choć te ostatnie najlepiej sprawdzają się latem, a nie zimą.

Nie zostaniemy sami z wydatkiem sięgającym od kilkunastu tysięcy złotych wzwyż. Dyrektor przypomina, że w wymianie starych pieców pomagają m.in. PGNiG Obrót Detaliczny i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, dzięki programom „Czyste powietrze”, czy „Prosto po czyste powietrze”. Rzeszów w partnerstwie z gminami tworzącymi Rzeszowski Obszar Funkcjonalny realizuje projekt „Wymiana źródeł ciepła na terenie ROF” i ma na to dofinansowanie z RPO Województwa Podkarpackiego.

Co w sytuacji, jeśli ktoś zlekceważy obowiązek i nie wymieni ponad 10-letniego „kopciucha”, choć termin na to jest już krótki?

– Kontrolerem jest gmina, czyli Straż Miejska lub upoważniony urzędnik. My nie mamy takiej możliwości ani uprawnień – mówi dyrektor Kulig.

Na pytanie, jakie będą kary dla opornych „trucicieli” środowiska, słyszymy, że mandat to 500 zł, a jeśli sprawa trafi do sądu – 5 tys. zł.

Gdzie w regionie mamy największy problem z powietrzem? Dyrektor Kulig wskazuje, że wszędzie tam, gdzie są większe skupiska ludzi.

- Głównie w Jarosławiu i Dębicy. Oba miasta silnie z sobą „współzawodniczą”. Dalej, problem dotyczy miasta i okolicy Rzeszowa, a także Mielca, Przemyśla. Dołącza do tego Krosno, Tarnobrzeg i wszystkie inne ośrodki miejskie.

Wymieniamy kopciucha, bo dość mamy kontroli

- Postanowiłam wymienić stary piec. To dla mnie ogromna korzyść. Nie trzeba będzie kupować węgla, drewna. Sąsiedzi nie będą nasyłać strażników miejskich na kontrole - mówiła nam Halina Kaplita, która wczoraj w rzeszowskim ratuszu podpisała umowę udziału w projekcie dofinansowującym wymianę „kopciuchów” na kotły na gaz, biomasę oraz ciepło sieciowe.

- Już dwa razy mieliśmy kontrolę strażników, chociaż palimy tylko węglem i drzewem - przekonuje pani Halina wraz z mężem, mieszkańcy osiedla Krakowska Płd. - Będziemy mieli nowy piec gazowy. Jego koszt to około 15 tysięcy złotych. Dotacja ma pokryć 70 procent tej ceny.

Anna i Julian Świerk mówią, że zapłacą prawdopodobnie około 4 tys. zł., a resztę, czyli ok. 15-16 tys. zł otrzymają jako dofinansowanie.

- Zdecydowaliśmy się na wymianę około 13-letniego, uciążliwego pieca przede wszystkim w trosce o czyste powietrze - przyznają. - Gaz jest mniej szkodliwy, nie ma tylu spalin. I wreszcie w tym roku nie trzeba będzie nosić węgla, ani wysypywać popiołu.

Poza Rzeszowem w projekcie biorą udział gminy: Boguchwała, Chmielnik, Czarna, Głogów Młp., Krasne, Łańcut (miasto i gmina) Trzebownisko i Tyczyn dofinansowany jest z Regionalnego Programu Operacyjnego. Jego wartość to prawie 45 mln zł, w tym dofinansowania unijnego – ponad 38 mln zł. Realizacja została zaplanowana do czerwca 2023 r.

Podkarpacie: Wymień starego kopciucha, nie truj powietrza sobie i innym. Zgłoś się po dofinansowanie
beta

W dotychczas przeprowadzonych naborach w samym Rzeszowie zakwalifikowanych zostało: 173 wnioski o wymianę pieca na kocioł gazowy, 18 na kocioł na biomasę, 3 indywidualne o przyłączenie do sieci ciepłowniczej, 35 wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych dotyczące przyłączenia ok. 720 mieszkań do c.o. i ciepłej wody użytkowej oraz montażu mieszkaniowych stacji cieplnych lub likwidacji indywidualnych piecyków gazowych.

Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa, przyznaje, iż bardzo zależy mu, aby zgłaszali się kolejni mieszkańcy, bo wciąż jeszcze mają taką szansę.

- Nie ukrywam, że ten program na razie idzie nam w średnim tempie, delikatnie mówiąc. Bardzo zależy mi na jego promocji, rozpowszechnianiu.

Paweł Potyrański, dyrektor Wydziału Pozyskiwania Funduszy UM w Rzeszowie zaznacza, że nie wie, czy jeszcze w przyszłości będą tak korzystne warunki jak obecnie, dlatego zachęca mieszkańców by decydowali się na rozstanie z kopciuchami.

- Dziś dofinansowanie wynosi minimum 70 procent - podaje. - To dużo patrząc na to, co oferują inne programy, które oczywiście są również potrzebne i też warto się nimi interesować.

Podał, że termin kolejnego – niestety, niewykluczone, że ostatniego naboru – to 1-30 września. Uspokajał, że nawet, jeśli pojawiłaby się czwarta fala koronawirusa, prace będą prowadzone bezpiecznie, według harmonogramu. A mają już doświadczenie w tym względzie z fotowoltaiką.

Jolanta Kaźmierczak, wiceprezydent Rzeszowa podała, że do 2026 r. trzeba w mieście wymienić jeszcze ponad 9,2 tys. kotłów, a do końca tego roku wszystkie, które są eksploatowane ponad 10 lat.

Gdzie w Rzeszowie smog jest najbardziej uciążliwy?

- Najwięcej sygnałów mamy z tych części miasta, gdzie jest zabudowa jednorodzinna i piece na węgiel oraz drewno. Dotyczy to m.in. Miłocina, Zalesia, Białej, Budziwoju, Baranówki, Przybyszówki - nie raz wyliczał nam Marek Kruk, z-ca komendanta Straży Miejskiej w Rzeszowie

.

To wynika jedynie z obserwacji, bo trzeba by było pokryć miasto cała siecią monitorujących czujników, aby dane były precyzyjne. – Będę chciał, aby takowych z czasem pojawiało się w mieście coraz więcej – zapowiada prezydent Fijołek

Najbardziej rażące rzeczy, które strażnicy wykryli podczas kontroli nasilonych w okresie grzewczym?

Używanie do ogrzewania przepracowanego oleju opałowego, który powinien być traktowany jako odpad. Wrzucone do pieców: stare meble, plastik, ubrania, a nawet... harmonia.

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Można sobie psioczyć pod nosem, ale wszystko wskazuje na to, że za kilka lat zakażą palenia węglem i drzewem. Skoro jest dotacja to stwierdziłem, że nie ma na co czekać i zamontowałem gazowy warmhaus od wentora. Jak pytałem znajomych to wcale nie płacą dużo więcej za rachunki. Zobaczymy.
G
Gość
To może najpierw gminy by wzięły w tym udział? Jak się pytałem w Leżajsku o program "stop smog" to nie słyszeli...Ludzie wymienią stare na nowe gdy im się to będzie opłacać
E
Erg
Ta... sypną groszówki w ramach dotacji, a potem będę się skręcał by zapłacić rachunki za gaz! Palę drewnem i jestem niezależny od dostawców paliwa i wara urzędasom od tego! Od wieków ludzie palili drewnem. Opary gazowe trują, nie bez powodu trzeba wkładać rurę w komin, bo spaliny gazowe są żrące.
Z
Zenek
Jak może być przepracowany olej opałowy??? Takowy był kiedyś normalnie dostępny i się nazywał olej opałowy.Druga sprawa,zainstaluj sobie piec na gaz ,płać i płacz.Owszem dadzą ci parę groszy do pieca ale już o rachunkach cicho sza.Czy ktoś ma ludzi za idiotów?Będę palił czym popadnie żeby zapewnić ciepło mojej rodzinie i wara urzędasom od tego.Jak mi zapłacą za różnicę palenia węglem i gazem to się przesiądę.
G
Gość
3 sierpnia, 19:10, Gość:

Stara PISoBOLSZEWICKA tradycja.

Gnój na pole a śmieci do lasu, latem

Zimą do pieca.

Chyba twoja tradycja,bo ja takiej nie znam.

s
stanisław
Wymień piec,a pózniej marznij,bo ceny gazu poszybują,tak że nie będzie cię stać na opłaty.Odnosnie dopłat to bzdury.Większość załapuje się na dotacje 30 procent,bo kwote 1400 zł na członka rodziny większości przekroczy.Jężeli ktoś nie osiąga takiego dochodu,to niech się zastanowi skąd wzmie na opłaty za gaz,który podrożeje nie wiadomo o ile.
Dodaj ogłoszenie