Podkarpacie z niższą płacą minimalną niż inne województwa? Jest taki pomysł

Bartosz Gubernat
Bartosz Gubernat
Według aktualnych danych, średnia pensja w województwie podkarpackim jest niższa o około 1000 zł niż w stolicy, a od średniej krajowej o około 800 zł.
Według aktualnych danych, średnia pensja w województwie podkarpackim jest niższa o około 1000 zł niż w stolicy, a od średniej krajowej o około 800 zł. Mariusz Kapała/Polska Press
Skandaliczną i absurdalną nazywają lokalni naukowcy i mieszkańcy Podkarpacia, propozycję zróżnicowania płacy minimalnej w oparciu o miejsce, w którym jest wypłacana. Takie rozwiązanie zaproponował premierowi Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz.

Aktualnie płaca minimalna wynosi w Polsce 2600 zł brutto. Decyzją rządu od przyszłego roku wzrośnie ona o 200 zł i ma wynosić 2800 zł brutto. To nieco mniej, niż zapowiadano podczas kampanii wyborczej, kiedy często pojawiały się zapowiedzi podniesienia kwoty do 3000 zł brutto.

Zmiana i tak nie podoba się jednak pracodawcom, którzy już wcześniej apelowali do rządzących, aby najniższa krajowa pozostała na niezmienionym poziomie. Teraz część z nich chce, aby podnoszenie najniższego krajowego wynagrodzenia uzależnione było od regionu.

FLESZ: Ekspresowe podwyżki w rządzie

Inne pensje w różnych regionach

Pensja minimalna 2021 zależna od miejsca zamieszkania to jeden z 10 postulatów, które premierowi Mateuszowi Morawieckiemu przedstawił Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz. Już dziś wielu pracodawców uzależnia wynagrodzenie w zależności od regionu. Między innymi właściciele sieci marketów przyznają, że inne wynagrodzenie przysługuje pracownikom w dużych miastach a inne w małych miejscowościach. Uzależnione jest to między innymi tym, że koszty utrzymania w małych miejscowościach są dużo niższe.

W dużych miastach takich jak Warszawa ciężko też znaleźć pracownika, który będzie chciał otrzymywać najniższe krajowe wynagrodzenie.

W ubiegłym roku również postulowano o uzależnienie najniższego wynagrodzenia od regionu. Proponowano, aby płacę minimalną dla danego województwa rząd ustalał na podstawie danych z Głównego Urzędy Statystycznego. Wówczas rząd nie spełnił tego postulatu.

Ekonomista Krzysztof Kaszuba: To absurd

Zdaniem wielu ekonomistów postulat zróżnicowania pensji minimalnej jest absurdalny.

- Dziwię się, że takie pomysły w ogóle powstają wśród przedsiębiorców, którzy powinni szukać obniżenia kosztów działalności na przykład kupując tańsze surowce, a nie oszczędzając na pracownikach. Płace już dzisiaj są zróżnicowane, średnie zarobki w stolicy, czy innych dużych miastach są znacznie wyższe niż na Podkarpaciu, więc ta propozycja świadczy o tym, że wiedza ekonomiczna przedsiębiorców proponujących taką zmianę jest mizerna. Najwyraźniej są przyzwyczajeni do eksploatacji swoich pracowników, a nie do ich poważnego traktowania

- komentuje dr Krzysztof Kaszuba, ekonomista z Rzeszowa.

I wylicza, że według aktualnych danych, średnia pensja w województwie podkarpackim jest niższa o około 1000 zł niż w stolicy, a od średniej krajowej o około 800 zł.

– Pracodawca najlepiej chciałby, aby pracownik zbierał maliny za 5 zł za godzinę, co jest niepojęte. Nie może być tak, że część pracodawców traktuje zatrudnione u siebie osoby jako istoty niższego rzędu. Proponuję eksperyment. Niech autorzy tego pomysłu obniżą sobie pensję do 2600 zł brutto, czyli około 1800 zł na rękę i spróbują żyć z takimi poborami przez rok. Przekonają się, że to bardzo trudne – grzmi dr Kaszuba wyliczając, że cena chleba, gazu i prądu, taka sama jest w Warszawie i Rzeszowie.

Roman Jakim, szef Solidarności: nie ma zgody na różnicowanie pensji

Propozycji stanowczo sprzeciwiają się również związkowcy. Roman Jakim, szef Solidarności na Podkarpaciu zapowiada, walkę z takimi pomysłami.

- Solidarność na poziomie europejskich central walczy o zjednanie zarobków w całej Europie. Chcemy, aby pracownik Fiata w Bielsku Białej nie zarabiał mniej od swojego kolegi pracującego dla tej samej firmy we Włoszech. Tym bardziej nie ma zgody na różnicowanie pensji na poziomie krajowym. To propozycja nieprzemyślana, absurdalna i będziemy stanowczo przeciwko niej protestować

– mówi Roman Jakim.

- Oboje z mężem zarabiamy po 2000 zł na rękę, czyli tylko nieco powyżej najniższej krajowej. Proszę mi wierzyć, że przy dwójce dzieci i kredycie na mieszkanie takie dochody to naprawdę minimum. Nie wyobrażam sobie, aby pensje miały być jeszcze niższe. Kto tak proponuje najwyraźniej nie ma pojęcia, ile kosztują podstawowe produkty w sklepach i ile płaci się rachunków – komentuje pani Anna z Rzeszowa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Neo
28 listopada, 17:50, Neo:

Niech taki smiec PRYWACIARZ jeden z drugim idzie pracować za 2600brutto. To są BANDYCI złodzieje.

Mmmmm

N
Neo

Niech taki smiec PRYWACIARZ jeden z drugim idzie pracować za 2600brutto. To są BANDYCI złodzieje.

J
Ja kkk

Adam Abramowicz. Warto wiedzieć kto zatym postulował.

G
Gość

No tak, właścicielom firm ciągle mało. Niech przeżyją za podstawową stawkę... Dla przykładu, byłe WSK Rzeszów a obecnie Pratt Whitney Rzeszów w imię 'kryzysu' pozbywa się pracowników z ponad 20 letnim stażem teraz z produkcji i nie tylko, bo za drodzy się zrobili.. dobrze jakby pracowali za 1800 na rękę... Pod byle pretekstem, wpisując bzdury w macierzach porównawczych... Takie czasy nastały. Kasa się liczy, rozkazy z zagranicy i nic więcej. Wartości przestały się liczyć nie mówiąc o Polakach tutaj jako pracownikach. Ale kasę z tarczy antykryzysowej i owszem wzięli... A później zwolnili setki osób i tak. Kiedyś Moskwa rozkazy dawała, dziś Ameryka...

Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie