Podkarpackie Centrum Nauki to już oficjalnie "Łukasiewicz". Budynek nabiera już oryginalnych kształtów, prace są zaawansowane

Beata Terczyńska
Beata Terczyńska
Podkarpackie Centrum Nauki "Łukasiewicz" nabiera już kształtów jakie nadał mu architekt. - To już prawie 80 procent zaawansowania stanu surowego - mówi Tomasz Michalski, wicedyrektor WDK ds. Podkarpackiego Centrum Nauki. W obiekcie znajdzie się 213 eksponatów, w tym m.in. "Kontroler lotów" czy "Co jest w walizce" z wystawy: lotnictwo, jednej z czterech. Wartość całej inwestycji to ponad 90 mln zł.

W sąsiedztwie Centrum Wystawienniczo - Kongresowego G2A Arena w Jasionce trwa budowa Podkarpackiego Centrum Nauki, który oficjalnie nosi już imię Ignacego Łukasiewicza. Obiekt zwraca już uwagę postępem prac. Dyrektor Tomasz Michalski ocenia na ok. 80 proc. zaawansowanie prac, jeśli chodzi o stan surowy, elementy konstrukcyjne, roboty murarskie wewnątrz.

- Potrzebne jest jeszcze dokończenie dość skomplikowanego, składającego się z kilku części stropodachu na ostatniej kondygnacji - mówi. - Mamy nadzieję, że w lipcu będzie już ukończony.

Obiekt ma mieć nietuzinkowy kształt, co już zaczyna być widoczne. Jedni dostrzegą w bryle samolot, inni sterowiec, jeszcze inni balon, trylobita czy wieloryba. Inspiracji było wiele: planety, łańcuch dna, statki powietrzne i wodne. Będzie liczył 4 kondygnacje (3 nadziemne i 1 podziemną) i ponad 6,5 tys. m kw. Co ciekawe, projekt zakłada wejście na taras po schodach okalających budynek i zejście z drugiej strony. Będzie można zatrzymać się na tarasie widokowym i obserwować, np. lądujące samoloty na pobliskim lotnisku.

Znajdzie się tu miejsce dla 213 interaktywnych eksponatów, z czego w samym centrum nauki na stałe 298, 15 będzie podróżować po Podkarpaciu jako wystawa mobilna. Podpisane zostały umowy z wykonawcami interaktywnych wystaw. Największą, zawierającą 90 eksponatów będzie - „Żyję”, gdzie punktem wyjścia będzie człowiek, jego zmysły i fizjologia.

- Wykonawcy przysyłają nam właśnie projekty do zatwierdzenia. Analizujemy je. Odebraliśmy już 6 eksponatów z wystawy "Lotnictwo", a wśród nich: "Kontroler lotów" i "Co jest w walizce" - mówi dyrektor.

Kamil Dawidowicz, specjalista ds. ekspozycji w "Łukasiewiczu" uchyla rąbka tajemnicy na temat obu.

- Związane są z działalnością lotnisk - tłumaczy. - Eksponat "Co jest w walizce" jest prawdziwym skanerem wykorzystywanym rutynowo na lotniskach do kontroli bagażu. Oczywiście odpowiednio dostosowanym do tego, aby można go było samodzielnie obsługiwać w centrum nauki. Nasi goście dowiedzą się dzięki temu, co wolno przewozić w, a co jest zabronione, jak wygląda praca osoby sprawdzającej nasze bagaże, co widzi na ekranie.

Dodaje, że drugi z eksponatów jest grą w uproszczony sposób prezentującą pracę kontrolera lotu, który obsługuje ruch w okolicy lotniska i na nim, nakierowuje samoloty na ścieżkę schodzenia, wydaje zezwolenie na lądowanie.

Otwarcie "Łukasiewicza" planowane jest na czwarty kwartał 2022 r. Wartość projektu, który dostał unijne dofinansowanie z RPO to ponad 90 mln zł. Koncepcja budynku stworzona została przez krakowską Pracownię Projektową F11. Wykonawcą prac jest firma Warbud.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie