Podkarpackie: Wyciągają z kurnika dokumentację, którą przechowywała Temida Cessio.

Wojciech Tatara w.tatara@nowiny24.pl 17 867-22-45
Temida Cessio przechowywała dokumenty m.in. w byłym kurniku. Fot. Krzysztof Kapica
Temida Cessio przechowywała dokumenty m.in. w byłym kurniku. Fot. Krzysztof Kapica
Kilkadziesiąt ton akt pracowników m.in. WSK Mielec i wielu innych firm z Podkarpacia ładują od wczoraj na ciężarówki pracownicy Archiwum Państwowej Dokumentacji Osobowej i Płacowej w Milanówku. Biznesmen, który dostał pieniądze na ich archiwizację, przechowywał je m.in. w kurniku.

Dokumenty, których nierzetelny przedsiębiorcą od roku nie udostępniał petentom, przetrzymywane były w trzech magazynach. W kontenerach przy ulicy Baczyńskiego oraz w piwnicach siedziby firmy przy ulicy Piłsudskiego w Rzeszowie. Trzecim miejscem, gdzie firma Edwarda P. przechowywała dokumentację ogromnie ważną dla kilkuset tysięcy osób z Podkarpacia był budynek w Rudnej Wielkiej, w którym kiedyś mieścił się kurnik. Pracownicy archiwum w Milanówku weszli do niego dziś rano w asyście policji.

Właśnie w tej chwili dokumenty są ładowane na TIR-a i zabierane do Milanówka. W sumie do przetransportowania archiwów z Rudnej Wielkiej potrzeba będzie trzech ciężarówek.

Dokumenty pokryte grzybem

Warunki, w jakich przechowywano dokumentację były tragiczne.

- Dokumenty leżały porozrzucane na podłodze, są zagrzybione i namoknięte, wewnątrz budynku widać ślady po miejscach, gdzie najprawdopodobniej podczas wzmożonych opadów stała woda - mówi Adrian Andrzejczyk, kierownik administracyjno gospodarczy Archiwum Państwowej Dokumentacji Osobowej i Płacowej w Milanówku.

Oprócz stosów dokumentów Eugeniusz P. w magazynie przechowywał jeszcze zużyty sprzęt rtv i agd, spawarkę, maszynę o szycia, a nawet dziecięce zabawki.

Właściciel kurnika, uważa, że został oszukany przez przedsiębiorcę: - Od listopada 2008 roku nie dostałem za wynajem budynku ani złotówki. Mimo, że sprawa już od roku jest w sądzie, obawiam się, że nic nie wskóram. Dobrze, że, chociaż budynek będę miał do dyspozycji, bo do tej pory nie miałem do niego nawet kluczy - powiedział nam, prosząc o anonimowość.

Podatnik zapłaci

Kierownik Andrzejczyk nie ukrywa, że, aby sprawnie zewidencjonować przejęte dokumenty potrzebne będą dodatkowe pieniądze.

- Stan kadrowy, który teraz posiadamy, potrzebowałby około półtora roku, aby dokumenty można było udostępniać petentom. Liczymy jednak na przyznanie większych pieniędzy, co pozwoli na zatrudnienie dodatkowych osób - mówi Andrzejczyk.

Nawet, jeśli dodatkowi pracownicy zostaną zatrudnieni, to i tak pierwsze dokumenty petenci mogą otrzymać najwcześniej za pół roku. Tymczasem są one ważne dla osób starających się o wyliczenie przez ZUS kapitału początkowego do emerytury. Te dokumenty mogą zdecydować o wysokości świadczenia.

W jaki sposób starać się o odzyskanie dokumentów przetrzymywanych do tej pory przez Temidę Cessio, czytaj w piątek w Nowinach.

 

 

 

 

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Ania

To była naprawdę fajna firma - bakalia cały dzień i browary po pracy :)

Dodaj ogłoszenie