Podtopienia w powiecie mieleckim. Woda wdziera sie do piwnic

Joanna Tarnowska
Mieszkańcy Krzemienicy czują się bezradni. Woda z pobliskiego potoku, przedziera się na ich podwórka i wlewa do piwnic.
Mieszkańcy Krzemienicy czują się bezradni. Woda z pobliskiego potoku, przedziera się na ich podwórka i wlewa do piwnic. Joanna Tarnowska
- To jest klęska tutaj mieszkać - mówią mieszkańcy Krzemienicy, którzy od tygodnia zmagają się z rzeką, która przepływa przez środek ich wsi.

Ostatniej nocy woda przybrała. Niektórzy żeby dojść do domu muszą przedzierać się przez wodę.

Mieszkańcy Krzemienicy, małej wioski leżącej w gminie Gawłuszowice w powiecie mieleckim co roku zmagają się z potokiem Krzemienica, który przepływa, przez ich wieś. Teraz jednak, jak sami mówią jest jeszcze gorzej niż zwykle.

- To wszystko wina melioracji, jeszcze dwa lata temu odmulali potok, a teraz nic. W naszej wsi nie ma gospodarstwa, które nie miałoby wody w piwnicy, kiedy tylko poziom potoku wzrasta. Przepływ wody jest słaby przy tak dużej wilgotności - mówi Marian Lichota, mieszkaniec Krzemienicy, który oprowadza nas po wsi - Wójt tu nam nic nie poradzi, bo w gminie budżet jest tak mały, że ledwo na bieżące naprawy i remonty starcza. Stara się jak może, ale wody z naszych domów nie wypompuje.

Kilka domów dalej od pana Mariana mieszka 90 - letnia Zofia Czerkies, co prawda u niej na podwórku nie ma wody, ale cała piwnica jest zalana. - Kiedy tylko woda w Krzemienicy się podnosi, a ziemia jest namoknięta, do piwnicy można wejść tylko w gumiakach teraz jest jej tak dużo, że nie mogę tam nawet wejść, bo wody jest po kolana - mówi ze łzami w oczach pani Zofia - Jest nam tak ciężko. Fundamenty od tygodnia są namoknięte. W stodole też stoi woda. Kto mi teraz osuszy piwnicę. Przecież każdy patrzy żeby mu coś dać.

W dalszej części wsi, woda płynie drogą. Przejść można już tylko po chodniku, chociaż i tutaj woda z potoku wdziera się na podwórka i podchodzi pod mury domów, Jeszcze dalej znajduje się boisko sportowe, które teraz przypomina jezioro. Na polach uprawnych i łąkach stoi woda. Nie da się tam wejść, bo buty zapadają się po kolana.

Mieszkańcy z niecierpliwością czekają, aż poziom Wisły, którego dopływem jest Krzemienica opadnie. - Powinniśmy być już przyzwyczajeni, bo dwa razy do roku, podobne sytuacje się zdarzają, ale po tegorocznej zimie, jest naprawdę źle. Z drugiej strony nie możemy patrzeć, jak nasze domy niszczeją. Czujemy się bezsilni - dodaje pan Marian.

Jak powiedział nam Marek Matubowski, zastępca komendanta KP PSP w Mielcu, który problem zna - Przy takim stanie wody nic nie pomożemy. Musimy poczekać, aż poziom wody opadnie wtedy będziemy mogli wziąć się za wypompowywanie wody z piwnic domów.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kot

w polsce i bogactwo ? smiechu warte

~gość~

Z 2 gmin biednych zrobić jedną bogatą a za oszczędzone pieniądze starczą na uregulowanie potoku i nie będzie podtopień.

Dodaj ogłoszenie