Pogorzelcy z powiatu tarnobrzeskiego czekają na pomoc

Katarzyna Sobieniewska - Pyłka
Janusz Korczak sam odbudowuje swój dom
Janusz Korczak sam odbudowuje swój dom Katarzyna Sobieniewska - Pyłka
Rodzina pogorzelców ze Stalów w powiecie tarnobrzeskim, która w grudniu ubiegłego roku straciła cały swój dobytek, wciąż czeka na pomoc. Z wielu ust padały wtedy obietnice, ale dziś Korczakowie mają więcej problemów niż chętnych do pomocy.

Dom państwa Korczaków w Stalach spłonął na dwa dni przed Wigilią ubiegłego roku. Czteroosobowa rodzina w jednej chwili, w środku nocy, musiała zostawić wszystko i uciekać. Przez pierwsze dni po tej tragedii Korczakowie mieszkali w miejscowej szkole. Potem z wielu ust usłyszeli deklaracje pomocy. Z czasem słowa które wniosły w ich życie nadzieję, przestały cokolwiek znaczyć.

Pomoc przyszła z Gorzyc

- Tak naprawdę pomogła nam tylko jedna rodzina, to państwo Majowie z gminy Gorzyce - mówi Janusz Korczak. - Dzięki nim mamy mieszkanie w Tarnobrzegu z opłaconym czynszem, meble, nawet komputer dla dzieci.

Sytuacja czteroosobowej rodziny, cztery miesiące po pożarze jest nie do pozazdroszczenia. Głowa rodziny straciła pracę, nie pracuje też pani Hanna Korczak.

- Żona stara się o prace, jest szansa w maju, a ja mam na razie tylko zasiłek dla bezrobotnych i z tego żyje cała nasz czwórka - mówi zrezygnowany pan Janusz. - Podjąłbym się nawet ciężkiej pracy, ale nie mogę jej znaleźć.

- Najbardziej cieszymy się, że żyjemy, bo mogło nas już nie być na świecie - dodaje Hanna Korczak.

Mieszkanie tylko do sierpnia

Mieszkanie zastępcze, które dziś Korczkowie zajmują w Tarnobrzegu, trzeba będzie opuścić około sierpnia br.

- Potem moglibyśmy zamieszkać w budynku gospodarczym obok spalonego domu i tam powoli odbudowywać zgliszcza - mówi pani Hanna. - Ale budynek trzeba najpierw wyremontować: ocieplić, wymienić okna, a to ogromne dla nas koszty. Wójt Grębowa, Zuzanna Paduch obiecała nam w tym pomóc, prosimy bardzo, by przypomniała sobie o tej obietnicy.

Próbwaliśmy skontaktować się z panią wójt, niestety, nie znalazła dla nas czasu. Udało nam się za to dotrzeć do sekretarza gminy Beaty Kwiecień.

- Oficjalnie nikt się do nas w tej sprawie nie zwracał - mówi sekretarz gminy. - Państwo Korczakowie muszą napisać pismo do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, który je rozpatrzy.

- My już nie wierzymy w żadne obietnice - twierdzi zrezygnowana Hanna Korczak.

Prosimy tylko tych, którzy naprawdę chcą nam pomóc o jakieś materiały budowlane, które moglibyśmy wykorzystać do remontu. Nie chcemy pieniędzy, żeby nikt nas nie posądzał o to, że wydaliśmy je nie tak jak trzeba.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
napletek
W dniu 23.04.2010 o 15:05, postronny napisał:

Z kąd państwo może pomoc pogożelcom skoro musi wydać kilkadziesiąt milionów na opłatę kardynałow ,biskupów ,księży za posługi pogrzebowe biednych parlamentarzystow i ministrów, oraz zapomogi też muszą dostać ich ubogie rodziny,reszta się nie liczy,potrzebni są tylko do płacenia podatków i do głosowania.


Niestety sama prawda płynie z Twoich ust.
p
postronny

Z kąd państwo może pomoc pogożelcom skoro musi wydać kilkadziesiąt milionów na opłatę kardynałow ,biskupów ,księży za posługi pogrzebowe biednych parlamentarzystow i ministrów, oraz zapomogi też muszą dostać ich ubogie rodziny,reszta się nie liczy,potrzebni są tylko do płacenia podatków i do głosowania.

Dodaj ogłoszenie