Pogotowie zażądało potwierdzenia

ska
Oskarżony Paweł R. tylko częściowo przyznaje się do winy. Większości zdarzeń nie pamięta.
Oskarżony Paweł R. tylko częściowo przyznaje się do winy. Większości zdarzeń nie pamięta. Fot. Katarzyna Sobieniewska - Pyłka
Udostępnij:
Mieleckie pogotowie nie przyjechało na wezwanie do konającego mężczyzny. Dyspozytor zażądał potwierdzenia tego faktu. - Tak zeznawała wczoraj jedna z ekspedientek sklepu ABC w Mielcu podczas procesu o zabójstwo, do którego doszło rok temu.

Wczoraj przed tarnobrzeskim sądem okręgowym stanął po raz drugi Paweł R. oskarżony o to, że rok temu podczas libacji w jego mieszkaniu w Mielcu zabił łopatą do węgla swojego kompana od kieliszka tylko dlatego, że usnął na tapczanie gospodarza.

Sąd przesłuchał ekspedientki ze sklepu ABC, do którego Paweł R. poszedł wzywać pomocy.

- W moim domu człowiek się kończy - zaalarmował sprzedawczynie z ABC nietrzeźwy Paweł G. Słysząc to eskpedientki zadzwoniły po pogotowie.

- Pogotowie odmówiło nam, przyjazdu i kazało się dowiedzieć dokładnie o co chodzi - zeznawała jedna ze sprzedawczyń. - Poszłyśmy więc z koleżanką do domu Pawła R. Na podłodze leżał mężczyzna, który miał zakrwawiona twarz i rękę. Zadzwoniłyśmy drugi raz i pogotowie przyjechało. Ale ten mężczyzna już nie żył.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie