Półfinał Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Stal Stalowa Wola wygrała w Krośnie. Na Karpatach nowa era jupitera

Sebastian Czech
Stal Stalowa Wola (na zielono) pokonała na wyjeździe Karpaty Krosno 2:0 w półfinale Pucharu Polski na szczeblu woj. podkarpackiego Jakub Czech
Stal Stalowa Wola pokonała na wyjeździe Karpaty Krosno w półfinale Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Dla gospodarzy było to historyczne wydarzenie. Mecz w Krośnie po raz pierwszy odbył się przy sztucznym oświetleniu.

Już przed meczem stało się jasne, że półfinał o wojewódzki Puchar Polski stanie się wydarzeniem historycznym dla krośnieńskich Karpat. Niezależnie od postawy drużyny i samego wyniku. Taki wymiar spotkaniu nadała wszak decyzja o rozegraniu go przy niedawno zainstalowanych na stadionie jupiterach, zatem blask sztucznego oświetlenia zapewnił kibicom nowe i pozytywne wrażenia w odbiorze piłkarskiego widowiska, zaś generalnie na obiekcie przy ulicy Legionów nastała nowa era, era jupitera.

Choć od razu podkreślić należy, iż inspiracją do montażu świateł był awans Wilków Krosno do żużlowej I ligi i związane z tym sukcesem wymogi licencyjne.

Stadion więc zyskał na standardzie, lecz na nowe otwarcie piłkarzy Karpat, zapewniające szybki przeskok w futbolowej hierarchii i możliwość mierzenia się z najbardziej znanymi polskimi markami trzeba będzie jeszcze poczekać. Takie bowiem okazje umożliwiają awanse do kolejnych rund Pucharu Polski, ale porażka ze Stalą szanse takowe krośnianom przekreśliła. Gospodarze co prawda robili, co mogli, starali się, jak potrafili, jednakże umiejętności i doświadczenie gości wzięły górę.

Kibice Karpat najbardziej będą zapewne rozpamiętywać sytuacje z 31 i 46. minuty. W pierwszym przypadku Karol Wajs popędził lewą stroną, poradził sobie Michałem Mistrzykiem, posłał piłkę na pole karne, a tam Banks z 5 metrów nie trafił do celu. Natomiast tuż po wznowieniu gry po przerwie piłkę przejął Edgar Morais, pognał ile sił na bramkę Stali, jego strzał obronił Maciej Siudak, a dobitka z bliska Banksa znowu okazała się niecelna.

Przyjezdni natomiast wykorzystali rzut wolny z 20 metrów za sprawą ładnego uderzenia pod poprzeczkę Bartosza Wiktoruka, zaś w samej końcówce skontrowali zaangażowanych w próbę wyrównania krośnian i Piotr Mroziński ustalił rezultat. Stal mogła wygrać wyżej, lecz piłkę po strzale Iliasa El Bouha z linii bramkowej wybił Michał Stasz, a chwilę później Mroziński z 8 metrów posłał piłkę nad poprzeczką.

Karpaty Krosno - Stal Stalowa Wola 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Wiktoruk 16, 0:2 Mroziński 90+1.

Karpaty: Krawczyk – Gawle ż (82 Sikorski), Stasz, Pelczar, Wojtasik – Dziadosz, Banks, Król ż, Gierlasiński, Wajs – Fundakowski (46 Morais). Trener Dariusz Liana ż.

Stal: Siudak – Mistrzyk, Pietrzyk, Khorolskyi ż (53 Hudzik), M. Zięba – El Bouh, Conde, Jopek ż (62 Stelmach), Wiktoruk (62 Mroziński), Drobot (46 Wojtak) – Grabarz (46 Płonka). Trener Damian Skakuj.

Sędziował Godek (Rzeszów). Widzów 1000.
***
W drugim półfinale Wólczanka Wólka Pełkińska spotka się z Wisłoką Dębica. Ten mecz zostanie rozegrany 9 czerwca.
Finał Wojewódzkiego Pucharu Polski odbędzie się 26 czerwca.


Tokio Flesz 1

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie