Policjant miał fotografować intymne części ciała klientki marketu w Rzeszowie. Dlaczego wciąż nie odbyła się żadna rozprawa?

Grzegorz Anton
Proces ne ruszył, bo wyznaczona do jego prowadzenia sędzia jest chora
Proces ne ruszył, bo wyznaczona do jego prowadzenia sędzia jest chora Karolina Misztal
Udostępnij:
W sierpniu 2020 roku Waldemar S., wówczas policjant dzielnicowy z Komisariatu II w Rzeszowie miał fotografować intymne części ciała Pani Moniki. Od zdarzenia minęło już kilkanaście miesięcy, a nie odbyła się nawet… jedna rozprawa w tej sprawie. - Czuje się rozgoryczona i chcę żeby ten człowiek wreszcie poniósł zasłużoną karę – mówi ofiara erotomana.

Jak doszło do tego bulwersującego zdarzenia?

- Byłam wraz z mężem na zakupach, w rzeszowskim hipermarkecie Leclerc – opowiada Pani Monika. Przyznaje, że ubrała wówczas krótką sukienkę.

Zupełnie nieświadoma, że ktoś robi jej zdjęcia, stała przed jednym ze sklepowych regałów.

– Mąż widział jak ten człowiek zaczął pochylać się za moimi plecami. Trzymał w dłoni kostkę masła, a na niej miał położony telefon. Wsunął tą dłoń pod moją sukienkę i robił zdjęcia – relacjonuje kobieta.

Na zdarzenie błyskawicznie zareagował mąż Pani Moniki, złapał mężczyznę i zadzwonił po policjantów. Sprawca zdążył zablokować swój telefon, a po chwili ochrona sklepu zabrała go na zaplecze.

- Tam zaczął mnie przepraszać mówiąc, że nie wie, co w niego wstąpiło. Mówił do mnie, że jest zwykłą szmatą. Siedział w tym pomieszczeniu taki załamany, ale jednocześnie wyglądał jak jakiś psychopata – mówi ofiara.

Wkrótce policjant usłyszał w Prokuraturze Rejonowej w Rzeszowie zarzuty z artykułu 191a kodeksu karnego. Dokładnie rzecz biorąc usiłowania nieudolnego wykonania zdjęć części intymnych kobiety. Było podejrzenie, że nagrywał i robił podobne zdjęcia także innych kobiet. Ostatecznie jednak nie udało mu się tego udowodnić. A sam akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Rzeszowie dopiero 30 kwietnia 2021 roku.

Policjant tuż po zdarzeniu uciekł na zwolnienie lekarskie. Niewiele mu to jednak pomogło.

- Został zwolniony ze służby w listopadzie 2020 roku – mówi nadkomisarz Adam szeląg, oficer prasowy rzeszowskich policjantów.

Sędzia jest chora

- Dlaczego to tyle wszystko trwa? – pyta kobieta. - To wygląda tak jakby ktoś chciał tę sprawę zamieść pod dywan - twierdzi. I jednocześnie dodaje: - Po nagłośnieniu sprawy w mediach wylał się na mnie wściekły hejt, z ofiary stałam się winną zaistniałej sytuacji. Czytałam komentarze w stylu: „sama tego chciała”, „mogła się tak nie ubierać”. Czuję się upokorzona i skrzywdzona. Chcę żeby wreszcie ten człowiek poniósł zasłużoną karę.

- Pierwszy termin wyznaczono na 16 lipca. Ze względu na stan zdrowia pani sędzi, rozprawa musiała zostać przełożona. Kolejny termin wyznaczono na 28 września, ale niestety stan zdrowia sędzi również uniemożliwił przeprowadzenie rozprawy w tym terminie - mówi sędzia Tomasz Mucha, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

- Ja tu nie widzę, jakiegoś wielkiego przewlekania tego postępowania. Sprawy są losowane, pani sędzia została wylosowana, ale stan zdrowia uniemożliwił jej rozpoznanie tej sprawy – dodaje sędzia Mucha.

Jak usłyszeliśmy w sądzie, w ciągu kilku najbliższych tygodni powinien zostać wyznaczony termin pierwszej rozprawy.

Mocna pozycja kobiet w polskim świecie naukowców i inżynierów.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Sędzina się boi bo ma wstrętny ryj i boi się fotogrfowia albojuż łapówe wzieła
T
Turbodymomen
Kobiety są z Wenus,

a faceci z Marsa...
Dodaj ogłoszenie