Policjo, powstrzymaj piratów drogowych!

Krzysztof Potaczała
Jednym z niewielu miejsc, w których zwalniają kierowcy jadący do przejścia granicznego w Krościenku, jest centrum Ustrzyk Dolnych. Wcześniej i później pędzą, nie zważając na żadne ograniczenia.
Jednym z niewielu miejsc, w których zwalniają kierowcy jadący do przejścia granicznego w Krościenku, jest centrum Ustrzyk Dolnych. Wcześniej i później pędzą, nie zważając na żadne ograniczenia. KRZYSZTOF POTACZAŁA
Pędzą z prędkością ponad stu km/h. Wyprzedzają na zakrętach, na podwójnej linii ciągłej, na wzniesieniach i skrzyżowaniach. I czują się bezkarni.

W redakcji co kilka dni dzwonią telefony w tej samej sprawie. Czytelnicy alarmują: - Pomóżcie zrobić coś z tymi szaleńcami! To potencjalni zabójcy! Łamią wszelkie przepisy, w nosie mają policję!

Oburzony prokurator

Chodzi o kierowców jadących do przejścia granicznego w Krościenku. Tych z Brzozowa, Sanoka, Leska, a nawet Krosna. Urządzają sobie wyścigi, bo każdy chce szybko przekroczyć granicę, wlać do baku ukraińskie paliwo i wrócić, żeby je sprzedać.

- Ich zachowanie na drodze jest karygodne - mówi Zygmunt Słabik, szef Prokuratury Rejonowej w Lesku. - Na co dzień widzę, co wyprawiają, za to nie widzę zbyt często policyjnych radiowozów.

Mało ludzi, dużo pracy

W zeszłym tygodniu ustrzyckiej policji udało się złapać pijanego kierowcę bmw z Wiązownicy. Jechał od przejścia granicznego w Krościenku. Kilka dni wcześniej patrol zatrzymał jadącego z Ukrainy fordem escortem mieszkańca Dynowa. Miał 2,38 promila.

A co z setkami tych, którzy nawet jeśli nie prowadzą "pod wpływem", to i tak należałoby im zabrać prawo jazdy?

- Robimy, co w naszej mocy - mówi podinspektor Wiesław Korczykowski, wiceszef Komendy Powiatowej Policji w Lesku. - Nie mamy zbyt wielu funkcjonariuszy, ale zwłaszcza w weekendy częściej kontrolujemy ruch drogowy. W samym Lesku piratów drogowych pomaga wyłapywać system kamer, korzystamy także z fotoradarów. Ale nie jesteśmy w stanie być wszędzie przez całą dobę.

Gaz do dechy

Najgorszą opinię mają "rabarbary", "resoraki" i "rakarze". Te przydomki pochodzą od oznaczeń na tablicach rejestracyjnych: RBR, RSR, RSA i RKR. Wielu z nich ma CB-radia. Wzajemnie informują się, czy na drodze stoją "misiaczki" (policjanci). Jeśli nie - dociskają gaz do dechy.

Według podinsp. Wiesława Korczykowskiego, droga z Sanoka do granicy z Ukrainą jest szczególnie niebezpieczna.

- Coraz bardziej zatłoczona, w wielu miejscach kręta. Nader często w tym rejonie występują także mgły, a wtedy nietrudno o kolizję czy wypadek.

Włos jeży się na głowie

O ukrócenie wyścigów do granicy apelują sołtysi oraz dyrektorzy szkół. W kilku miejscowościach zorganizowano spotkania z władzami gmin i policją. Mimo że na łamiących przepisy kierowców posypały się mandaty, większości to nie odstraszyło.

- Wystarczy przez kwadrans obserwować ruch - mówi mieszkaniec Stefkowej. - Włos jeży się na głowie. Ciężko przejść na drugą stronę jezdni, bo w mgnieniu oka można stracić życie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie