Polki obiecują walkę

Marek Bluj
Katarzyna Skowrońska - Dolata po raz pierwszy zagra w Rzeszowie w zmienionej reprezentacji.
Katarzyna Skowrońska - Dolata po raz pierwszy zagra w Rzeszowie w zmienionej reprezentacji. KRZYSZTOF ŁOKAJ
World Grand Prix siatkarek w Rzeszowie: wszystkie reprezentacje - Chiny, Polska, Rosja, USA - gotowe do startu.

- Mamy serce do gry w siatkówkę. Nigdy nie zabraknie nam chęci i woli walki. Powalczymy z każdym - zapowiada Katarzyna Skowrońska-Dolata, gwiazda reprezentacji Polski, która od piątku walczyć będzie z USA, Chinami i Rosją w World Grand Prix.

Mamy bardzo trudnych przeciwników, ale postaramy się nie zawieść naszych kibiców, im lepszy rywal, tym staramy się grać coraz lepiej - dodaje Dorota Świeniewicz, jedna z najbardziej utytułowanych polskich siatkarek, która godzi role matki i zawodniczki. - Na pewno turniej będzie ciekawy.

W Rzeszowie fajnie jest

- Mamy najlepszych kibiców na świecie, liczymy na nich - dodaje "Skowronek", występujący we włoskim Asystelu Nowara.

Pani Katarzyna pamięta doskonale halę na Podpromiu. - Cztery lata temu grałam tutaj przeciwko Niemkom. To chyba było pierwsze moje powołanie do kadry seniorek i pierwszy mecz w reprezentacji.

- Podobało mi się wówczas w Rzeszowie, mam stąd bardzo dobre wspomnienia. Super jest tu hala i atmosfera. Myślę, że podobnie będzie od piątku do niedzieli - uśmiecha się Skowrońska.

Nigdy nie odpuszczam

- Ten turniej jest dla nas bardzo ważny. Gramy przecież przed własną publicznością. Jeżeli dobrze rozpoczniemy Grand Prix, powygrywamy mecze, to później będzie łatwiej - twierdzi Mariola Zenik, reprezentacyjna libero.

Zagadnięta czy zagra w rzeszowskim turnieju, była zawodniczka Stali Mielec, a obecnie Muszynianki, wzrusza ramionami.

- Nie wiem. Mimo, jakiegoś tam bólu barku, trenuję z dziewczynami, staram się wykonywać wszystkie ćwiczenia. Trener zadecyduje, czy wystawi mnie czy Agatę Sawicką. Jestem zawodniczką, która nie odpuszcza, w ostatnich latach, bez względu na wszystko, grałam. Rzeszowskiego turnieju, też nie chciałabym odpuścić.

Polski zjechały się do Rzeszowa niemal z całej Europy. Najbliżej do rodzinnego domu ma Anna Podolec. Jej rodzina mieszka w Soninie koło Łańcuta.

- Mam lekką tremę, bo na trybunach zasiądzie trochę znajomych, rodzina, ale do tej tremy jestem już trochę przygotowana i przyzwyczajona. Postanowiłam, że nie będę się nią przejmować - mówi zawodniczka, która będzie grać w lidze rosyjskiej.

- Jesteśmy nową drużyną z nowym trenerem, jest nowa taktyka, próbowałyśmy nowych zagrań. Czy będą wychodziły w Rzeszowie? Zobaczymy. Będzie trudno wygrywać, ale będzie dobrze. Przyjdźcie i dopingujcie nas - apeluje Anna z Soniny, która Aluprof Bielsko-Biała zamieniła na Bałakowo.

Kwartet w komplecie

Wczoraj po południu dotarły do Rzeszowa reprezentacje Rosji i USA. Rosjanki mieszkają razem z Polkami w "Hetmanie", a Amerykanki dołączyły do Chinek, które od poniedziałku zakwaterowane są w Hotelu "Prezydenckim. Rosjanki zafundowały sobie nawet po południu spacer po Rzeszowie. Wśród nich była Jekaterina Gamowa (202 cm), jedna z najlepszych atakujących świata.

Od dziś oficjalne treningi. W środę i w czwartek czwórka rywalek będzie trenować na Podpromiu dwa razy dziennie. W dniach 3-5 sierpnia Polska grać będzie kolejno z USA, Chinami i Rosją. Zawsze o godz. 20. Bilety na jeden dzień, czyli na dwa mecze, w zależności od sektora, kosztują 60 lub 40 zł. Wejściówki sprzedawane są na Podpromiu w godz. 13-18.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie