Polonia Przemyśl ma nowego trenera. Z Lubelszczyzny

wab
Robert Różański kilkanaście lat temu był w kadrach ekstraklasowych Górnika Łęczna i Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, ale zadebiutować nie było mu dane.
Robert Różański kilkanaście lat temu był w kadrach ekstraklasowych Górnika Łęczna i Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, ale zadebiutować nie było mu dane. Maciej Kaczanowski / Dziennik Wschodni
Obowiązki pierwszego szkoleniowca w przemyskiej Polonii Przemyśl objął 41-letni Robert Różański, prowadzący ostatnio Orlęta Łuków, z którymi awansował do III ligi.

Różański jest wychowankiem Podlasia Biała Podlaska, był obrońcą, grał m.in. w Avii Świdnik, AZS AWF Biała Podlaska, Górniku Łęczna (m.in. ), Ładzie Biłgoraj, Świcie Nowym Dwór Mazowiecki, Motorze Lublin.

W roli trenera zadebiutował w Podlasiu, potem prowadził Huragan Międzyrzec Podlaski, Orlęta Radzyń Podlaski i Orlęta Łuków. Z tymi ostatnimi awansował przed rokiem do III ligi, ale został zmieniony po kilku kolejkach.

Dotychczasowy trener polonistów, Jarosław Zając, pracujący w mieście nad Sanem półtora roku, wybrał ofertę Tomasovii Tomaszów Lubelski, w której nie ma problemów finansowych, a do tego będzie mieć krótszą trasę do pokonania z rodzinnej Stalowej Woli.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

ZUWAJ ???  GDZIE TWOJE BERŁO GDZIE TWOJE KORONY GDZIE TWOJ  STADIONIK , BUDYNEK  KKS-sie PI - erdolony !!! 

B
Bractwo SKPP

internetowych chyba  bo na miescie was juz dawno nie widziano !!! a nie mowie na wyjazdach swoich !!! ale czas pokaze juz niebawem runda jesienna haha ! czas kupowac Pampersy i to jakies super mocne ! czuwajcyku..

a
aside esnouti

Czuwaj KKS to jedyny klub w mieście Przemyślu..jedyny który ma prawdziwych kibiców!!

G
Gość

 

G
Gość
W dniu 20.07.2013 o 11:40, przemyśl napisał:

a kogo to obchodzi?..nas interesuje tylko Czuwaj

a co to jest ten Czuwaj ?

p
przemyśl

a kogo to obchodzi?..nas interesuje tylko Czuwaj

R
Realista
ale sie wjebał w bagno, kasy nie powącha i wyjebią go za 3 miesiące..
r
rower

A jaka to Stalowa Wola jest rodzinnym miastem Jarosława Zająca ??? On tak jest ze Stalowej Woli jak ja z księżyca. Jeżeli już coś piszecie to proszę piszcie prawdę.

r
rtonods bibical

wcale nie ma bliżej do Tomaszowa a nawet 3 km dalej... redaktorzyno

~~!~~

Czytajcie na www.weszlo.com/news

PZPN zlitował się nad młodym Greniem, ale przepisy na aż taką litość nie pozwalają…

16 lipca 2013 - 20:34

Trwa wojna między Kazimierzem Greniem i Zbigniewem Przesmyckim, której nowa odsłona właśnie się rozgrywa, a gdzieś w tle toczy się sprawa Rafała Grenia, który po ostatniej kolejce piątej ligi biesiadował z działaczami klubu z Niechobrza. Zdjęcia zamieściliśmy TUTAJ.

Przesmycki postanowił młodego Grenia zdegradować. Problem w tym, że ów młody Greń tak czy siak spadł z pierwszej ligi do drugiej, a dodatkowo - za feralne zdjęcia - przyfasolono mu zjazd aż do trzeciej. Zbigniew Boniek uznał, że to jednak przesada i poprosił, by Kolegium Sędziów zastanowiło się nad ową karą raz jeszcze. Jak prezes prosi o zastanowienie się, to wiadomo: kolegium się zastanowiło i przyznało zwierzchnikowi rację. Co niby miało zrobić?

Przeanalizujmy fakty.

Czy degradacja za zdjęcia to przesada? Kwestia gustu, być może tak. Bo rzeczywiście biesiada odbyła się po ostatnim meczu sezonu, który już o niczym nie decydował, ponieważ drużyna Jedności wywalczyła awans wiele kolejek wcześniej. - Uważałem, że kara jest niewspółmierna do winy. Oczywiście, że sędzia nie powinien się tam znaleźć, ale też nie chciałbym, żeby młody sędzia cierpiał na skutek jakichś przepychanek pomiędzy dwoma innymi osobami. Mecz o niczym nie decydował, chłopak na chwilę tam przyjechał. Otrzymał naganę i upomnienie. Wydaje mi się, że to wystarczy. Ma nauczkę, a i wszystkim innym sędziom przypomniano, co wypada, a co nie - mówi Zbigniew Boniek.

OK, dużo w tym racji. Ale najważniejsze jest jednak co innego - zaistniałą sytuację dokładnie opisuje regulamin dyscyplinarny. A w nim niczego o żadnej naganie nie znajdziemy.

Za nieusprawiedliwione lub niezgodnie z przepisami spotkania (kontakty) sędziów i obserwatorów z przedstawicielami klubów od chwili wyznaczenia na sędziego lub obserwatora do chwili złożenia w PZPN lub związku piłki nożnej sprawozdania, wymierza się karę:
a) dyskwalifikacji czasowej,
b) skreślenie z listy sędziów lub obserwatorów,
c) wykluczenie z PZPN.

Skoro jest nagana, to znaczy, że spotkanie było "nieusprawiedliwione lub niezgodne z przepisami". I w związku z tym kary możliwe do wymierzenia są tylko trzy - można wybierać z dyskwalifikacji czasowej, skreślenia z listy sędziów lub wykluczenia z PZPN. I co najważniejsze: taką karę powinien wydać związkowy Wydział Dyscypliny, a nie Kolegium Sędziów. To Wydział Dyscypliny ewentualnie mógłby się nad Rafałem Greniem zlitować, np. zawieszając go na dwa tygodnie czy na miesiąc. Natomiast nagany w wachlarzu kar nie ma.

Intencje Bońka są jasne: chce opanować dwóch oponentów (Zbigniewa Przesmyckiego i Kazimierza Grenia) i nie dopuścić do tego, by coraz bardziej zajadli strzelali do siebie amunicją coraz większego kalibru. Prawdą jest, że młody sędzia Greń nie powinien cierpieć na skutek konfliktów ojca, ale trzeba też pamiętać o jednym: nie powinien na skutek konfliktu ojca pozostawać bezkarny.



 

 

g
gajowy

DARZ BÓR !

Dodaj ogłoszenie